Pakistan: U wrót piekielnych, czyli witamy w Beludżystanie

Kolorowe ciężarówki w Pakistanie. (www.loswiaheros.pl)
Następnego dnia pojechaliśmy z naszym hostem na granicę celną, bo okazało się, że ten jest szefem urzędu celnego na pakistańsko-afgańskiej granicy. Podjechaliśmy białym samochodem pod budynek, jak się potem okazało pod bacznym okiem niewidocznego wywiadu. Dwoje białych w custom office – o co chodzi?
Co prawda nasz host do roboty dużo nie miał i nudził się bardzo, ale ja się nie nudziłem. Z przyjemnością przyglądałem się Afgańczykom eksportującym ze swojego kraju winogrona (jak się okazało najsłodsze, jakie jedliśmy w życiu). Formalności, papierki, piękne kolorowe ciężarówki i gdzieś w oddali Afganistan. Wszystko to było dla mnie jakieś kosmicznie niewyobrażalne. Jesteśmy w środku paszczy lwa, wykreowanego przez media i obserwujemy kolorowe ciężarówki.
Quetta słynie z niestabilnej sytuacji, nie tylko dzięki Talibom, których jest w niej pełno, ale też dzięki konfliktom Beludżów (rdzenni mieszkańcy Beludżystanu) z wojskiem i rządem pakistańskim. Pech chciał, że kilka dni wcześniej jeden z przywódców Beludżów został zabity, więc miasto wrzało. Co jakiś czas wybuchają powstania czy pojedyncze bomby. Strzelaniny w biały dzień też już nikogo nie dziwią. Trzeba po prostu wiedzieć, gdzie nie chodzić lub kiedy nie chodzić. My tego nie wiedzieliśmy, ale mieliśmy naszego przewodnika-hosta, który był bardzo ostrożny i pomocny.

Jeszcze jedna bajecznie kolorowa pakistańska ciężarówka. (www.loswiaheros.pl)
Pobyt w custom office zaowocował też wieloma ciekawymi rozmowami z jego pracownikami oczywiście przesiąkniętymi tematem Afganistanu i wojny z terroryzmem. Chłopaki niby są po stronie rządu i zwalczają kontrabandę wszelkich narkotyków produkowanych w Pakistanie, ale z drugiej strony rozumieją Afgańczyków. Ludzi, których życie od kilkudziesięciu lat związane jest z wojną i najazdami obcych wojsk, niejednokrotnie nie mają już nikogo z rodziny. Zabicie jednego Amerykanina lub porwanie go dla okupu to cel ich życia, które dawno straciło sens. Właśnie tam, zrozumiałem jak to działa.
Sami Pakistańczycy z Beludżystanu twierdzą, że wojna w Afganistanie jest przez kogoś podsycana i że słyszą o kolejnych transportach broni za pomocą śmigłowców, które lądują gdzieś przed afgańską granicą w małych wioseczkach i osadach. Komuś zależy na tym, aby ta wojna dalej trwała i destabilizowała sytuację w regionie. Zresztą późniejsze rozmowy z Pakistańczykami z całego kraju potwierdzają tę teorię. Może innym razem zgłębimy dokładniej ten temat. Czas pokaże.









Explore Apolobamba - ciut niżej niż kondory
Za Horyzont - rowerami do Chin, Kirgistanu i Pakistanu
Torell Expedition 2012 - śladami polskich wypraw na Spitsbergen
Magda i Tomek dookoła świata - poznanie świata, poznanie siebie
project:Sailing - rejs dookoła Bałtyku
Klapki Kubota State of Mind - przed siebie w kierunku wschodnim
Z Alaski do Meksyku - Piotr Strzeżysz jedzie rowerem
Na Krańcach Świata - Agnieszka i Mateusz Waligóra w podróży na krańce świata.
Shangri-la - Jarek Czakański w podróży
Tandem Adventure - wyprawa przez Amerykę Południową na tandemie.
LosWiaheros - w kilka lat dookoła świata - podróż Alicji Rapsiewicz i Andrzeja Budnika
Rowerowa Rosja - na dwóch kółkach przez wielki kraj
Afryka Nowaka - wyprawa szlakiem Kazimierza Nowaka
Paweł i Ośka w podróży poślubnej przez pół świata
Vagabundos.pl, czyli włóczykije w podróży dookoła świata
Korona Jezior Ziemi - badania najwyżej położonych jezior na Ziemi



Witajcie :)
Szkoda, że akurat teraz byliście w Pakistanie i nie zdążyliście się nim do końca nacieszyć. Dwa lata temu zjeździliśmy rowerami ten kraj niemalże wszerz i wzdłuż. Ludzie kochani, serdeczni i gościnni..super słodki caj na każdym kroku, policja czasem za bardzo opiekuńcza a ludzie w Quetcie niemalże (dla naszego dobra) „zabronili” nam jechać wzdłuż zachodniej granicy. Mimo, iż wtedy było spokojnie widocznie Oni wiedzieli co się tam dzieje. Dla naszego szczęścia, bo zobaczyliśmy, Sukkar, Multan, i wszystkich dobrych ludzi po drodze z południa do Islamabadu, Doliny Swat i Lahore!
Powodzenia w dalszej Podróży!!
Namaste :)
Ania i Robb
Właśnie obejrzalam zdjęcia na http://www.loswiaheros.pl i widzę, że jednak zdążyliście się Nim nacieszyć!!! KKH i Wasze radosne twarze mówią same za siebie.
Pakistan to piękny kraj. Kraj ze szczególnym charakterem :)
Pozdrowienia!!
Ania
Tak, prawda – Pakistan to kraj cudownych ludzi (podobnie jak Iran). Wojna go niszczy, ale mimo to chłonęliśmy go każdym oddechem i z planowanego miesiąca pobytu zrobiło się ponad 2. KKH i Karakorum to magia. Niestety nie mieliśmy aż tyle odwagi, aby pojechać do Doliny Swat i Peshawaru. Może następnym razem, a że będzie tego jesteśmy już teraz pewni.