22 stycznia 2010

Wielbłądy po horyzont

Największy targ wielbłądów w Egipcie znajduje się w Birkasz, 35 km od Kairu. Wizyta na targu jest trochę jak podróż do czasów, kiedy karawany były podstawowym środkiem transportu. Gdyby nie ciężarówki i towarzyszące niemal wszystkim sprzedawcom telefony komórkowe.

01_Camel_market_Birkasz

1. Birkasz, Egipt. Witajcie na targu wielbłądów. To niezwykłe miejsce, w którym za 5 - 7 tysięcy egipskich funtów (około 3 - 4 tysięcy złotych) możecie kupić wielbłąda. (Fot. Anna Krukowska)

Camel_market_Birkasz

2. Birkasz, Egipt. Wielbłądów jest tu niezliczona ilość, a ich porykiwanie miesza się z nawoływaniami handlarzy. (Fot. Anna Krukowska)

Camel_market_Birkasz

3. Birkasz, Egipt. Wbrew powszechnemu przekonaniu wielbłądy nie pochodzą oryginalnie z Egiptu. Te pustynne zwierzęta zostały sprowadzone do Egiptu przez Persów lub Ptolemeuszy w IV wieku pne . W Birkasz sprzedawane są głównie wielbłądy z Sudanu i Somalii. (Fot. Anna Krukowska)

Camel market Egipt

4. Birkasz, Egipt. Na targu ma się wrażenie, że wielbłądy ciągną się aż po horyzont, który ginie w tumanach kurzu. (Fot. Anna Krukowska)

05_Camel_market_Birkasz

5. Birkasz, Egipt. Targ czynny jest od bardzo wczesnych godzin porannych, więc w międzyczasie trzeba zjeść śniadanie. (Fot. Anna Krukowska)

06_Camel_market_Birkasz

6. Birkasz, Egipt. Przed rozpoczęciem negocjacji należy odpowienio zaprezentować towar. (Fot. Anna Krukowska)

07_Camel_market_Birkasz

7. Birkasz, Egipt. Dobrze jest także sprawdzić stan uzębienia. (Fot. Anna Krukowska)

08_Camel_market_Birkasz

8. Birkasz, Egipt. Chłopcy już od wczesnego dzieciństwa pomagają przy zwierzętach i uczą się handlu. (Fot. Anna Krukowska)

09_Camel_market_Birkasz

9. Birkasz, Egipt. Sprzedaż wielbłądów to dość nużące zajęcie; większość poranka upływa na oczekiwaniu na kupujących. (Fot. Anna Krukowska)

10_Camel_market_Birkasz

10. Birkasz, Egipt. Cóż może lepiej smakować niż tradycyjna shisha w miłym towarzystwie. (Fot. Anna Krukowska)

11_Camel_market_Birkasz

11. Birkasz, Egipt. Którego wybrać? Może tego, co zagląda nam prosto w oczy? (Fot. Anna Krukowska)

12_Camel_market_Birkasz

12. Birkasz, Egipt. Na targu można też kupić wielbłądzią ślicznotkę. (Fot. Anna Krukowska)

13_Camel_market_Birkasz

13. Birkasz, Egipt. Nagle zbiera się grupa mężczyzn, którzy z kijami w rękach otaczają jednego z wielbłądów. (Fot. Anna Krukowska)

14_Camel_market_Birkasz

14. Birkasz, Egipt. Zaczynają okładać go kijami i pokrzykiwać. W ten sposób licytowane są wielbłądy „pod nóż”. Jeżeli po kolejnych uderzeniach na ciele zwierzęcia nie pojawiają się ślady i nadal jest on w dobrej kondycji, jego cena rośnie. Z tyłu grupy cały czas odbywa się licytacja. (Fot. Anna Krukowska)

15_Camel_market_Birkasz

15. Birkasz, Egipt. Około godziny 11.00 zawierane są ostatnie transakcje, a zakupione wielbłądy, lub wręcz całe stada, wprowadzane są do specjalnych zagród. (Fot. Anna Krukowska)

16_Camel_market_Birkasz

16. Birkasz, Egipt. Trzeba jeszcze wprowadzić zwierzęta na samochody i przygotować do drogi. (Fot. Anna Krukowska)

17_Camel_market_Birkasz

17. Birkasz, Egipt. Przed podróżą dobrze jest trochę odpocząć. (Fot. Anna Krukowska)

18_Camel_market_Birkasz

18. Birkasz, Egipt. I jeszcze droga do nowego domu lub... do sklepu mięsnego. (Fot. Anna Krukowska)

  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Anna Krukowska

Anna Krukowska

Podróżuje od dziecka i tak jej zostało. Obecnie mieszka w Krainie Faraonów, gdzie przeżyła Egipską Rewolucję. Wciąż nie może nacieszyć się egzotyką Egiptu. Prowadzi bloga Kroniki egipskie.
Podobne artykuły
Pustynia niejedno ma imię. Oblicza Sahary

