Nowa Zelandia – niepozorny kraj na końcu świata…

Anna Kucharska 8 grudnia 2009
nowazelandia_panorama

Auckland (fot. Anna Kucharska)

Kraina hobbitów to istny raj na ziemi. Nic dziwnego, że spora część Kiwusów nie rusza się poza granice ich kraju. Mają tu wszystko, czego zapragną. Piękne góry na całej południowej wyspie, nieskazitelnie czyste jeziora, morze, ocean, wulkany, gorące źródła, gejzery i hektary lasów. To wszystko dla 4 milionów ludzi, z których ponad połowa mieszka w miastach typu Auckland, Christchurch czy Wellington.  Szczęściarze rano mogą serfować na wysokich falach, a po południu śmigać na nartach.

Ja dopisuję się na sam początek listy wielkich fanów tego kraju. Jeżeli czegoś do tej pory nie znalazłam na świecie – Nowa Zelandia dała mi to w potrójnej dawce. Nie pamiętam miejsca, które tak bardzo zafascynowało mnie swoją różnorodnością  i pięknem. Nic dziwnego, że Peter Jackson odnalazł tutaj krajobrazy żywcem wzięte z kart Tolkienowskiej trylogii. Już po pierwszym dniu czułam się jak Azjatka z aparatem w ręku. Trudno było się oprzeć tym krajobrazom, które otaczały z każdej strony.

Przygoda z Nową Zelandia rozpoczęła się dla mnie już na lotnisku w Melbourne, kiedy to zażądano ode mnie biletu powrotnego. Żadne prośby i rozsądne argumenty nie działały! Kraj ten ma dosyć surowe zasady dotyczące emigracji i wwóz niedozwolonych rzeczy. Lista jest długa, ale warto się z nią zapoznać jeszcze przed przylotem. Ja miałam szczęście i jedyną rzecz, jaką zarekwirowano mi na 15 minut, to mój namiot, który został odkurzony i wyczyszczony do granic możliwości.

Glenorchy

Glenorchy (fot. Anna Kucharska)

Zbliżająca się zima, a co za tym idzie niskie temperatury dały się we znaki już pierwszego dnia w przepięknej miejscowości Wanaka. Ciężko sobie wyobrazić spanie w większej ilości ciuchów aniżeli się miało na sobie tego samego dnia. Niestety zima na dobre zawitała na końcu świata. A co to dokładnie znaczy? Temperatura na zewnątrz ok 6 ° C a wewnątrz aż całe 7 ° C. Takie są realia lokalnych domów, które o centralnym ogrzewaniu nie mają pojęcia.

Mimo niskiej temperatury, cieszyłam się każdą chwilą spędzoną na zewnątrz. Kraj ten ma do zaoferowania mnóstwo tras trekingowych, zaczynając od parogodzinych kończąc na kilkunastodniowych. Wszystko zależy od wolnego czasu jaki posiadamy oraz chęci zbratania się z dziką stroną tego kraju. Miałam okazję parę razy wyruszyć na całodniową wyprawę, podczas której spotkałam kilku lokalnych ludzi, parę zająców i stado owiec. Cudowna dzicz, którą podziwiasz wraz ze śpiewem ptaków oraz szumem jeziora.

Trzeba pamiętać, że tutaj cztery pory roku mogą prześliznąć się w ciągu jednego dnia.  Znajomy Australijczyk przybliżył swoje plany na najbliższą wiosnę:

- Najlepiej to zaszyć się pośrodku tych lasów. Przecież nie ma tu żadnych węży, skorpionów, wilków itp, więc nie ma się czego bać. Zapoluję na jakąś zwierzynę, złowię rybki i więcej mi do szczęścia nie będzie potrzebne.

- Zwierzęta i głód cię nie wykończą, ale pogoda tak – odpowiedział mu nasz lokalny znajomy.

Na tym krańcu świata można spotkać ludzi z całego globu, którzy szukają przygód bądź też bliższego kontaktu z natura. Pozytywnie zakręconych istot nie brakuje. Przychodzi mi do głowy przypadek znajomego biznesmena, któremu kariera w USA stała otworem, a on w pogoni za marzeniami przybył do NZ, aby zbierać pieczarki w zamian za nocleg i wyżywienie.

Strony: 1 2
  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Anna Kucharska

Anna Kucharska

Autostopowiczka. Backpacker. Couchsurfer. Miłośniczka gór. Wciela w życie marzenia z pozoru trudne do realizacji. Ciekawa świata oraz szukająca przygód.

Komentarze: 4 »

  • albert

    Szkoda, ze tak daleko.
    Polityke imigracyjna tez maja wyjatkowo restrykcyjna. Poza angielskim na dobrym poziomie i zawodem, na ktory maja zapotrzebowanie najlepiej juz przed wyjazdem szukac pracodawcy. Pisze oczywiscie o wyjezdzie na lata, a nie turystycznym wypadzie. Ale dzieki takiemu podejsciu jest ich tam tylko 4 miliony i maja dla siebie niezly kawalek czystego raju :)

  • Tom

    Kurcze, to jest to! Prawie jak szampon 5w1… niesamowita ta NZ! Szkoda, że tak daleko, choć bardziej szkoda, że takie drogie bilety tam. Nic tylko w RTW zainwestować :) i daalej…

  • luk

    Jak tak czytam ten tekst, to sobie myślę, że jakbym tam pojechal to musieliby mnie chyba siłą wyrzucic :D buahaaha.

  • mamba

    Ja chce tam jechać!!!!

    bede oszczędzać choćby i 10 lat ale pojade!!!!!!:D:D:D:D

Dodaj komentarz

PARNTERZY: Travel Channel Klub Podróżnik MK Tramping MK Tramping