17 grudnia 2009

Bliski Wschód: Wolna amerykanka za kółkiem

Tagi: · · · · · ·
Ruch uliczny na Bliskim Wschodzie

Czy ktoś widzi tu pasy? (fot. Bartek Piziak)

Jako fan praktycznych rozwiązań nie mogłem sobie darować napisania kilku słów na temat tego, jak wygląda ruch uliczny na Bliskim Wschodzie. Jest on zarówno czasem bardzo zwariowany, o ile nie użyć mocniejszego słowa – niebezpieczny, ale też zarazem niektóre rozwiązania na drogach są bardzo praktyczne i ułatwiające ludziom poruszanie się po ulicach.

To, że w Azji zasad ruchu drogowego nie ma, tzn. w naszym mniemaniu, to pewnie się domyślacie. Tu zasada panuje jedna – kto większy ten ma pierwszeństwo i tak w kolejności jest: ciężarówka, autobus, minibus, pick up, samochód osobowy, motor, skuter, rower i człowiek. Wszystko jasne? Nie do końca! Wyjątkiem od tej reguły są zwierzęta – np. osły, kozy, owce czy inne bardziej egzotyczne, jak np. małpy, które mają pierwszeństwo bezwzględne, bo któż zaryzykuje bliskie spotkanie z rogami wyżej wymienionych? Nikt…

Irańskie rejestracje (fot. Andrzej Budnik)

Irańskie rejestracje (fot. Andrzej Budnik)

Bardzo ciekawym wynalazkiem, np. w Iranie, a szczególnie w koszmarnie zatłoczonym Teheranie, są tzw. moto-taxi. Idziesz na plac, widzisz tam stojących kolesi z motorami, podchodzisz, podajesz miejsce docelowe, negocjujesz cenę (nie ważne, że ani Ty, ani Twój potencjalny kierowca nie wie, gdzie to dokładnie jest), dobijasz targu i w drogę. Takim motorem po pierwsze, że taniej, to i szybciej – gubią bardzo szybko korki no i oczywiście można łatwo jechać pod prąd, gdy się zbłądziło lub gdy tak akurat jest szybciej.

A teraz będzie bardziej praktycznie, czyli trzy triki na to, aby ruch uliczny był bardziej płynny:

  1. zamiast skrętu w lewo na każdym skrzyżowaniu, co zdecydowanie spowalnia częstotliwość  zmiany świateł, za skrzyżowaniami są zawrotki z dodatkowym pasem, po której jest pas do skrętu w prawo (na autostradach zaś zjazdy do miejscowości leżących na lewo od drogi nie mają ślimaków i wiaduktów tylko odpowiednio dalej jest zjazd łukiem z autostrady w lewo i dojechanie od lewej strony do przeciwległego pasa ruchu, co pozwala nam za kilkaset metrów bezkolizyjnie skręcić z autostrady w prawo),
  2. dodatkowy prawy pas oddzielony krawężnikiem tylko dla samochodów skręcających w prawo – bez świateł i z dodatkowym pasem za skrzyżowaniem do bezkolizyjnego wjechania na ulicę,
  3. sekundniki obok świateł na skrzyżowaniu oznajmiające ile czasu jeszcze będzie się świecić światło zielone lub czerwone, co w dużym stopniu ułatwia przewidzenie sytuacji na skrzyżowaniu – nikt nie jest zaskoczony nagle zmieniającym się światłem na czerwone, a nawet jeśli by był, to i tak przejedzie na czerwonym :)
Irbil w Iraku (fot. Bartek Piziak)

Irbil w Iraku (fot. Bartek Piziak)

Te trzy udogodnienia działają zarówno we wschodniej Turcji, w Iraku, jak i w Iranie. Nie zawsze jednak razem. Dodatkowym specyfikiem np. dróg irackich są progi zwalniające co mniej więcej 100-200 metrów, montowane w miastach przed każdym skrzyżowaniem i przejściem dla pieszych, a poza miastami na check-pointach kontrolowanych przez Peszmergów.

