Wyspy Zielonego Przylądka: spacer wśród wulkanów
Atak na Pico de Fogo nastąpił o świcie nazajutrz. Pnąc się w górę północnego zbocza wulkanu, niczym wicher przemknęli obok ponad 60-letni przesympatyczni panowie ze słonecznej Italii. Wejście na wulkan nie jest godne polecenia wszystkim, którzy znajdą się tutaj. Trzygodzinnym zmaganiom towarzyszył bardzo porywisty wiatr i mocne słońce.
Pierwszą część relacji znajdziecie tutaj – Wyspy Zielonego Przylądka: z Santiago na Fogo
Dla miłośników wulkanicznych terytoriów jest tu wiele miłych oku pejzaży. Stroma trasa wiedzie przez pozbawioną życia wulkaniczną pustynię utworzoną z drobniutkich, pumeksowych kuleczek. Należy jednak wybrać szlak prowadzący przez duże kamienie, gdyż nie jest możliwe pokonanie bardzo drobnego żużlu (jedyna możliwość, to zjechanie po nim, ale już w trasie powrotnej). Wspomniani włoscy emeryci schodzą już w dół bez podjęcia próby wejścia do krateru. Jestem pełen podziwu dla ich kondycji i pogody ducha.

Fogo jest najwyższym punktem na wyspach – szczyt Pico de Fogo osiąga 2829 m.n.p.m. (Fot. Marcin Michalski)
Wejście na szczyt bardzo cieszy, ale tak między nami mówiąc, największe wrażenia zaczynają się od momentu podjęcia decyzji o zejściu na dno wciąż aktywnego krateru. Każde metry w dół po osypujących się kamieniach podnoszą i tak rosnącą temperaturę. Czuć ciepło bijące od kolorowych ścian a nozdrza spowija zapach siarkowodoru. Nie przeszkadza to jednak w zjedzeniu kanapki na bazie polskich produktów. Momentami nieźle zawraca się w głowie – smrodek z otchłani jest chwilami całkiem mocny. Nie wiadomo kiedy minęły dwie godziny w kraterze.
Czas wracać, a powrót okazuje się trudny. Wspinaczka po bardzo niepewnych ścianach to przyjemność, ale gdy się wspomina ją już po powrocie. Zejście z północnej ściany warto poprowadzić przez pola sypkiego żużlu (jestem jego fanem w kraju i na wulkanach). Na celownik należy obrać wulkaniczne kominy, niedaleko których kryją się zadziwiające jaskinie. Przebywając w takim otoczeniu, dostaję jakiegoś potężnego napędu i zmęczenie mam za nic.
U stóp wulkanu rozciągają się skromne plantacje jabłek, patatów i winogron. We wsi Portella panuje miły klimat socjalny – podsyciliśmy go jeszcze bardziej poprzez zabawę z dziećmi w sztuczki cyrkowe. Wraz z dziećmi zaaranżowaliśmy koncert heavy metalowy i trzeba przyznać, że to było najlepsze zakończenie tego 8-godzinnego dnia. Na deser wspaniała kolacja przy świecach i wyśmienitym vino de Fogo. Jedzenie serwowała bardzo skromna i sympatyczna żona Jose Antonio. Mnóstwo żartów, informacje o wstrząsach na nieodległej wyspie Brava oraz w Iraku…
Kolejny dzień dostarczył mocnych, ale zupełnie innych wrażeń. Przyszedł czas pożegnania z żoną Jose – w podzięce otrzymała od nas garnek, który został zrzucony przez Krzycha plecakiem w trakcie zakupów w Tarrafal. W efekcie tego stłukła się jego szklana pokrywa i trzeba było go kupić. Trafił we właściwe ręce.

Wulkaniczny krajobraz wyspy Fogo. (Fo. Marcin Michalski)
Dzięki pieszemu 5-godzinnemu szlakowi z Portella do Mosteiros, znaleźliśmy się wraz z naszymi znajomymi Niemcami w zupełnie innym świecie. Tuż u podnóża głównej kaldery (będzie można już niedługo chodzić jej szczytem, gdyż jest już przygotowywany około 20 kilometrowy szlak) w pewnym momencie pojawiają się pokaźne drzewa ze spaloną korą… Nieopodal nich zatrzymał się jęzor lawy. Zieleni przybywa i staje się ona wkrótce naszym nieodłącznym towarzyszem. Coraz bardziej stroma droga jest usiana pięknymi eukaliptusami. oraz plantacjami kawy, awokado, bananów oraz innych nieznanych roślin. Spowija nas gama przeróżnych zapachów, podsycanych ciepłem mocno operującego słońca. Droga niemiłosiernie stromo wije się w dół. O ile bylibyśmy ubożsi, gdybyśmy poznali tylko jedną stronę Fogo?…










Explore Apolobamba - ciut niżej niż kondory
Za Horyzont - rowerami do Chin, Kirgistanu i Pakistanu
Torell Expedition 2012 - śladami polskich wypraw na Spitsbergen
Magda i Tomek dookoła świata - poznanie świata, poznanie siebie
project:Sailing - rejs dookoła Bałtyku
Klapki Kubota State of Mind - przed siebie w kierunku wschodnim
Z Alaski do Meksyku - Piotr Strzeżysz jedzie rowerem
Na Krańcach Świata - Agnieszka i Mateusz Waligóra w podróży na krańce świata.
Shangri-la - Jarek Czakański w podróży
Tandem Adventure - wyprawa przez Amerykę Południową na tandemie.
LosWiaheros - w kilka lat dookoła świata - podróż Alicji Rapsiewicz i Andrzeja Budnika
Rowerowa Rosja - na dwóch kółkach przez wielki kraj
Afryka Nowaka - wyprawa szlakiem Kazimierza Nowaka
Paweł i Ośka w podróży poślubnej przez pół świata
Vagabundos.pl, czyli włóczykije w podróży dookoła świata
Korona Jezior Ziemi - badania najwyżej położonych jezior na Ziemi



Nieziemskie góry.
Szkoda, że nie ma więcej zdjęć. Wrzućcie jakieś foty w większym rozmiarze.
pozdrawiam