Pustynia niejedno ma imię. Oblicza Sahary

Sahara po arabsku znaczy pustynia, ale nazwa „Pustynia Sahara” została nadana przez Europejczyków dla wyróżnienia pustyni w Afryce Północnej. Egipska część Sahary jest bardzo różnorodna i w większej części skalista, choć jest tu też Wielkie Morze Pia...
Migawki z RPA

Migawki z RPA

Zapraszam do Republiki Południowej Afryki. To kraj olbrzymich kontrastów - są tu najdroższe w Afryce rezydencje, jest afrykańska nędza. Na tych zdjęciach skupiłem się jednak na turystycznych atrakcjach RPA. Zobaczcie sami, po co warto tam jechać....
Gdy fanoose rozświetla mrok

Gdy fanoose rozświetla mrok

Ramadan jest świętem radośnie wyczekiwanym przez wszystkich muzułmanów. Pierwsze dni niewątpliwie są dla nich duchowym przeżyciem oraz czasem spędzanym w rodzinnym gronie, lecz mam wrażenie że pod koniec tego długiego postnego okresu, wielu czeka już...
W poszukiwaniu szlaku ocalenia

W poszukiwaniu szlaku ocalenia

Afryka. Najdziksza z dzikich. Tajemnicza i pociągająca. Jednocześnie odpychająca. Czemu? Bo nierozumiana. Zobaczcie jak dziś wygląda życie w Afryce, które zostało ukształtowane między innymi przez niewolnictwo....

Komentarze: 7 »

  • Loki

    Swietne zdjecia. Do czego Egipcjanie wykorzystuja wielblady? Poza tymi, ktore ida pod noz?
    Jako zwierzeta pociagowe? Sadzac po ilosci tych zwierzakow na targu stanowia chyba istotny element w… no wlasnie, po co im wielblady?

  • Ania (autor)

    Wielbłądy na targu w Birkash niestety są sprzedawane przede wszystkim na mięso. Tylko niewielka część z nich zostanie wykorzystana do pracy w gospodarstwach rolnych oraz będzie „pracować” w turystyce.

    Postęp cywilizacyjny powoduje, że w Egipcie zarówno Beduini, jak i inne ludy pustyni coraz częściej przesiadają się z wielbłądów na samochody z napędem na 4 koła i wielbłądy nie są już tak potrzebne jak dawniej. Nie mniej jednak w egipskich wioskach nadal można spotkać jeszcze sporo wielbłądów, a osiołki nadal pozostają bardzo popularnym środkiem transportu, nawet w centrum Kairu.

  • travel geek

    Widziałem te biedne wielbłądy pod ciężkimi, spasionymi zachodnimi turystami spoconymi już po kilometrze marszruty pod górę na szczyt Synaj. Te nieporadne zwykle wielkie cielska po sutej kolacji w hotelu wieczorem i po wczesnym śniadaniu już o trzeciej rano, po chwili spaceru zmęczone i po chwili negocjacji niezdarnie przylepione aż do odrętwienia do wielbłądzich garbów za 10 USD za wjazd zamiast zdrowego ruchu przed świtem.

    Po powrocie całej turystycznej stonki, już w południe, na dole widziałem na koniec Beduinów wracających na tych samych wielbłądach, elegancko, wręcz dostojnie. To był dopiero piękny ruch i ta synchronizacja człowieka i zwierzęcia. Niezapomniane! Ale rzeczywistość skrzeczy, tak jak ludzka biedota w Egipcie i wszędzie ma niełatwo, tak i te zwierzęta tym bardziej.

    Dzięki za foto-reportaż!

  • maryjanna

    Jestem pod wrażeniem. Na prawdę rewelacyjne zdjęcia. 7, 8, 9 – cudo!

  • Mayka

    Dzięki! Bardzo mi się podobało…Szczególnie, że jest początek marca, wciąż zimno i marzy mi się słońce Egiptu.
    Jedyne czego sobie nie wyobrażam, to ich stosunku do kobiet…Do swoich i nie tylko! Nie wszędzie można wejść, nie traktują cię jak partnera do rozmowy.Ale była bym zła! Teraz mieszkam w UK i mam kolegów z różnych krańców świata, więc obserwuję, jak daleko potrafią chłopaki się dostosować do tutejszej rzeczywistości. Oj, ciężko. Niby na pierwszy rzut nie widać, ale ta bariera istnieje. Są też lepsze strony.. Są bardziej rodzinni, bardziej zwarci, opiekuńczy. No cóż, może kiedyś się wybiorę.
    Pozdro

  • eposs

    Piękne zdjęcia, dobrze opowiedziana historia. Gratuluję!

  • Marcin S. Sadurski

    Tylko, ze… o Daraw kolo Kom Ombo tez mowia, ze to najwiekszy w Egipcie targ wielbladow. A jak z 6 lat temu bylem w Shalateen (na skraju trojkata Halaib), to tam tez mowili, ze najwiekszy w Egipcie…
    I komu tu wierzyc?

    A co do wprowadzenia wielbladow – bylem przekonany, ze bylo to znacznie pozniej. W III wieku, ale naszej ery.

    A zdjecia przefajne.

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele