17 grudnia 2009

Libia: U wrót Sahary – Ghadames

Domostw budowanych pionowo na wysokość trzech i więcej kondygnacji, zbudowanych z gipsu i glinianych cegieł suszonych na słońcu, które z racji swych obłych wewnętrznych kształtów wydają się być jakby wyryte w skale. We wnętrzu na drugiej kondygnacji znajduje się najprzestronniejsze pomieszczenie, będące rodzajem salonu. Ma ono ok. 3-4 m2 powierzchni licząc po podłodze, natomiast jest wysokie na 5-6 metrów w górę. Z „salonu” prowadzą gipsowe zabudowane schody do poszczególnych sypialni i na najwyższą kondygnację – na taras. Stanowi on zwieńczenie domu, jest otoczony zdobnymi blankami, wyższymi w każdym z narożników i nierzadko posiada również dwie kondygnacje. Między poszczególnymi tarasami można dość swobodnie przechodzić, co tworzy arterię komunikacyjną miasta przeznaczoną wyłącznie dla kobiet.

Ciekawostką jest również fakt, że domy nie posiadały łazienek. Funkcję higieniczną miasta spełniała płynąca w kamiennych korytach woda zasilana z jednego jedynego w mieście źródła Ain al-Faras, czyli oko klaczy.

Ghadames kiedyś i dziś (fot. www.afrykanowaka.pl)

Ghadames kiedyś i dziś (fot. www.afrykanowaka.pl)

Obecnie cała Ghadameska Medina jest kompletnie nie zamieszkała. Ostatni mieszkańcy wyprowadzili się stąd w 1983 roku. Rząd Kaddafiego zbudował obok stylizowane na stare, ale nowoczesne domy. Z łazienkami. Prawowici właściciele poszczególnych domów nie chcą do nich wracać, bo zasmakowali wygód. Medina jest zabytkiem, co więcej znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Nie możemy się nadziwić, że to miejsce jest tak dostępne dla każdego turysty. Na początku nieśmiało, a potem już z ułańską fantazją jeździmy „brennaborami” przez tunele Mediny. Dominik mówi, że to jest najlepsze na świecie miejsce do zabawy w chowanego. Zagubieni w labiryncie korytarzy czujemy się jak w mieście duchów. Niczym poszukiwacze zaginionej arki zaglądamy w boczne korytarze. Z czołówkami wyszukujemy w ciemni wejść do poszczególnych domów. Niektóre nie zamknięte drzwi odsłaniają przed nami tajemnicze wnętrza, kręte wydeptane schodki, pozostawiane w nieładzie sprzęty gospodarcze, ściany dekorowane arabskimi znakami i symbolami oraz liczne małe niebieskie zdobione drzwiczki zamykające wiele szafek i szafeczek usytuowanych tak, aby do maksimum wykorzystać przestrzeń.

Wychodzimy na tarasy, wspinamy się po nich na minaret meczetu. Właśnie zachodzi słońce, cienie kładące się nisko nad dachami domów dają niesamowite wrażenie. Jesteśmy w innym świecie. Mury opowiadają nam o czasach świetności miasta. Czasach, gdy słynne ghadameskie karawany z Egiptu do Mauretanii, i z nad Jeziora Czad do wybrzeży Morza Śródziemnego woziły szlachetne kamienie, złoto, srebro, trypolitańskie konie, kość słoniową, pióra strusie, daktyle, zwoje papieru z Wenecji, perły z Paryża i maty z Marsylii…

Przeczytaj poprzednią część relacji: Przez Dżabal Nafusa.

Strony: 1 2
  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Piotr Sudoł

Piotr Sudoł

Zapalony rowerzysta, zafascynowany romantyczną poetyką postaci Kazimierza Nowaka. Uczestnik ekspedycji na Madagaskar wyróżnionej na Kolosach w kategorii Podróż Roku 2008.
Podobne artykuły
Libia: Przez Dżabal Nafusa

Libia: Przez Dżabal Nafusa

Pierwszy Etap ekspedycji Afryka Nowaka prowadzi przez masyw górski Dżabal Nafusa - masyw górski ciągnący się łukiem aż do Tunezji. Niczym cztery żółte karawele pokonujemy tę trasę....
Afryka Nowaka wjechała do Czadu

Afryka Nowaka wjechała do Czadu

Etap przez Czad, nazwany przez jego uczestników “Po prostu CZAD“, rozpoczął się 26 czerwca. Nawiązując do losów Kazimierza Nowaka w Czadzie, chcemy przejechać część trasy na rowerach, a część na wielbłądach. Niestety nie będzie to takie łatwe. ...
Śladami Nowaka przez Republikę Konga

Śladami Nowaka przez Republikę Konga

Gorączkowe były nasze przygotowania do 18. etapu Afryki Nowaka przez Republikę Konga (dawniej Kongo Brazzaville), bowiem etap ten był pierwszym etapem rowerowym po dwóch, pieszym i wodnym, które przebiegały przez Demokratyczną Republikę Konga (dawnie...
Jak szpiedzy Nowaka przemierzali Angolę

Jak szpiedzy Nowaka przemierzali Angolę

Sztafeta Nowaka dotarła już co prawda do Konga, my cofamy się jednak do przygód w Angoli. Tu uczestnicy wyprawy na diecie makaranowo-ryżowo-sosowej pokonali kolejne kilometry, odwiedzając miejsca, które niemal 80 lat wcześniej odwiedził Kazimierz Now...

Komentarze: 1 »

  • Stanisław

    Wspaniały wyczyn

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele