Poland May Trek 2012: Wisła to ostatni dziki szlak wodny w Europie


Redakcja


spływ belgijska rzeką

Szlify Louis zdobywał na belgijskich rzekach. Teraz czas na coś bardziej ekstremalnego - Wisłę. (Fot. z archiwum Louis-Philippe Loncke)

Członkiem Królewskiego Towarzystwa Geograficznego nie zostaje się za byle co. Nim Louis-Philippe Loncke dostapił tego zaszczytu przeszedł trzy pustynie, dzikie góry Tasmanii i Islandię. A w tym roku w maju wybiera się na wyprawę do Polski.

Liczba ludzi, którzy weszli na Mount Everest: ponad 5000.
Liczba ludzi którzy przebyli Polskę od gór do morza: 0.
Miesiąc na Mt. Everest: 80% czasu = odpoczynek w namiocie i czekanie.
Aktywność w Polsce: 80% czasu =postęp. Mój wybór jest prosty.
 – Pisze belg Louis-Philippe na profilu fejsbukowym swojej wyprawy Poland Trek May 2012.

7 maja Louis jako pierwszy obcokrajowiec wyruszy na przeprawę przez Polskę – od Rysów po Bałtyk. Dystans 1200 kilometrów chce przemierzyć jedynie dzięki sile własnych mięśni: przejdzie 150 km po górach, przepłynie 50 km na tratwie, a kolejne 1000 km pokona kajakiem.

Louis-Philippe Loncke (rocznik 1977) zawodowo pracuje jako doradca do spraw zarządzania, głównie w zakresie IT. Spełnia się także jako fotograf, pozycjonuje strony internetowe oraz zajmuje się marketingiem i komunikacją. W wieku 27 lat nie miał jeszcze pojęcia o istnieniu świata pełnego przygód. Wszystko zaczęło się od nowej pasji, nurkowania, z której powodu wybrał się na rok do Oceanii. W Australii obejrzał pierwszy film o samotnej wędrówce przez pustynię.

Tasmania

Australijski Outback: pierwsze samotne przejście Parku Narodowego West McDonnell, zdobycie wszystkich najwyższych szczytów - 330 km w 11 dni. (Fot. z archiwum Louis-Philippe Loncke)

Dwa lata później wzbudził podziw rdzennej ludności, gdy w 7 tygodni przemierzył dzikie obszary Tasmanii. W 2008 r. australijskie media z zaskoczeniem publikowały informacje o pierwszym człowieku, który samotnie przemierzył Pustynię Simpsona, najbardziej wysuszony obszar na całym kontynencie. Od tego czasu Louis-Philippe odbył jeszcze kilka pionierskich ekspedycji, brał także udział w wyprawach charytatywnych i ekologicznych, podczas których podkreślał znaczenie zasobów wodnych. Dwie z jego eskapad, na Islandię oraz na Pustynię Simpsona, stały się częścią programu naukowego paryskiego uniwersytetu Stres i podejmowanie decyzji w ekstremalnych warunkach.

W 2011 r. wykupił godzinną lekcję kajakarstwa, a w tydzień później udał się na sześciuset-kilometrową wyprawę kajakową po Belgii, by pokazać piękno tego kraju i zwrócić uwagę na zanieczyszczenie wody.

Tegoroczna wyprawa Poland Trek May 2012 rozpoczynie się od zdobycia Rysów, następnie trasa poprowadzi na północny-zachód przez tatrzańskie szczyty aż do Baraniej Góry (1220 m n.p.m.), skąd wypływa Wisła. Cztery tygodnie z dala od cywilizacji, codzienny bieg maratoński z ekwipunkiem i prowiantem dźwiganym na własnych plecach. Podstawowe wyzwanie dla Louis-Philippe to podążać naprzód – 15 godzin dziennie – nie zważając na zmęczenie i stres.

Najważniejsza część wyprawy to spływ Wisłą – ostatnią długą, dziką rzeką Europy.Na niemal całej długości zachowała ona naturalny charakter i pozostała właściwie niezmieniona przez człowieka. Jest to dość niespotykane i wyróżnia ją spośród innych dużych rzek Europy. A kajak to wspaniały środek transportu, który pozwoli Louis-Philippowi bardzo dokładnie przyjrzeć się Wiśle. Jest wystarczająco mały, by przepłynąć przez wąskie przesmyki, opłynąć wysepki i wpłynąć do zatoczek, gdzie zbierają się śmieci. Jest także cichy, co pozwala w spokoju obserwować dziką przyrodę.

Islandzkie Lato Trekkingowe

Islandzkie Lato Trekkingowe, czyli pieszo z północy na południe wyspy. (Fot. z archiwum Louis-Philippe Loncke)

Louisowi-Philippe Loncke towarzyszyć będzie na odcinku górskim polski podróżnik Tomasz Grzywaczewski, a na Wiśle również fotograf Natalie Hill i Łukasz Krajewski z Żeglugi Wiślanej. W trakcie wędrówki ekipa będzie realizowała, z pokładu statku rzecznego, filmu dokumentalny poświęcony nie tylko fizycznej konfrontacji Louisa z Królową Polskich Rzek, ale przede wszystkim o doświadczaniu przez niego Polski.

Louis-Philippe pragnie spojrzeć na Wisłę z własnej perspektywy. Spływając kajakiem, chce pokazać unikatowość tego szlaku wodnego, jak również podkreślić potrzebę jego ochrony.

Wieczorami Louis sam będzie rozbijać obóz w miejscu, do którego akurat dotrze, przygotowywać posiłki i spotykać się z miejscową ludnością. Poznanie polskiej kultury jest równorzędnym celem jego wyprawy. Ma również nadzieję, że po drodze uda mu się spróbować specjałów miejscowej kuchni.

