Sylwester w Mołdawii? Tylko z peronem i paragonem…


Redakcja


Kiszyniów - stolica Mołdawii

Sylwestra prawdopodobnie spędzimy w Kiszyniowie. (Fot. wikipedia/Richardfabi)

Całkiem serio postanowiliśmy spędzić Sylwestra 2012/2013 w Mołdawii. Całkiem serio można się też do niego przyłączyć. Plusów na wyjazd z peronem i Paragonem z Podróży jest co prawda niewiele, zapraszamy jednak serdecznie.

Planów na tego Sylwestra oczywiście nie ma i raczej nie będzie. Poza tym ramowym – typu skąd wyjeżdżamy i mniej więcej o której. Dla nas to akurat duży plus (nigdzie się nie spieszymy, nie trzeba niczego zwiedzać :)), ale Bartek 1/2 Paragonu twierdzi, że to raczej do minusów trzeba wrzucić.

Możemy jednak zapewnić, że będzie śmiesznie. Zapraszamy więc wszystkich spragnionych, tu cytat: radosnych wrażeń, podróżniczych uniesień, górnolotnych chwil i spektakularnych widoków.

No dobra, jedziemy…

Plusy mołdawskiej ekspedycji:

  • wysoka wartość dydaktyczna wyjazdu
  • powitanie Nowego Roku 2013 aż godzinę wcześniej niż rodacy w kraju
  • degustacja pysznych mołdawskich win
  • degustacja sztandarowej mołdawskiej potrawy – mamałygi z mużdiejem
  • jeśli uda się wszystko, co napisano powyżej, to będzie możliwość kąpieli w jednym z 23 kiszyniowskich jezior (znów Bartek, znów ciężko powiedzieć czy to akurat w tej kategorii powinno się znaleźć)

Minusy wielkiej sylwestrowej wyprawy:

  • brak planu
  • wysokie prawdopodobieństwo opóźnień i wybryków mogących wymusić zmianę planu (którego nie ma)
  • brak zorganizowanych noclegów
  • brak wykwalifikowanego przewodnika odpowiadającego za spójną ciągłość wycieczki
  • brak możliwości finalnego odliczania wraz z gwiazdami telewizyjnej jedynki
  • przemieszczanie się tylko i wyłącznie lokalnymi środkami transportu, brak podstawianych autobusów
  • konieczność przygotowywania posiłków we własnym zakresie
  • nieokreślony precyzyjnie termin powrotu
  • permanentne kłopoty z komunikacją werbalną w większości interakcji z miejscową ludnością
  • będzie zimno
  • długie kolejki do ubikacji w ukraińskim pociągu
  • narażenie się na spędzenie sylwestra w najmniej spodziewanym przed wyjazdem miejscu

To jak? Nadal ktoś chce z nami jechać na tego wystrzałowego Sylwestra? Jeśli tak, to kilka dodatkowych szczegółów (wymyślonych w trakcie układania puzzli z serii „Romantic Italy”, które Bartek pewnego popołudnia przyniósł do mieszkania Grzegorza), jest takich:

Sylwestra chcemy spędzić w Mołdawii, bo do tej pory tam nie byliśmy. Więc startujemy w sobotę 29 grudnia, zaraz po tym jak przebudzimy się po pożegnalnej piątkowej imprezie, spakujemy plecaki i zjemy śniadanie. Przed południem powinniśmy być na dworcu PKP w Przemyślu, skąd bus za dwa złote dowiezie nas do granicy w Medyce. Przechodzimy ją z buta po czym wsiadamy w marszrutkę do Lwowa. Przystanek jest tuż za granicą polsko-ukraińską, traficie tam bez problemu.

W Lwowie jakoś w nocy wsiadamy w pociąg do Czerniowców. To już rzut beretem od granicy mołdawskiej. To też ostatni z pewnych odcinków tego wyjazdu…

Jak dołączyć do wyjazdu?

Najlepiej spotkać nas w wyżej wymienionych miejscach. Najpewniej – po zmroku na dworcu we Lwowie, w sympatycznym barze, w którym co prawda płaci się za pobyt, ale niewiele. W zamian można pić herbatę z koniakiem, który kosztuje grosze, a rozgrzewa doskonale w dni takie, jak mroźna sobota 29 grudnia 2012 roku. Do Lwowa warto dotrzeć w przyzwoitych godzinach, bo z zakupem biletów na pociąg na Ukrainie podobno rożnie bywa. Aczkolwiek z własnego doświadczenia stwierdzamy, że nie było jeszcze sytuacji, żeby się ich nabyć nie udało.

Jest też jeszcze opcja – 28 widzimy się na przedwyjazdowym party w Rzeszowie. Pewnie damy znać, gdzie się odbędzie.

Ile będzie kosztował ten spektakularny Sylwester?

Podobnie jak nie znamy planu wyjazdu, nie znamy też jego kosztów. Szacujemy, że od granicy polsko-ukraińskiej do Kiszyniowa, uda się dojechać za kilkadziesiąt złotych (bardziej w okolicach 50 niż 90), a na jedzenie i dodatkowe atrakcje nie wydamy dużo.

Można wziąć namioty, będzie jeszcze taniej :)

I na koniec…

Na koniec słów kilka, które Bartek napisał już na paragonie: Prosimy o głębokie przemyślenie chęci wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu, gdyż każdy podejmuje się uczestnictwa na własne ryzyko!

Dodatkowe pytania śmiało zostawiajcie w komentarzach. Ewentualnie piszcie maila na: pzpodrozy@gmail.com.

I można się zapisać na fejsie: Spektakularny Sylwester w Mołdawii

 Z ostatniej chwili: patronat nad wyprawą objęły portale podróżnicze peron4 i Paragon z podróży!!!

Redakcja


O załodze peronu czwartego przeczytacie tutaj. Zapraszamy do współpracy.

Komentarze: 5

Bartek Szaro 18 grudnia 2012 o 15:06

Jeszcze chciałem dopisać, że coś będzie „monumentalne”, ale już nie wiedziałem co…

Odpowiedz

Jagoda 18 grudnia 2012 o 16:54

monumentalny to będzie kac :D

Odpowiedz

Bartek Szaro 18 grudnia 2012 o 18:48

Chodzą już nawet słuchy, że ma powstać film KacKiszyniów.

Odpowiedz

Amy 19 grudnia 2012 o 13:21

Ciekawa koncepcja i bardzo oryginalna :) Kto powiedział, że Sylwester to musi być zawsze ta sama konwencjonalna impreza. Przecież w końcu może się to znudzić… A taki sylwek przy Mołdawskim winku może mieć swój unikalny klimat.

Odpowiedz

Piotr 20 grudnia 2012 o 23:35

Szkoda, że mam tak mało urlopu w PL

Udanego!
P.

Odpowiedz