Powojenne tunele i amerykańskie bazy – atrakcje turystyczne Wietnamu
Poza tunelami, w których kryli się Wietnamczycy widzieliśmy też dwie byłe bazy wojskowe – Rockpile i Khe Sanh z tym, że ta pierwsza to sporej wielkości góra, na którą dostać się można praktycznie tylko helikopterem. My, widzieliśmy ją z drogi. Khe Sanh zaś, to baza wojskowa „pełną gębą”. Sama baza stawała się nieraz celem wietnamskich ataków. Była tracona i odbijana przez Amerykanów. Dziś urządzone jest tam muzeum i można podziwiać okazy porzucone przez amerykańskie wojska. Tak naprawdę, są to jedne z najlepiej zachowanych amerykańskich maszyn z czasów wojny w Wietnamie.
Dość nieoczekiwanie baza w Khe Sanh stała się jedną z kultowych baz amerykańskich, co ma swoje odzwierciedlenie m.in. w popkulturze. O bazie z Khe Sanh możemy usłyszeć np. w będącej już legendą piosence „Born in USA” Bruce’a Springsteen’a:
I had a brother at Khe Sahn
Fighting off the Viet Cong
They’re still there, he’s all gone
He had a woman he loved in Saigon
I got a picture of him in her arms now
Razem z nami w Khe Sanh było też kilkoro Amerykanów, którzy w tym miejscem byli najbardziej poruszeni i robili najwięcej zdjęć. Coś więc w tej bazie pewnie jest…
Są jeszcze co najmniej dwa hasła, które w tym tekście pojawić się powinny. Pierwsze to Strefa Zdemilitaryzowana (DMZ). Jak się łatwo domyślić, jest to strefa biegnąca wzdłuż granicy pomiędzy północnym a południowym Wietnamem. Sama granica biegła wzdłuż rzeki Ben Hai, strefa zdemilitaryzowana rozciągała się zaś wzdłuż 17 równoleżnika. Została ona ustalona na Konferencji Genewskiej tuż po I Wojnie Indochińskiej dzieląc Wietnam na dwie strefy wpływów. Północna część Wietnamu nazywana Demokratyczną Republiką Wietnamu była pod przywództwem komunisty – Ho Chi Minh’a. Południe kraju to po prostu Wietnam, a na jego czele (przynajmniej w teorii) stał Bao Dai – ostatni cesarz z dynastii Nguyen.
Drugie hasło to szlak Ho Chi Minh’a – system ścieżek i zamaskowanych dróg, który wiódł przez Laos i Kambodżę z północnego Wietnamu do jego południowej części. Głównym celem było ominięcie Strefy Zdemilitaryzowanej i zasilanie Viet Congu na południu kraju w walce z Amerykanami. Szlak ten, jak wskazuje sama nazwa, wymyślił Ho Chi Minh i powszechnie uważa się go za jedno z największych osiągnięć inżynierii wojskowej w XX wieku.
Dziś ze szlaku prawie nic się nie zachowało. Część ścieżek wtedy wykorzystywanych wróciła do natury, a te które były przydatne są dziś drogami asfaltowymi. Przykładem może być fragment drogi nr 9 obecnie prowadzącej pod granicę z Laosem. Domyślam się, że gdyby się ktoś uparł, to znalazłby więcej „bardziej dzikich” śladów szlaku Ho Chi Minh’a. Co więcej czytałem o pewnej parze obcokrajowców, którzy penetrowali region przez prawie trzy lata. Wniosek z tego, jest tam co robić, ale to już raczej dla zapaleńców. Na pewno nie dla „turystów kanapowych”.
Informacje praktyczne
Najlepszą bazą wypadową do strefy zdemilitaryzowanej i tuneli Vinh Moc jest Hue. Jest tam bardzo dużo agencji, które wycieczki te sprzedają po śmiesznie niskich cenach – po negocjacjach, które szczególnie skuteczne są pod koniec dnia, można zejść do 6-7$ za osobę. Za tę cenę samemu nie dojedzie się do Vinh Moc, Rockpile, Khe Sanh etc. Tutaj najważniejszą kwestią jest jednak przewodnik. Zwykle jest to loteria, ale warto się upewnić, kto to jest, jakie ma doświadczenie. Sama wycieczka nie jest skomplikowana logistycznie, jednak od wiedzy historycznej i sposobu jej przekazania bardzo dużo zależy.
