6 kwietnia 2010

„Krótki podręcznik przekraczania granic” – gdybyś był turystą…

"Krótki podręcznik przekraczania granic", Gazmend Kapllani. (Fot. Wydawnictwo Czarne)

"Krótki podręcznik przekraczania granic", Gazmend Kapllani. (Fot. Wydawnictwo Czarne)

„Krótki podręcznik przekraczania granic” Gazmenda Kapllaniego nie jest typową książką podróżniczą, chociaż opowiada o opuszczaniu domu, pokonywaniu granic, odnajdywaniu się w obcym świecie, poznawaniu innych kultur i przystosowywaniu się do nowych warunków życia. Jeśli jednak spojrzymy na emigrację jak na rodzaj podróży (którą wg. definicji nie jest), to mamy pełne prawo, aby rozpatrywać tę książkę z punktu widzenia podróżnika. Tylko Kapllani podróżuje z całym bagażem życiowym.

Sam zresztą porównuje emigranta do „typowego” turysty. Zauważa, że greczyzna kaleczona przez amerykańskiego turystę budzi pozytywne skojarzenia. Jeśli język ten kaleczy Albańczyk, „to jest on po prostu albańskim wszarzem”. Amerykanin płynnie władajacy językiem greckim wzbudzi podziw. Albańczyk usłyszy pogardliwe „i tak nie będziesz Grekiem, Albańczyku”.

Turyści z reguły nie boją się przekraczać granic. Mając „dobry” paszport, stawiają się na przejściu granicznym, podają dokumenty i bez problemu przechodzą na drugą stronę. Na ogół, bo przecież podróżując w niektóre rejony świata nadal można odczuć, że nawet dla turystów nie wszystkie granice stoją otworem. A tym bardziej dla emigrantów.

Gazmend Kapllani. (Fot. Nikos Economopoulos)

Gazmend Kapllani. (Fot. Nikos Economopoulos)

Książka jest niezwykle wartościowym spojrzeniem na to, jak wygląda życie emigranta. Autor w 1991 r. przekroczył granicę albańsko-grecką. Uciekał z własnej ojczyzny do innego kraju. Do kraju wyobrażonego, będącego obietnicą lepszego życia. A to przecież charakterystyka każdego podróżującego. Czy tego chcemy, czy nie, udając się w podróż, mamy wyobrażenia na temat miejsca docelowego i dopiero podczas pobytu tam możemy je zweryfikować.

Jak wygląda ta weryfikacja w przypadku Kapllaniego, przeczytajcie sami. Autor opisuje to, co odczuwa przybysz z innego kraju na emigracji z pewnym dystansem, który sprawia, że łatwiej się czytelnikowi zatrzymać i chwilę zastanowić nad przeczytanymi słowami. Nie tłumaczy, ani nie oskarża nikogo. Pokazuje pewne zdarzenia, notuje fakty i odczucia, ale nie narzuca punktu widzenia. Przeczytajcie więc „Krótki podręcznik…” i sami sprawdźcie, co czujecie przekraczając granice.

Książka udostępniona przez Wydawnictwo Czarne

  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Ewa Serwicka

Ewa Serwicka

Zamieniła korpopracę na turystykę. Lubi patrzeć na świat przez obiektyw aparatu. Bloguje na Daleko niedaleko.
Podobne artykuły
„Izrael już nie frunie” – jak o czasach i ludziach pisze Paweł Smoleński

„Izrael już nie frunie” – jak o czasach i ludziach pisze Paweł Smoleński

Obraz Izraela ujęty w krótkich reportażach. Rok wydania 2006. Jak wiele się zmieniło od tego czasu? Sporo. Wciąż jednak warto sięgnąć po świetny kawał literatury opisujący żywy świat. By nie zmarnować lekcji zrozumienia i budowania wspólnego języka, ...
„Tajemnicza Wyspa Wielkanocna” – sekrety moai

„Tajemnicza Wyspa Wielkanocna” – sekrety moai

Czym są i czego strzegą moai? Jak wyglądają obchody Święta Człowieka-Ptaka? Jak smakuje ludzkie mięso? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań szuka w swojej książce Artur Cieślar....
„Taxi. Opowieści z kursów po Kairze”. Egipt przez szybę taksówki

„Taxi. Opowieści z kursów po Kairze”. Egipt przez szybę taksówki

Taxi. Opowieści z kursów po Kairze Chalida Al-Chamisiego to jedna z lepszych książek, jakie wpadły mi ostatnio w ręce. Kilkadziesiąt rozmów autora z kierowcami taksówek, pokazuje prawdziwy Egipt. To obrazek dość daleki od tego z turystycznych folderó...
Demokracja ajatollahów. Co my właściwie wiemy o Iranie?

Demokracja ajatollahów. Co my właściwie wiemy o Iranie?

Dopiero w połowie lektury "Demokracji ajatollahów" Hoomana Majda zorientowałem się, że dla czytelnika z Zachodu „demokracja ajatollahów” brzmi jak oksymoron. Jaka demokracja w teokratycznym, totalitarnym państwie?...

Komentarze: 2 »

  • mała

    Po przeczytaniu „Białej gorączki” Hugo-Badera stwierdzam, że Czarne rządzi :) Czas na wyprawę po „Krótki podręcznik…”

  • Judyta

    Kupiłam dość głupio, bo za resztę pieniędzy w portfelu, pod wpływem impulsu bo przeczytałam na okładce krótki fragment i pomyślałam, że może być ciekawie; pochłonęłam w drodze do domu i nie mogłam zasnąć – przejmująca, świetnie napisana. Najmądrzej wydane 30zł w ciągu ostatnich kilku miesięcy. (mimo, że mój egzemplarz ma mw co trzecią stronę tekstu niewyjustowaną…)

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele