25 stycznia 2010

Wyspy Zielonego Przylądka: Sao Vincente i solne wulkany

* * * * *

Wyjście na zewnątrz lotniska w Monachium było dla mnie prawdziwym szokiem. Około 40 stopni różnicy temperatur sprawiły, że ciało spowiły trudne do opanowania drgawki a ręce spalone słońcem ręce przybrały gamę kolorów od szarego do fioletowego… Potrzeba natychmiastowego wypicia czegoś gorącego wymusiła wejście do Mc Donalds’a.

Po przekroczeniu drzwi tego przybytku „rozkoszy dla podniebienia” stanąłem jak sparaliżowany. Sprzedawcy podsycali piekielną atmosferę panującą w lokalu. Straszliwy pośpiech, tłum, hałas, ludzie jedzący na podłodze, parapetach i w każdym możliwym i niemożliwym miejscu. Doznania te kontrastowały z doświadczeniami sprzed paru godzin. Potrzeba natychmiastowego wyjścia na zewnątrz oraz powrotu na lotnisko przysłoniły wszystko wokół.

Niełatwo wrócić do rzeczywistości. Na lotnisku w Poznaniu czekał nasz kolega Jarek, trzymający ciepłe rzeczy do ubrania. Ta drobna, ale bardzo ujmująca rzecz pozwala optymistycznie myśleć o ludziach. To właśnie ludzie tworzyli na Cabo Verde niezwykły klimat. Spotkania z nimi ożywiały każdorazowo miejsce, w którym przyszło się zatrzymać. Dzięki nim będę zawsze dobrze myśleć o tym niezwykłym fragmencie naszej planety.

Jak tam było? To często zadawane pytanie. Po przeczytaniu wszystkich relacji można zaledwie musnąć tego, co było dane przeżyć na Cabo Verde. Jest zachwycająco, jednak aby wyjechać stamtąd z taką opinią, trzeba włożyć nieco wysiłku, by poznać te fascynujące wyspy.

Poprzednie części relacji z Wysp Zielonego Przylądka znajdziecie tutaj: Z Santiago na Fogo, Spacer wśród wulkanów

Strony: 1 2 3 4
  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Marcin Michalski

Marcin Michalski

Na co dzień pedagog specjalny - zajmuje się osobami z autyzmem. Praca do łatwych nie należy, więc czasem udaje się to tu to tam i snuje przemyślenia na temat odwiedzanych miejsc.
Podobne artykuły
Wyspy Zielonego Przylądka: spacer wśród wulkanów

Wyspy Zielonego Przylądka: spacer wśród wulkanów

Druga część opowieści z Wysp Zielonego Przylądka. Zdobywamy wulkan Pico de Foga - najwyższy punkt na wyspach, a później przemieszczamy się na Santo Antao....
Wyspy Zielonego Przylądka: z Santiago na Fogo

Wyspy Zielonego Przylądka: z Santiago na Fogo

Sześciogodzinne opóźnienie lotu sprawiło, że znaleźliśmy się na wyspie Santiago w środku nocy. Trudno się mówi - najważniejsze, że właśnie dotarliśmy na Wyspy Zielonego Przylądka....
Wyborcza pocztówka z Wysp Zielonego Przylądka

Wyborcza pocztówka z Wysp Zielonego Przylądka

Podróże i polityka to dwie różne bajki. Ale raz na jakiś czas, kiedy to polityka wyraźnie wpisuje się w koloryt danego miejsca, może się zdarzyć, że ścieżki tych dwóch na chwilę się spotykają....
Kiwi na szlaku Afryki Nowaka, czyli… ciąg dalszy przygód w Południowym Sudanie

Kiwi na szlaku Afryki Nowaka, czyli… ciąg dalszy przygód w Południowym Sudanie

Południowy Sudan i wyprawa śladami Kazimierza Nowaka widziana oczami Kiwi, która dołączyła do sztafety w Jubie. Tym razem m.in. przejedziemy się stopem na workach z kaszą i skosztujemy ananasowej wódki z plastikowego woreczka....

Komentarze: 3 »

  • darek

    fajne relacje :) byłem na Wyspach 2 lata temu i potwierdzam – trzeba odwiedzić możliwie jak najwięcej z nich, by ogarnąć różnorodność krajobrazów, ducha i klimatów.

  • Grzegorz Król

    Darek > wyślij zdjęcia, napisz coś. Opublikujemy z przyjemnością. Pozdrawiam

  • Joanna Bielska

    Witam , wybieram sie na 5 tyg. na przelomie marca kwietnia. Jak wyglada mozliwosc przuedostania sie z wyspy na wyspe? Za wszelkie informacje i wskazowki z gpry wielkie dzieki

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele