porady podróżnicze

Dokąd, którędy, kiedy? Gdzie znaleźć? Jak to robić?
Podróżnicy dzielą się swoim knowhow o weekendowych wypadach i wyprawie dookoła świata.
A także o tym co po i pomiędzy podróżami.

Jak zostać nauczycielem w Tajlandii?

, 31-08-2016

Praca nauczyciela to jeden z najprostszych sposobów na zamieszkanie w Tajlandii. Podpowiadamy jak ją znaleźć i czego, pracując jako belfer, można się spodziewać.


Gdzie tu jest jakaś restauracja? O jedzeniu w...

Robb Maciąg, 17-08-2016

Zawsze miej jakieś przekąski w sakwach. Ciastka, batony, suszone owoce. Cokolwiek. Zawsze jedz, zanim będziesz wygłodniały. Zawsze pij, zanim będziesz spragniony.


Jak pieszo przejść przez Islandię?

Katarzyna Nizinkiewicz, 25-07-2016

Przejście Islandii pieszo zdobyło w Polsce wielką sławę. Co roku ktoś ogłasza "pierwszy polski trawers", w opisach dominują trudności i przeszkody. Rzeczywistość jest troszeczkę inna, chociaż to faktycznie niełatwe.


Nie znasz języka? Zawsze można się jakoś dogadać

, 12-07-2016

Brak znajomości języków to jedna z najczęstszych wymówek, które blokują przed pierwszą zagraniczną podróżą. – No dobra, wszystko fajnie, ale ja przecież nie znam języka! – krzyczy ktoś, uznając ten argument za całkowicie dyskwalifikujący.


Słabe blogi są słabe

Anna i Thomas Alboth, 16-05-2016

Większość pisze o tym samym. Te same dziesięć najpiękniejszych plaż i dziesięć przedmiotów, bez których nie da się wyruszyć w podróż. Piszą z tych samych co-workingowych kawiarni, wrzucając te same cytaty z Lonely Planet. Blogerzy podróżniczy.


Autostopem do reportażu. Czy widać znak STOP?

Jagoda Pietrzak, 01-05-2016

Michał Pater postanawia opowiedzieć prawdę o Calais. Tyle że wybiera się tam bez wiedzy o filmowanym temacie, a na miejscu nie kłopocze się rozmową ze spotkanymi ludźmi. Stanowią oni raczej rolę eksponatów w kiepskim filmie, który przypomina bardziej bezmyślną...


Sknera na wakacjach. O oszczędzaniu w podróży

, 19-03-2016

Ilekroć słyszę opinie turystów, że podróżowanie po jakimś kraju jest takie tanie, bo ludzie ich zapraszali i im wszystko fundowali, to myślę: to wcale nie znaczy, że ta podróż była tania, to znaczy, że ktoś inny za nią zapłacił.