Nowa Zelandia – niepozorny kraj na końcu świata…
Jeżeli ktoś decyduje się na krótszy bądź dłuższy przyjazd do tego kraju wie, że tutaj znajdzie spokój, a także czas na wszystko. Wyścig szczurów ominął ten kraj szerokim łukiem.
Najbardziej wybredny turysta jest w stanie zaspokoić swoje potrzeby. To właśnie Nowa Zelandia jest nazywana krajem sportów ekstremalnych. Warto zdecydować się na rafting, dla chętnych skydive, skoki na bungee, zorbing bądź przyprawiający o dreszcz emocji speed boat.

Glacier (fot. Anna Kucharska)
Wydawałoby się, że lokalni rozsypani na setki kilometrów lgną do każdego turysty. Zawsze zwarci i gotowi chwalić i opowiadać o ich kraju. Niestety konflikt jaki występuje pomiędzy Kiwusami a Maorysami przybiera na wadze. Przebywając na południowej – znacznie zimniejszej wyspie słyszy się narzekanie białych mieszkańców na rdzenną ludność tego państwa. A to mają więcej praw, a to są bardzo niebezpieczni. Słuchasz i poddajesz się tym stereotypowym opowiastkom.
Nową Zelandię dane było mi przebyć na stopa. Wrażeń i opowieści nigdy nie brakowało. Z każdej strony słyszałam „tylko pamiętaj: od środka północnej wyspy lepiej korzystaj z autobusu. Maorysi są bardzo nieprzyjemni i groźni”. Cała południowa wyspa narzeka na ludzi, którzy mieszkają setki kilometrów od nich. A na północy tam gdzie jest ich najwięcej, panuje zgoda. Sami Maori to ludzie, którzy ugoszczą każdego wszystkim, co mają. Nie tylko otwierają domy, ale i serca.
Oczy me cieszyły się z każdego widzianego krajobrazu, ale to, co dane było mi zobaczyć podczas lotu nad samym Fiordlandem- nazywanym ósmym cudem świata, nie da się zapomnieć do końca życia. Darmowy lot widowiskowy z Wanaka do Milford Sound to nie lada gratka. Jak to mówi znajomy, myśli kształtują rzeczywistość, więc takich bezpłatnych atrakcji to był dopiero początek. Kurs statkiem po Fiordlandzie to dwie godziny dzikiej przyrody i pięknych widoków. Mitre Peak o wysokości 1694 m n.p.m uważany jest za najwyższy klif fiordowy na świecie. Kursując po zatoce dotarliśmy do wzbudzonego Morza Tasmana, które ukazało relaksujące się foczki, delfinki itp.
Kolejne przystanki wiodły przez Queenstown, Glenorchy, lodowce Franz Joseph i Fox, naleśnikowe skały, park Abel Tasman, kolejny Fiordland. Zachodnia część południowej wyspy to setki kilometrów bez śladu człowieka oraz dłuższe łapanie stopa, ale wszystko warte zachodu.
Północna wyspa zaskakuje większą populacją oraz zielenią. Jadąc na stopa, właściciele auta zobaczyli, że ktoś fotografuje coś na uboczu. Obroty w prawo i lewo i nie mogli się dopatrzeć tego, co dla mnie było oczywiste. Tak niewyobrażalnie intensywny odcień zieleni chyba tylko tutaj potrafi tak cieszyć oczy.
Poza zimowym sezonem można wybrać się na słynny Tongariro Crossing i bliżej przyjrzeć się wulkanom, skoczyć na bungee wprost do zatoki w znanej miejscowości Taupo, obejrzeć porywiste wody wodospadu Hulka Falls, poczuć zapach siarki w krainie rezerwatów geotermicznych czy skorzystać z naturalnych gorących źródeł na półwyspie Coromandel.
Te wszystkie przyjemności czekają nas w jednym kraju, który urzeka już od początku pobytu. Jedynym minusem jest odległość od Polski… Ale gdyby był blisko zapewne nie byłby rajem…









Explore Apolobamba - ciut niżej niż kondory
Za Horyzont - rowerami do Chin, Kirgistanu i Pakistanu
Torell Expedition 2012 - śladami polskich wypraw na Spitsbergen
Magda i Tomek dookoła świata - poznanie świata, poznanie siebie
project:Sailing - rejs dookoła Bałtyku
Klapki Kubota State of Mind - przed siebie w kierunku wschodnim
Z Alaski do Meksyku - Piotr Strzeżysz jedzie rowerem
Na Krańcach Świata - Agnieszka i Mateusz Waligóra w podróży na krańce świata.
Shangri-la - Jarek Czakański w podróży
Tandem Adventure - wyprawa przez Amerykę Południową na tandemie.
LosWiaheros - w kilka lat dookoła świata - podróż Alicji Rapsiewicz i Andrzeja Budnika
Rowerowa Rosja - na dwóch kółkach przez wielki kraj
Afryka Nowaka - wyprawa szlakiem Kazimierza Nowaka
Paweł i Ośka w podróży poślubnej przez pół świata
Vagabundos.pl, czyli włóczykije w podróży dookoła świata
Korona Jezior Ziemi - badania najwyżej położonych jezior na Ziemi



Szkoda, ze tak daleko.
Polityke imigracyjna tez maja wyjatkowo restrykcyjna. Poza angielskim na dobrym poziomie i zawodem, na ktory maja zapotrzebowanie najlepiej juz przed wyjazdem szukac pracodawcy. Pisze oczywiscie o wyjezdzie na lata, a nie turystycznym wypadzie. Ale dzieki takiemu podejsciu jest ich tam tylko 4 miliony i maja dla siebie niezly kawalek czystego raju :)
Kurcze, to jest to! Prawie jak szampon 5w1… niesamowita ta NZ! Szkoda, że tak daleko, choć bardziej szkoda, że takie drogie bilety tam. Nic tylko w RTW zainwestować :) i daalej…
Jak tak czytam ten tekst, to sobie myślę, że jakbym tam pojechal to musieliby mnie chyba siłą wyrzucic :D buahaaha.
Ja chce tam jechać!!!!
bede oszczędzać choćby i 10 lat ale pojade!!!!!!:D:D:D:D