12 lipca 2010

27 trip, czyli w dwa miesiące dookoła świata

Ona – studentka dziennikarstwa i jedna z czołowych polskich szafiarek. On – poeta, muzyk i fotograf. Magdalena Kostyszyn i Paweł Bielecki razem tworzą nieobliczalny duet, którego jednym z hobby jest startowanie w  przeróżnych konkursach. Dzięki zwycięstwu w jednym z nich, waśnie  stali się posiadaczami biletów RTW (round the world). Wymyślili więc projekt 27 trip i w czasie dwóch miesięcy chcą okrążyć kulę ziemską.

Magda i Paweł podczas wspólnej sesji zdjęciowej.

O przygotowaniach do wyprawy rozmawiamy z Pawłem.

- Podobno tegoroczne wakacje mieliście spędzić na Ukrainie? Co się stało, że nagle drastycznie zmieniliście plany?

- Tak, planowaliśmy wyprawę na Ukrainę, jednak udało nam się wygrać wycieczkę dookoła świata. Nietrudno się domyślić, że coś takiego wywróciło nasze wcześniejsze plany do góry nogami.

- Skąd pomysł na udział w konkursie na reklamę papieru toaletowego? Zakładaliście, że wygracie ten bilet?

- Dosyć regularnie bierzemy udział w przeróżnych konkursach. Są one dla nas wyzwaniem, w którym możemy dać się wyszaleć naszej kreatywności. Gdy zobaczyliśmy, że jest organizowany konkurs na scenariusz reklamy Velvet , właściwie z miejsca wpadliśmy na pomysł nakręcenia ciekawego spotu. Czy zakładaliśmy że wygramy? Inaczej nie bralibyśmy  udziału. Jeśli jesteś przekonany, że się wykazałeś, masz satysfakcję z wykonanej pracy liczysz tylko na wygraną. Nie ma innej opcji.

- Po ogłoszeniu wyników konkursu okazało się, że na zorganizowanie wyjazdu macie dwa miesiące. Od czego zaczęliście?

- Dwa miesiące to zdecydowanie za mało czasu na zaplanowanie tak dużego wyjazdu. Trudności dodaje też to, że musisz nagle wyrwać się np. z pracy, pozałatwiać wiele spraw – to często nie jest łatwe. Zaczęliśmy od wybierania lotnisk, na których będziemy lądować. To było dla nas priorytetem, gdyż po ogłoszeniu wyników mieliśmy 2-3 tygodnie na przedstawienie trasy. Wbrew pozorom nie jest to takie proste, na jakie wygląda.

Teraz kontaktujemy się z couchsurferami, szukamy hosteli, przeglądamy trasy kolejowe, oraz wybieramy ciekawe miejsca do których można się udać – chociaż i tak większość decyzji podejmować będziemy na miejscu. Najważniejsze to mieć w życiu momenty zaskoczenia.

Magda i Paweł w Nowym Jorku. Ta podróż też była wygrana w konkursie.

- Chyba najważniejsza sprawa to pieniądze. Jak w ogóle zdobyć w ciągu dwóch miesięcy kasę na podróż dookoła świata?

- Sami chcielibyśmy to wiedzieć. Tak naprawdę naszymi generalnymi sponsorami zostali rodzice – gdyby nie oni, byłoby ciężko. Oprócz tego, kiedy człowiek staje przed taką życiową szansą okazuje się, że można pracować na dwa etaty, zminimalizowanie wydatków wcale nie jest takie straszne a mieszkanie aż roi się od rzeczy, które można sprzedać.

Ważne  jest trzymanie się kluczowej zasady: CHCIEĆ TO MÓC. Od samego początku wiedzieliśmy, że nawet jeśli nie otrzymamy żadnego wsparcia finansowego i tak w podróż wyruszymy. Wiązałoby się to wtedy z naprawdę ekstremalnymi warunkami, ale myślę, że w tym wypadku gra warta jest świeczki.

- Na stronie piszecie, że w ruch poszły portale aukcyjne. Czy udało się już sprzedać lodówkę?

- Parę rzeczy udało się sprzedać, dzięki czemu pojawiła się mała sumka na koncie. Lodówka na szczęście jest tylko przenośnią, która niestety nie dotyczy już mikrofalówki, będącej w rękach szczęśliwego zwycięzcy aukcji. Problem pojawia się w momencie, gdy uświadomisz sobie, że do czegoś trzeba wrócić. Ale kto by się martwił tym teraz….

- Podróż dookoła świata wydaje się sporym wyzwaniem. Czy macie jakieś doświadczenie w podróżowaniu?

- To zależy jak na to popatrzeć. Podróżowanie to bardzo subiektywna sprawa. Ja lubię dzikie tereny, faunę i florę. Nie jest dla mnie problemem długo czekać z palcem gotowym do ataku na spust migawki, by sfotografować jakieś zjawisko czy zwierzę.

