Wyspy Zielonego Przylądka: Sao Vincente i solne wulkany

Mindelo, czyli stolica Sao Vincente. (Fot. Marcin Michalski)
Samolot opada nad przepiękną plażą w Sao Pedro i ląduje pośród gór. Z czasem wykształca się pewien rodzaj sprytu, który nakazuje wręcz notować w głowie takie informacje. Oko będąc jeszcze w samolocie bada, czy na tej plaży można się ulokować. Wyśmienite miejsce, do którego trzeba wrócić.
Poprzednie części relacji z Wysp Zielonego Przylądka znajdziecie tutaj: Z Santiago na Fogo, Spacer wśród wulkanów
Zewsząd dobiega miejski zgiełk. Mindelo, czyli stolica Sao Vincente stała się interesującym „punktem przesiadkowym” na Sal.
Rekonesans po mieście pozwala zespolić się z wielkomiejskim, innym od dotychczasowych środowiskiem. Kawa pita przed barem i obserwacja toczącego się wokół portowego życia daje o wiele lepszy efekt, niż wkomponowanie się w tłum. Na ulicach można dostrzec chorych psychicznie oraz odurzonych narkotykami ludzi. Nie jest to częsty widok, lecz miejska dżungla raczy nas częściej takimi „atrakcjami” niż otoczenie przyrodnicze. Przemierzanie marokańskich Medyn odwrażliwiło mnie chyba.
Warto wchodzić w pozornie groźne zaułki – pozostają dzięki temu trwalsze wspomnienia. Wejście na targ rybny to wejście w inny świat. Krzątanina i wrzawa spowiły i zahipnotyzowały mnie. Ludzie trzaskający workami z lodem o ziemię oraz ryby, których nie widziałem nigdy dotąd, uświadamiają bycie w innym rejonie świata. Szybko łapiemy kontakt z rybakami, z którymi zamierzamy ruszyć na ocean. Negocjacje tłumaczył z angielskiego młody człowiek, który zażądał zapłaty. Nie należy się dziwić, gdy poznajemy kogoś, kupujemy mu piwo, kawę z ciastkiem, sympatycznie rozmawiamy, a na końcu rozmowy jesteśmy proszeni o zapłatę, za np. udzielone nam informacje. Zbyt duża opłata za przyjemność patrzenia na pracujących rybaków sprawiły, że trzeba było wziąć na celownik inne cele – jest ich mnóstwo wokół.
W Mindelo o wiele częściej, niż w innych miejscach na wyspach przyklejali się różni ludzie z potrzebami. „Proszę uważać!” Powiedział sympatyczny pan, kiedy potknąłem się wychodząc ze sklepu. Natychmiast przystąpił do ofensywy, mówiąc, że był w Gdańsku, Szczecinie i jest bezrobotnym marynarzem. Pokazanie wywróconych na drugą stronę, pustych kieszeni pomaga na chwilę, by zaraz usłyszeć: „proszę o pieniądze”… Jeden chłopak wiedząc, że jesteśmy z Polski opowiedział, że kiedy na Cabo Verde przybył Papież Jan Paweł II, spadł deszcz. Był to wymowny i zapamiętany na długo znak. Mój zawód sprawia, że łatwo wynajduję w otoczeniu osoby z problemami . Wokół krąży wysoki chłopak, który co chwila patrzy na swą dłoń. Zatacza po małym placu niekończące się rundy nie wzbudzając żadnego, niezdrowego zainteresowania.
Sklepy z pamiątkami są opanowane przez Chińczyków. Przeprowadzili się oni tutaj i skutecznie radzą sobie na tutejszym rynku. Klimat społeczny Mindelo przypomina Kubę. Składa się na to zapewne kilka czynników. Duże rezydencje, czasem stare auta, odrapane budynki, a przede wszystkim atmosfera. Dzieci chętnie zapraszają do zabawy oraz pozują do zdjęć. Mimo, że zawsze uciekam z miast, to jakoś nie wpędza mnie w nerwowy stan.
W barze rozmawiamy z czterdziestoletnim Austriakiem. Jak się okazuje, można znaleźć inny pomysł na życie. On mieszka tu od 10 lat i po prostu pływa na desce surfingowej. Przypadkowo poznawani ludzie pływają od wielu miesięcy na jachtach i cieszą się każdym dniem. Mindelo staje się powoli centrum finansowym. Ludzie, którzy tu mieszkają, a którzy cofną się pamięcią parę lat wstecz, momentami nie poznają swego miasteczka. Następuje stopniowy proces nieuniknionych zmian – czy na lepsze? – czas pokaże.









Explore Apolobamba - ciut niżej niż kondory
Za Horyzont - rowerami do Chin, Kirgistanu i Pakistanu
Torell Expedition 2012 - śladami polskich wypraw na Spitsbergen
Magda i Tomek dookoła świata - poznanie świata, poznanie siebie
project:Sailing - rejs dookoła Bałtyku
Klapki Kubota State of Mind - przed siebie w kierunku wschodnim
Z Alaski do Meksyku - Piotr Strzeżysz jedzie rowerem
Na Krańcach Świata - Agnieszka i Mateusz Waligóra w podróży na krańce świata.
Shangri-la - Jarek Czakański w podróży
Tandem Adventure - wyprawa przez Amerykę Południową na tandemie.
LosWiaheros - w kilka lat dookoła świata - podróż Alicji Rapsiewicz i Andrzeja Budnika
Rowerowa Rosja - na dwóch kółkach przez wielki kraj
Afryka Nowaka - wyprawa szlakiem Kazimierza Nowaka
Paweł i Ośka w podróży poślubnej przez pół świata
Vagabundos.pl, czyli włóczykije w podróży dookoła świata
Korona Jezior Ziemi - badania najwyżej położonych jezior na Ziemi



fajne relacje :) byłem na Wyspach 2 lata temu i potwierdzam – trzeba odwiedzić możliwie jak najwięcej z nich, by ogarnąć różnorodność krajobrazów, ducha i klimatów.
Darek > wyślij zdjęcia, napisz coś. Opublikujemy z przyjemnością. Pozdrawiam
Witam , wybieram sie na 5 tyg. na przelomie marca kwietnia. Jak wyglada mozliwosc przuedostania sie z wyspy na wyspe? Za wszelkie informacje i wskazowki z gpry wielkie dzieki