Umówmy się szczerze – opcja powyżej to wycieczka, nazwijmy to, zorganizowana. Macie więc innych turystów w różnym wieku oraz wszelkie konsekwencje idące za tą sytuacją. Można też w Hue wynająć sobie samochód z przewodnikiem i zrobić wycieczkę indywidualną po tych wszystkich miejscach. Szczególnie, gdy jest się w grupie 4 osób – koszty ładnie się rozkładają. Cena takiej usługi waha się od 50$ do bliżej nieokreślonej nieskończoności – jesteśmy w Wietnamie, gdzie targowanie się jest chlebem powszednim…
Co zyskujecie? Brak pośpiechu, możecie zadać więcej pytań szczegółowych i nie raz przewodnikami są ludzie, którzy w tej wojnie po prostu walczyli. Nie oceniam, ani nie nakłaniam do żadnej z tych opcji. Jest to mocno subiektywna decyzja.
Do tuneli w Cu Chi zdecydowanie polecam wynajęcie skutera i podjechanie tam na własną rękę lub wynajęcie samochodu z przewodnikiem, jeśli potrzebujecie gruntownej wiedzy o tunelach i wojnie. My byliśmy najpierw na północy w DMZ, a potem w Cu Chi, więc o wojnie wiedzieliśmy już wystarczająco dużo. Dodając do tego wiedzę pomocniczą z książek i Internetu przewodnik w postaci człowieka był zbędny. Nie decydowałbym się zaś na wycieczkę zorganizowaną, gdyż z Sajgonu do Cu Chi jest blisko i jest to tak naprawdę jedno miejsce do zobaczenia i łatwo tam dotrzeć. „Atrakcje” DMZ i tunele w Vinh Moc są jednak rozrzucone po sporym terenie. Często są niedostatecznie oznaczone, a poza tym na skuter i paliwo wydacie więcej niż za wycieczkę dla dwóch osób. Ot takie rady niskobudżetowo podróżujących Polaków:)
Warto jednak jest zobaczyć oba miejsca – DMZ z Vinh Moc oraz tunele Cu Chi. Jest to kawał historii Wietnamu i świata zarazem, a Wietnamczycy dość chętnie o tym opowiadają. Na pewno nie mają takich oporów, jak Kurdowie w Iraku, gdzie nikt o Saddamie nie chce dalej słyszeć.
Relacje z podróży Andrzeja i Alicji: LosWiaheros – w kilka lat dookoła świata.











Show me your way - w poszukiwaniu znaczeń szczęścia
Poland Trek - Belg przemierza Polskę od Tatr po Bałtyk
Pamir Bikeway 2012 - Azja Centralna rowerem i koleją
Na Krańcach Świata - Agnieszka i Mateusz Waligóra w podróży na krańce świata.
Magda i Tomek dookoła świata - poznanie świata, poznanie siebie
Korona Jezior Ziemi - badania najwyżej położonych jezior na Ziemi
Rowerowa Rosja - na dwóch kółkach przez wielki kraj
Tańce wśród piratów - Magda i Marcin tanecznym krokiem szukają skarbu
Pomiędzy Oceanami - Rodzina Bez Granic w Ameryce Środkowej
Gap year in Kunming - chińska przerwa w życiorysie
Z tatą na Igrzyska - rowerami do Londynu
Torell Expedition 2012 - śladami polskich wypraw na Spitsbergen
Na Własne Oczy - zobaczyć, co świat ma do zaoferowania
project:Sailing - rejs dookoła Bałtyku
Klapki Kubota State of Mind - przed siebie w kierunku wschodnim
Shangri-la - Jarek Czakański w podróży
Oblicza Gruzji - niesamowita różnorodność kraju
LosWiaheros - w kilka lat dookoła świata - podróż Alicji Rapsiewicz i Andrzeja Budnika



Dodaj komentarz