Dla wielu mieszkańców Zachodniej Europy, Polska to miejsce gdzie, jak mawiali starożytni, wciąż hic sunt leonias – tam mieszkają lwy. Tylko, że w naszym przypadku wspomina się raczej o białych niedźwiedziach. W Unii Europejskiej uchodzimy często za pół-dziką krainę, która właściwie przynależy już w Azji. – mówi Tomasz Grzywaczewski – Louis spróbuje poznać Polskę oraz Polaków. Jednym z celów projektu jest realizacja filmu dokumentalnego o Polsce po belgijsku. Sam jestem bardzo ciekawy jaki obraz wyłoni się z jego i naszych obserwacji. W kontekście zbliżającego się Euro 2012 warto zastanowić się nad tym jakie wrażenie sprawimy na odwiedzających nasz kraj tłumach zagranicznych turystów.

Louis-Philippe zamierza pokonać trasę samotnie, ale zaprasza wszystkich chętnych, którzy chcieliby się do niego przyłączyć na 1 dzień – pieszo lub na kajaku – w czasie 4 tygodni wyprawy.

peron4.pl objął patronat nad wyprawą Poland Trek May 2012. W czasie jej trwania będziemy publikować relacje przygotowane przez członków ekipy towarzyszącej Louisowi.

Redakcja


O załodze peronu czwartego przeczytacie tutaj. Zapraszamy do współpracy.

Komentarze: 15

Robert Robb Maciąg 6 maja 2012 o 0:48

łeee :-)
A ja zawsze czytałem, że to Bug a nie Wisła jest najdzikszym i najmniej uregulowanym szlakiem wodnym w Europie.
Może czytamy inne książki ;)
R

Odpowiedz

Robert Robb Maciąg 6 maja 2012 o 1:05

„Hallo” większe niż wyprawa :) Powinno być „Pierwszą nagłośnioną” bo na pewno w PL byli już tacy, którzy to zrobili.

Odpowiedz

Robert Robb Maciąg 6 maja 2012 o 1:07

a może chodzi o jak najwięcej „naj” ?

Odpowiedz

Lukasz Supergan 6 maja 2012 o 6:16

Kuba Terakowski, pieszo znad Bałtyku na Rysy, wiele lat temu…
http://terakowski.republika.pl/longplayers.htm

Odpowiedz

Jagoda Pietrzak 6 maja 2012 o 9:17

Nie no, pierwsza wyprawa obcokrajowca w Polsce… zaraz to jakoś poprawimy. Dobrze, że czuwacie :)

Odpowiedz

Jagoda Pietrzak 6 maja 2012 o 9:18

Ale fajnie że ktoś się interesuje naszym krajem, nie?

Odpowiedz

Robert Robb Maciąg 6 maja 2012 o 10:36

Tak myślałem … tylko nie umiałem znaleźć :) Dzięki Łukasz!

Odpowiedz

Lukasz Supergan 6 maja 2012 o 10:57

Do tego dodajmy kajakową przeprawę z Bieszczadów przez San, Wisłę, Kanał Bydgoski, Wartę i Odrę, czyli 1000 km po przekątnej Polski. Nie wiem gdzie to czytałem, ale było już lata temu :-S

Odpowiedz

Mariusz Jajesniak 6 maja 2012 o 12:13

Kradzież kajaka nada wyprawie odpowiedniego rozgłosu :)

Odpowiedz

Robert Robb Maciąg 6 maja 2012 o 13:28

Ale, że koleszka chce do Polski a nie w Himalaje czy inne dżungle to i tak warte nagłośnienia :-)

Odpowiedz

Mariusz Jajesniak 6 maja 2012 o 16:13

ładniejsze niewiasty nad Wisłą

Odpowiedz

Mariusz Jajesniak 6 maja 2012 o 16:14

kto wie, może później go na finały Euro ktoś zaprosi?

Odpowiedz

Jagoda 7 maja 2012 o 16:15

@Łukasz, o ile się nie mylę to taki pan od pływania na kajakach i nie tylko z Przemyśla tak sobie spływał kiedyś, lata temu. Z resztą fakt, nie on jeden.

Może gdzieś różnica jest w tym, że oni to sobie niespiesznie podróżowali, a teraz to jest „wyprawa”. Bo jedyny powód do harowania się ekstrymalnie 15h dziennie to chyba zbyt krótki urlop ;-P

Odpowiedz

Agata Bł. 7 maja 2012 o 20:31

O, widzę że zostałam wyprzedzona jeśli chodzi o pokłon w stronę Bugu ;) Ale w końcu Wisła dłuższa, a też dzika… tak, królowa polskich rzek… Swoją drogą, zabawne, że dość niechlubny (ze względów gopodarczo- ekonomicznych) brak regulacji największej rzeki w Polsce jest przyczyną jej popularności (nawet wśród członków Królewskiego Towarzystwa Geograficznego!) :)

A, jeszcze a’propos tych niedźwiedzi polarnych… nie dawałam wiary takim opowieściom dopóki nie usłyszałam dokładnie takiej teorii z ust pewnego Belga. Swoją drogą najpierw pytał o dostęp Polski do morza. byłabym w stanie nawet wybaczyć niewyedukowanie w tym względzie, no ale kurcze, ale facet był kontrolerem lotów… :D

Odpowiedz

Marcin S. Sadurski 19 maja 2012 o 16:36

Najpierw zdobycie Rysów a następnie 4 tygodnie po Polsce z dala od cywilizacji? Litości… :(

Odpowiedz