Ciekawostką szczególnie dobrze widoczną w Iranie są pasy zieleni oddzielające dwie nitki autostrady od siebie. Pasy zieleni… dobre… powinno się to nazwać raczej nazwać pastwiskami zieleni, lub raczej pastwiskami pustynnymi. Po prostu pas pomiędzy biegnącymi w przeciwnym kierunkach nitkami autostrady jest tak szeroki, że ledwo czasem widać samochody jadące z naprzeciwka. Szukamy zalety? A no jest, jadąc w nocy nie oślepiają nas światła samochodów jadących z przeciwka. U nas jednak nie jest to możliwe do zastosowania, bo miejsca na tak szeroką drogę nigdzie nie ma, szczególnie na nowobudowanym odcinku Zakopianki ;) Tutaj, w Iranie mają dużo pustyni i na takie cudeńka można sobie pozwolić! :)

Cóż jednak z tego wszystkiego, skoro na drogach tutaj nie ma prawie żadnej kultury jazdy. Ci, którzy nawet chcieliby, aby było normalniej po pół godziny jazdy zgodnej z przepisami są na tyle zirytowani swoim wolnym tempem jazdy, że przestają stosować się do przepisów…

  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Andrzej Budnik

Andrzej Budnik

Lubi poznawać nowe miejsca, stykać się z nowymi kulturami - to go rozwija i zabija codzienną monotonię. Od połowy 2009 roku w trasie dookoła świata - LosWiaheros.
Podobne artykuły
Ruch uliczny w Azji – nie taki diabeł straszny…

Ruch uliczny w Azji – nie taki diabeł straszny…

O ruchu ulicznym w Azji opowiada się mity. We wszystkich mi znanych jest ziarno prawdy. Nie wszystkie są prawdziwe. Nieraz znajduję relacje, z którymi się nie zgadzam. Autorzy ulegli chyba pierwszemu wrażeniu, a to, przyznaję, jest mocne. ...
Ramadan – krwawe święto muzułmańskich terrorystów?

Ramadan – krwawe święto muzułmańskich terrorystów?

Ramadan – tajemnicze słowo kojarzące się z jakimś świętem i muzułmanami, ci z kolei kojarzeni są z terroryzmem. Przez niektórych Ramadan jest mylony nawet ze świętą wojną! Czym jest faktycznie mogliśmy przekonać się na własnej... skórze!...
Moda w Iranie – kobiety z wyspy Qeshm

Moda w Iranie – kobiety z wyspy Qeshm

Kobiety na wyspie Qeshm w Zatoce Perskiej dość wyraźnie odróżniają się od kobiet z lądowej części Iranu. Poza tradycyjną chustką noszą na twarzach jeszcze maski, które nazywają się "boregheh". Mówi się, że poza perską krwią płynie w nich też krew ara...
Dlaczego WARTO pojechać do Iranu? (cz. II) – Tabriz

Dlaczego WARTO pojechać do Iranu? (cz. II) – Tabriz

Dlaczego WARTO pojechać do Iranu? Przeczytajcie drugą część relacji z naszej podróży, którą odbyliśmy w lipcu 2011 roku. Opisuję w niej przygody w trakcie pobytu w Tabrizie....

Komentarze: 7 »

  • m.

    Nooo ja bym nie zaryzykowała spotkania z rogami małpy :D
    ale te praktyczne triki to naprawdę niezłe, ja bym była za wprowadzeniem chociażby sekundników tu u nas

  • Ewa Serwicka

    Mi to przypomina ciekawostkę samochodową z Indii – mnóstwo samochodów tam nie ma lusterek bocznych, a nawet jeśli ma, to są złożone. Po prostu szkoda byłoby jeździć z urwanym lusterkiem :) No i nie ma kierunkowskazów, zamiar zmiany pasa lub skrętu sygnalizuje się wystawieniem ręki.

    A poza tym i tak wszyscy trąbią na siebie :D

  • deus

    @Ewa Serwicka

    Lusterek im szkoda, bo i tak zaraz ktos je utraci, a rak nie boja sie wystawiac? :D

  • Ewa Serwicka

    @deus widać, jak to się mówi, no risk no fun ;)

  • tkd

    trik 1. -bardziej pokrętnie to się nie dało opisać? :D

  • Długi

    @tkd

    fakt, tez czytalem 3 razy zanim zalapalem o co chodzi :)

  • luk skajłoker

    Zamotał strasznie, ale zapewne wynika to z opisywanej rzeczywistości :)

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele