12 stycznia 2010

Pakistan: U wrót piekielnych, czyli witamy w Beludżystanie

Kolorowe ciężarówki w Pakistanie

Kolorowe ciężarówki w Pakistanie. (www.loswiaheros.pl)

Następnego dnia pojechaliśmy z naszym hostem na granicę celną, bo okazało się, że ten jest szefem urzędu celnego na pakistańsko-afgańskiej granicy. Podjechaliśmy białym samochodem pod budynek, jak się potem okazało pod bacznym okiem niewidocznego wywiadu. Dwoje białych w custom office – o co chodzi?

Co  prawda nasz host do roboty dużo nie miał i nudził się bardzo, ale ja się nie nudziłem. Z przyjemnością przyglądałem się Afgańczykom eksportującym ze swojego kraju winogrona (jak się okazało najsłodsze, jakie jedliśmy w życiu). Formalności, papierki, piękne kolorowe ciężarówki i gdzieś w oddali Afganistan. Wszystko to było dla mnie jakieś kosmicznie niewyobrażalne. Jesteśmy w środku paszczy lwa, wykreowanego przez media i obserwujemy kolorowe ciężarówki.

Quetta słynie z niestabilnej sytuacji, nie tylko dzięki Talibom, których jest w niej pełno, ale też dzięki konfliktom Beludżów (rdzenni mieszkańcy Beludżystanu) z wojskiem i rządem pakistańskim. Pech chciał, że kilka dni wcześniej jeden z przywódców Beludżów został zabity, więc miasto wrzało. Co jakiś czas wybuchają powstania czy pojedyncze bomby. Strzelaniny w biały dzień też już nikogo nie dziwią. Trzeba po prostu wiedzieć, gdzie nie chodzić lub kiedy nie chodzić. My tego nie wiedzieliśmy, ale mieliśmy naszego przewodnika-hosta, który był bardzo ostrożny i pomocny.

Kolorowa ciężarówka w Pakistanie

Jeszcze jedna bajecznie kolorowa pakistańska ciężarówka. (www.loswiaheros.pl)

Pobyt w custom office zaowocował też wieloma ciekawymi rozmowami z jego pracownikami oczywiście przesiąkniętymi tematem Afganistanu i wojny z terroryzmem. Chłopaki niby są po stronie rządu i zwalczają kontrabandę wszelkich narkotyków produkowanych w Pakistanie, ale z drugiej strony rozumieją Afgańczyków. Ludzi, których życie od kilkudziesięciu lat związane jest z wojną i najazdami obcych wojsk, niejednokrotnie nie mają już nikogo z rodziny. Zabicie jednego Amerykanina lub porwanie go dla okupu to cel ich życia, które dawno straciło sens. Właśnie tam, zrozumiałem jak to działa.

Sami Pakistańczycy z Beludżystanu twierdzą, że wojna w Afganistanie jest przez kogoś podsycana i że słyszą o kolejnych transportach broni za pomocą śmigłowców, które lądują gdzieś przed afgańską granicą w małych wioseczkach i osadach. Komuś zależy na tym, aby ta wojna dalej trwała i destabilizowała sytuację w regionie. Zresztą późniejsze rozmowy z Pakistańczykami z całego kraju potwierdzają tę teorię. Może innym razem zgłębimy dokładniej ten temat. Czas pokaże.

Strony: 1 2 3 4
  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Andrzej Budnik

Andrzej Budnik

Lubi poznawać nowe miejsca, stykać się z nowymi kulturami - to go rozwija i zabija codzienną monotonię. Od połowy 2009 roku w trasie dookoła świata - LosWiaheros.
Podobne artykuły
Dlaczego WARTO pojechać do Iranu? (cz. II) – Tabriz

Dlaczego WARTO pojechać do Iranu? (cz. II) – Tabriz

Dlaczego WARTO pojechać do Iranu? Przeczytajcie drugą część relacji z naszej podróży, którą odbyliśmy w lipcu 2011 roku. Opisuję w niej przygody w trakcie pobytu w Tabrizie....
Dlaczego WARTO pojechać do Iranu? Pierwsze wrażenia

Dlaczego WARTO pojechać do Iranu? Pierwsze wrażenia

Gdy przekroczycie granicę Iranu, nie znajdziecie się wcale w piekle. Przekroczycie granicę kraju, którego mieszkańcy są niesamowicie gościnni, i w którym pobyt będzie należał do jednych z najbardziej niezapomnianych chwil waszego życia. ...
Zrozumieć Iran (cz. II): Shiraz, Zatoka Perska i Esfahan

Zrozumieć Iran (cz. II): Shiraz, Zatoka Perska i Esfahan

O co najczęściej pytają Irańczycy? Po co Ali trzyma w wersalce kałasznikowa? Jak dołączyć do ekskluzywnego klubu trekingowego i dlaczego studenci z Esfahanu jeżdżą w Góry Zagros? Tego dowiecie się w drugiej części relacji Maksa z samotnej podróży prz...
Liban – bliskowschodnia mozaika

Liban – bliskowschodnia mozaika

Chciałoby się rozpocząć: Liban jaki jest, każdy widzi. Nie dlatego, że każdy go widzi, bo nawet na Google Earth trudno coś ujrzeć, lecz dlatego, że Liban widzi się po prostu. Ameryki tu nie odkryję, analizy kulturalno-geograficznej nie przeprowadzę, ...

Komentarze: 3 »

  • Ania i Robb

    Witajcie :)

    Szkoda, że akurat teraz byliście w Pakistanie i nie zdążyliście się nim do końca nacieszyć. Dwa lata temu zjeździliśmy rowerami ten kraj niemalże wszerz i wzdłuż. Ludzie kochani, serdeczni i gościnni..super słodki caj na każdym kroku, policja czasem za bardzo opiekuńcza a ludzie w Quetcie niemalże (dla naszego dobra) „zabronili” nam jechać wzdłuż zachodniej granicy. Mimo, iż wtedy było spokojnie widocznie Oni wiedzieli co się tam dzieje. Dla naszego szczęścia, bo zobaczyliśmy, Sukkar, Multan, i wszystkich dobrych ludzi po drodze z południa do Islamabadu, Doliny Swat i Lahore!
    Powodzenia w dalszej Podróży!!
    Namaste :)
    Ania i Robb

  • Ania i Robb

    Właśnie obejrzalam zdjęcia na http://www.loswiaheros.pl i widzę, że jednak zdążyliście się Nim nacieszyć!!! KKH i Wasze radosne twarze mówią same za siebie.
    Pakistan to piękny kraj. Kraj ze szczególnym charakterem :)
    Pozdrowienia!!
    Ania

  • Andrzej i Alicja (autor)

    Tak, prawda – Pakistan to kraj cudownych ludzi (podobnie jak Iran). Wojna go niszczy, ale mimo to chłonęliśmy go każdym oddechem i z planowanego miesiąca pobytu zrobiło się ponad 2. KKH i Karakorum to magia. Niestety nie mieliśmy aż tyle odwagi, aby pojechać do Doliny Swat i Peshawaru. Może następnym razem, a że będzie tego jesteśmy już teraz pewni.

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele