Kwestionariusz podróżniczy #2: Rodzina Bez Granic


Redakcja


The Family Without Borders - Anna, Thomas, Hania i Mila

Rodzina Bez Granic w komplecie: mama Anna, tata Thomas, Mila i Hanka. (Fot. Thomas Alboth)

Rodzina bez Granic to nasi kolejni autorzy (Ania pisze, Thomas fotografuje a dziewczynki: Hanka i Mila dostarczają atrakcji), którzy odpowiadają na pytania dotyczące „naj”. A jak wiemy z dziećmi podróżować się nie da, pozostaje nam tylko lektura wywiadu. 

  1. 3 słowa, które kojarzą nam się z podróżą to… się kurcze dzieje!!!
  2. Mój pierwszy raz (w drodze/na drodze/po drodze)… Pierwsze dziecko spłodziliśmy w drodze do Austrii, drugie gdzieś na Krymie :))
  3. Przygoda, której nie zapomnimy do końca życia… to mdłości ciążowe na krętych drogach Górskiego Karabachu (sorry, takie przyziemne).
  4. Najciekawsza pamiątka jaką przywieźliśmy z podróży, to…kiepsko z tymi pamiątkami. Jak już coś kupiliśmy, to oddawaliśmy w kolejnej wiosce. Chyba zdjęcia.

    Belize, San Ignacio: Hanna found a new friend; Photo: Anna Alboth

    BELIZE, San Ignacio. Dzieci w podroży wchodzą w kontakt z innymi dziećmi momentalnie. Spotkanie z Bellą, małą Kreolka, było tym milsze, że nasza Hania mogła się porozumieć po angielsku – Belize to jedyny kraj Ameryki Środkowej, w którym urzędowym językiem jest angielski. (Fot. Anna Alboth)

  5. Moment podczas podróży, kiedy mocniej zabiło mi serce zdarzył się… jak odpalaliśmy samochód, już zapakowani do drogi, zawsze serducho wali jak szalone.
  6. Najśmieszniejsza/najciekawsza reakcja na informację, że jesteśmy z Polski spotkała nas… bardzo często ludziom to nic nie mówi.
  7. Miejsce, do którego nigdy nie wrócimy, to… jeden paskudnie zapluskwiony domek w urokliwym hostelu nad błękitną rzeką w Lanquin, w Gwatemali.
  8. Najdziwniejsza potrawa jaką jedliśmy to… to nie wiem, co to było. Jakaś mieszanka mięsa i kukurydzy, zawinięta w liść palmy, u Majów.
  9. Najtańszy nocleg w trakcie podróży przytrafił się… my prawie nigdy nie płaciliśmy za noclegi. Sypiamy albo w samochodzie, albo w namiocie, a w 50% u lokalnych ludzi. Wszystkie są porównywalnie bezpłatne.
  10. Najdziwniejsze miejsce w jakim spędziliśmy noc w podróży to… wysypisko śmieci :) Ale nie wiedzieliśmy o tym, jak parkowaliśmy samochód. Było koszmarnie ciemno, a my nieprzytomni ze zmęczenia kłócąc się co kilka kilometrów z rosyjskimi policjantami. Jak już Tom nie miał siły jechać dalej, zjechaliśmy z drogi i zaparkowaliśmy. Rano okazało się, że nie postawimy stopy na ziemi, bo tyle śmieci i robali wokół.
  11. Nasz ulubiony środek transportu to… w podróży: auto (bo spać można i być totalnie niezależnym i bezpiecznym), a w domu: rower.
  12. Podczas podróży najbardziej brakuje nam… dobrej czekolady.
  13. W podróż zawsze zabieramy ze sobą…rodzinę. Nie potrafimy sobie wyobrazić jechać gdzieś na miesiąc czy sześć, osobno.
  14. Wracając do domu z podróży czujemy… że prawdziwe wracanie zajmie parę miesięcy dłużej.
  15. W najbliższym czasie wybieramy się… hmmm, no jutro nad jezioro. A potem to się zobaczy. My z tych bardziej spontanicznych jesteśmy.

* * * * *

Rodzina Bez Granic (www.thefamilywithoutborders.com) – mama Ania to dziennikarka, tata Tom to niemiecki fotograf i webdesigner, Hania ma 2,5 roku, a Mila trochę ponad rok. Jeździmy, śpimy to u Czeczenów, to u Majów, i zostaliśmy blogiem roku 2011 według National Geographic Traveler. To chyba fajnie, nie?

Redakcja


O załodze peronu czwartego przeczytacie tutaj. Zapraszamy do współpracy.

Komentarze: Bądź pierwsza/y