Magda z kolei lubi poznawać kulturę różnych krajów, sposób w jaki ludzie tam funkcjonują, jakie mają zdanie na temat swojego kraju etc. To prawda, że podróż dookoła świata to spore wyzwanie – dla nas jest to pierwsza tak duża wyprawa. Mając niecałe dwa miesiące na przygotowania rzadko myślisz o tym, że wyprawa cię przerośnie – nie masz po prostu na to czasu. Nie boimy się także czyhających gdzieś tam niepowodzeń, zmierzenie się z nimi to w końcu część przygody.

- Jakie możliwości daje bilet RTW? Jakie są ograniczenia?

- Przede wszystkim musisz poruszać się w jednym kierunku (na wschód, lub na zachód), więc lecąc z Polski automatycznie jesteś skazany na lot w zachodnim kierunku. Wszelkie próby połączenia Polska – Azja skazane są na przesiadkę w którymś z zachodnich europejskich miast (prawdopodobnie Frankfurt) – co z kolei, wg zasad RTW oznacza „cofanie się”- patrząc na mapę właśnie tak jest. Ta zasada przysporzyła nam paru problemów, cały czas coś się nie zgadzało. W końcu jednak się udało.

Minimalny czas wycieczki dookoła świata to 10 dni, maksymalny 12 miesięcy – to trochę mało, zwłaszcza jeśli ktoś chce wybrać dla siebie bardzo porządną i zaawansowaną wycieczkę obejmującą wszystkie, nawet najmniejsze atrakcje. Jako wadę można także potraktować to, że trzeba z góry podać daty kolejnych wylotów. Nie jest możliwe zamawianie biletów „na miejscu”. Choć jest to zrozumiałe, to trochę szkoda, bo co jeśli pokochasz jakieś miejsce, do którego może już nigdy nie wrócisz? :]

Wygrywając bilety mieliśmy właściwie jeden problem polegający na podjęciu decyzji – co właściwie chcemy zobaczyć. Podczas tak krótkiej podróży i ograniczonych funduszy wszystkiego zobaczyć się nie da, to logiczne, ale wyobraźcie sobie sytuację, ze siadacie przed mapą świata i możecie wybrać kilka miejsc. Jedynym ograniczeniem jest ich połączenie lotnicze z innymi miastami i zamknięcie się w 10 lotach razem z przesiadkami.

- Ile czasu zajmie podróż? Co w takim razie chcecie zobaczyć? Z czego trzeba było zrezygnować?

- Podróż będzie trwać prawie dwa miesiące. Startujemy 29 lipca z Warszawy i lecimy do Nowego Jorku. Następne przystanki to Los Angeles, Honolulu, Auckland, Melbourne, Singapur, Tokio. Prawdopodobnie skorzystamy także z tanich biletów jakie oferuje Air Asia i polecimy jeszcze do Malezji, bądź innego azjatyckiego kraju.

Nie mamy ustalonej listy rzeczy „musisz zobaczyć”, na pewno przez pierwsze dwa dni będziemy przechodzić wzdłuż i wszerz miasto, w którym wylądowaliśmy. Potem prawdopodobnie będziemy zapuszczać się głąb danego kraju – co w przypadku Japonii, Australii i Nowej Zelandii będzie obowiązkiem!

Nie chcemy planować sobie z góry wyprawy, wtedy zaburza się całą frajdę przygody. Najwięcej decyzji będziemy podejmować na miejscu. Niestety musieliśmy zrezygnować z Alaski. Nijak nie dało się połączyć lądowania w Anchorage, by nie tracić dwóch, czy nawet trzech lotów, albo żeby się nie wracać – w tym przypadku regulamin dotyczący podróży RTW był nieubłagany i w ten oto sposób Alaska odpadła z trasy naszej podróży.

  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Grzegorz Król

Grzegorz Król

Pod koniec ubiegłego stulecia pojechał lądem z Rzeszowa do Kathmandu. Tak mu zostało. Czasem pstryka zdjęcia, które wrzuca tu: crullu.com
Podobne artykuły
Autostop zamiast szkoły, czyli edukowanie przez podróżowanie

Autostop zamiast szkoły, czyli edukowanie przez podróżowanie

Anna z synem Przemkiem przejechali wspólnie wiele kilometrów. Skąd mieli na to czas? Wykorzystali świat jako szkołę! Anna wprowadziła w życie Przemka Edukację Domową - zamiast posłać syna do szkoły, uczyła go "w drodze" lub po prostu w domu. ...
Jarek Czakański: podróże to mój sposób na życie

Jarek Czakański: podróże to mój sposób na życie

Jarek w czasie Świąt Bożego Narodzenia w 2008 roku podjął ostateczną decyzję - rusza w nieznane! Najpierw musiał tylko odłożyć trochę kasy, pożegnać znajomych, rodzinę i zacząć odkrywać świat. Sam do końca nie wie kiedy wróci. Może za rok? A może za ...
Eurobusik, czyli podróż dookoła Europy Volkswagenem T3

Eurobusik, czyli podróż dookoła Europy Volkswagenem T3

Szóstka przyjaciół w jednym Volkswagenie T3. Giulia, Alicja, Ewa, Hubert, Karol i Konrad wybierają się na 40-dniową, wakacyjną przejażdżkę. Chcąc odwiedzić największe miasta Europy Zachodniej, poleżeć na hiszpańskiej plaży, zaliczyć parę zabytków i p...
7 powodów, dla których ludzie nie podróżują

7 powodów, dla których ludzie nie podróżują

Znowu gdzieś jedziesz? Chce ci się? Ty to ciągle gdzieś wyjeżdżasz. Skąd bierzesz na to pieniądze? Nie boisz się? Też bym chciał, ale... Znacie to? No właśnie. Zawsze jest jakieś "ale", które nie pozwala wyjechać z domu. ...

Komentarze: 12 »

  • m

    ;)

  • aska

    ale wam zazdroszczę :) POWODZENIA !

  • AGA

    Trzymam kciuki i życzę powodzenia (ale Wam, zazdroszczę ;D)

  • j

    i znow kasa od rodzicow

    kiedy znow zobacze autentyczna nastepczynie kingi choszcz, bez rodzicow, przekretow, prawdziwa podroz a nie jakies sciemy.

  • zimon

    obiektyw i co kurde jeszcze
    nie mozna zrobic zdjec tanim aparatem ?
    nie mozna kupic tanszego kitowego obiektywu

    niecieprpie takich pseudo podroznikow

  • Artur Glazowski

    @j
    Czyzby autentycznosc podrozy zalezala od tego skad wzielo sie na nia pieniadze? Stalaby sie prawdzisza gdyby tyrali na nia przez 10 lat?

    @zimon
    Nastepny zawistny (wlasciwie ten sam tylko pod innym nickiem).
    Oczywiscie, ze mozna kupic malpke zamiast lustrzanki, reklamowke zamiast plecaka, szczesliwy kamyk zamiast ubezpieczenia, no i w koncu mozna pojechac do Kolobrzegu zamiast w podroz dookola swiata. Wtedy mozna sie poczuc „prawdziwym” podroznikiem.

  • Domi

    Skoro piszą, ze Paweł jest fotografem to jasne jest że nie chce „pstrykać fotek” cyfrówką dla samego pstrykania, a utrwalić jak najpiękniej miejsca do których być może już nie wróci. Kasa od rodziców – czemu nie? Chyba nie zdajecie sobie sprawy jakie są koszta takiej wyprawy… i w końcu nie trzeba robić z siebie ascety.
    A wam podróżnicy życzę powodzenia i czekam na relację po powrocie ;)

  • Andrzej Budnik

    Kolejny niespełniony zazdrośnik, którego w oko kole czyjeś szczęście. Jeśli twierdzisz, że brakuje Ci prawdziwej relacji z podróży, to weź spakuj graty, jedź przed siebie i napisz nam coś tutaj. Na pewno na Peronie chętnie opublikują Twoje relację! Nie masz na to kasy powiesz, ani bogatych rodziców? To weź się do roboty, a nie użalaj się nad sobą i nie zazdrość innym, bo tym kasy na podróż nie zdobędziesz.

    Magda, Paweł – powodzenia! :)

  • Marcin S. Sadurski

    No, ale z drugiej strony – jednak wolę czytać o podróżach, które już się odbyły, a nie o planowanych.
    Bo jeśli redaktorzy Peronu4 mają zapotrzebowanie na opisy planowanych wypraw, to jestem do dyspozycji.
    :-)

  • zawistnik

    czyli jednak racje mam ten portal to dla hipokrytow ktorzy kupuja sprzet za grube tysiace najczesciej nie ze swojej kasy, jeszcze maja czelnosc zebrac od ludzi na drogi sprzet bo nie umieja zadowolic sie efektami wlasnej pracy.

    Co to za wielki wyczyn pojechac na wakacje za nie swoje. Kompletne dno.

    Gorzej juz nikt sie nie wstydzi i dzis wielki podroznik to bogacz z kasa od tatusia i sprzetem znanej marki, najlepiej zeby mial wielki obiekty i ciezki aparat.

    Pieprze czytanie i ogladanie takich szopek, od tego jest wp i tvn.

  • D.

    Hej Zawistniku – ależ ociekasz jadem. Życie Ci za bardzo dokopało ?

  • kirki

    trochę podróżowałem , zdaje mi się, że ta para ruszyła chyba zbyt duża „parą” w ten świat. ukraina to ich szczyt możliwości, a nie dookoła świata bez doświadczenia. no ale cóż życzę powodzenia i może do zobaczenia gdzies po drodze!
    p.s. spokojnie mozna z polski podrozowac rowniez na wschod bez przesiadek na tzw frankfurtach paryzach berlinach czy londynach :)

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele