28 kwietnia 2011

Migawki z Syczuanu

Syczuan kojarzy się głównie z kaczką po syczuańsku i ostrymi przyprawami ale na zachodzie prowincji królują tybetańskie pierożki momo i mleczna herbata z masłem z jaka. Położone poza granicami Tybetańskiego Regionu Autonomicznego tereny te, etnicznie i historycznie należące do tybetańskiej prowincji Kham, zachowały swój narodowy charakter i tożsamość.

1. CHINY, Zachodni Syczuan. Tradycyjne namioty nomadów utkane są z czarnej wełny jaka. Tkanina dobrze chroni przed wiatrem, mrozem i deszczem, jednak za kilka tygodni, wraz z nadejściem zimy, koczownicy i tak przeniosą się do swojego domu w wiosce. (Fot. Magda Świder)

1. CHINY, Zachodni Syczuan. Tradycyjne namioty nomadów utkane są z czarnej wełny jaka. Tkanina dobrze chroni przed wiatrem, mrozem i deszczem, jednak za kilka tygodni, wraz z nadejściem zimy, koczownicy i tak przeniosą się do swojego domu w wiosce. (Fot. Magda Świder)

2. CHINY, Sershul. Pielgrzym okrąża klasztor w mroźny wrześniowy poranek. Kora (trasa pielgrzymkowa wokół świętego miejsca, w tym przypadku klasztoru) zawsze jest pokonywana zgodnie ze wskazówkami zegara. (Fot. Magda Świder)

2. CHINY, Sershul. Pielgrzym okrąża klasztor w mroźny wrześniowy poranek. Kora (trasa pielgrzymkowa wokół świętego miejsca, w tym przypadku klasztoru) zawsze jest pokonywana zgodnie ze wskazówkami zegara. (Fot. Magda Świder)

3. CHINY, Sershul, przyklasztorne miasteczko. Miejscowi mnisi w czasie wolnym od medytacji i zajęć w klasztorze chętnie przechadzają się po głównej ulicy, spotykają ze znajomym i odwiedzają sklepy i restauracje. (Fot. Magda Świder)

3. CHINY, Sershul, przyklasztorne miasteczko. Miejscowi mnisi w czasie wolnym od medytacji i zajęć w klasztorze chętnie przechadzają się po głównej ulicy, spotykają ze znajomym i odwiedzają sklepy i restauracje. (Fot. Magda Świder)

4. CHINY, Sershul. Mnisi, przyzywani niskim i głębokim dźwiękiem bębnów, zdążają do Sali Zgromadzeń na codzienne spotkanie, podczas którego będą wspólnie modlić się i spożywać posiłek złożony z tsampy i maślanej herbaty. (Fot. Magda Świder)

4. CHINY, Sershul. Mnisi, przyzywani niskim i głębokim dźwiękiem bębnów, zdążają do Sali Zgromadzeń na codzienne spotkanie, podczas którego będą wspólnie modlić się i spożywać posiłek złożony z tsampy i maślanej herbaty. (Fot. Magda Świder)

5. CHINY, Sershul. Wnętrze Sali Zgromadzeni tuz przed codziennym spotkaniem mnichów. (Fot. Magda Świder)

5. CHINY, Sershul. Wnętrze Sali Zgromadzeni tuz przed codziennym spotkaniem mnichów. (Fot. Magda Świder)

6. CHINY, Litang. Ogrodzenie klasztoru składające się z setek małych buddyjskich stup. (Fot. Magda Świder)

6. CHINY, Litang. Ogrodzenie klasztoru składające się z setek małych buddyjskich stup. (Fot. Magda Świder)

7. CHINY, Litang. Młodzi nastoletni mnisi zachowują się jak normalne nastolatki: w czasie wolnym najchętniej grają w piłkę albo gry komputerowe. (Fot. Magda Świder)

7. CHINY, Litang. Młodzi nastoletni mnisi zachowują się jak normalne nastolatki: w czasie wolnym najchętniej grają w piłkę albo gry komputerowe. (Fot. Magda Świder)

8. CHINY, okolice miasta Garze. Chińska flaga powiewa nad lokalnym posterunkiem policji w małej tybetańskiej wiosce. (Fot. Magda Świder)

8. CHINY, okolice miasta Garze. Chińska flaga powiewa nad lokalnym posterunkiem policji w małej tybetańskiej wiosce. (Fot. Magda Świder)

9. CHINY, Pamplung Gompa. Klasztor, często nazywany Małą Potalą, znajduje się w odległym rejonie Syczuanu, w pobliżu granicy z Tybetańskim Rejonem Autonomicznym. Główna świątynia została oszczędzona podczas Rewolucji Kulturalnej i uważana jest za drugi - po Potali - największy budynek klasztorny w Tybecie. (Fot. Magda Świder)

9. CHINY, Pamplung Gompa. Klasztor, często nazywany Małą Potalą, znajduje się w odległym rejonie Syczuanu, w pobliżu granicy z Tybetańskim Rejonem Autonomicznym. Główna świątynia została oszczędzona podczas Rewolucji Kulturalnej i uważana jest za drugi - po Potali - największy budynek klasztorny w Tybecie. (Fot. Magda Świder)

10. CHINY, Pamplung Gompa. Widok na zabudowania klasztorne z charakterystyczna mozaiką wokół okien w 5 podstawowych kolorach symbolizujących 5 żywiołów. (Fot. Magda Świder)

10. CHINY, Pamplung Gompa. Widok na zabudowania klasztorne z charakterystyczna mozaiką wokół okien w 5 podstawowych kolorach symbolizujących 5 żywiołów. (Fot. Magda Świder)

11. CHINY, okolice miasta Garze. Typowa drewniana, bogato zdobiona, konstrukcja tybetańskiego klasztoru. (Fot. Magda Świder)

11. CHINY, okolice miasta Garze. Typowa drewniana, bogato zdobiona, konstrukcja tybetańskiego klasztoru. (Fot. Magda Świder)

12. CHINY, okolice miasta Garze. Rzeźbiony portal wejściowy świątyni należącej do małego klasztoru Den, położonego niedaleko od centrum miasta. (Fot. Magda Świder)

12. CHINY, okolice miasta Garze. Rzeźbiony portal wejściowy świątyni należącej do małego klasztoru Den, położonego niedaleko od centrum miasta. (Fot. Magda Świder)

13. CHINY, Dzogchen. Miasteczko położone poniżej zabudowań klasztornych. (Fot. Magda Świder)

13. CHINY, Dzogchen. Miasteczko położone poniżej zabudowań klasztornych. (Fot. Magda Świder)

14. CHINY, Dzogchen Gompa. Zniszczony podczas rewolucji kulturalnej, ten klasztor został z rozmachem odbudowany kilkanaście lat temu. Teraz mieści się tu między innymi buddyjski college, a tysiące Tybetańczyków przybywają tu na pielgrzymki. (Fot. Magda Świder)

14. CHINY, Dzogchen Gompa. Zniszczony podczas rewolucji kulturalnej, ten klasztor został z rozmachem odbudowany kilkanaście lat temu. Teraz mieści się tu między innymi buddyjski college, a tysiące Tybetańczyków przybywają tu na pielgrzymki. (Fot. Magda Świder)

15. CHINY, Dzogchen Gompa. Tybetańskie kobiety podczas pielgrzymki do klasztoru. W zachodnim Syczuanie większość Tybetańczyków na co dzień nosi tradycyjny tybetański płaszcz z owczej wełny zwany chuba, który chroni od zimna, wiatru i deszczu. (Fot. Magda Świder)

15. CHINY, Dzogchen Gompa. Tybetańskie kobiety podczas pielgrzymki do klasztoru. W zachodnim Syczuanie większość Tybetańczyków na co dzień nosi tradycyjny tybetański płaszcz z owczej wełny zwany chuba, który chroni od zimna, wiatru i deszczu. (Fot. Magda Świder)

16. CHINY, Dzogchen Gompa. Tybetańska kobiety rzadko odkładają swoje młynki modlitewne, które często są dziełami sztuki, wykonanymi z metali szlachetnych i ozdobionymi koralami i turkusami. (Fot. Magda Świder)

16. CHINY, Dzogchen Gompa. Tybetańska kobiety rzadko odkładają swoje młynki modlitewne, które często są dziełami sztuki, wykonanymi z metali szlachetnych i ozdobionymi koralami i turkusami. (Fot. Magda Świder)

17. CHINY, Syczuan. Kamień Mani z wyrytymi słowami buddyjskiej mantry „Om  Mani  Padme  Hum”, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy ‘Oddaj cześć klejnotowi w lotosie’ (Fot. Magda Świder)

17. CHINY, Syczuan. Kamień Mani z wyrytymi słowami buddyjskiej mantry „Om Mani Padme Hum”, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy ‘Oddaj cześć klejnotowi w lotosie’ (Fot. Magda Świder)

18. CHINY, Garze. Kolorowe ocieplane tybetańskie czapki, typowe dla tego regionu Tybetu, wystawione na miejscowym targu. (Fot. Magda Świder)

18. CHINY, Garze. Kolorowe ocieplane tybetańskie czapki, typowe dla tego regionu Tybetu, wystawione na miejscowym targu. (Fot. Magda Świder)

19. CHINY, Xinlongxian. Zarówno zwykli Tybetańczycy jak i mnisi w Syczuanie chętnie podkreślają jak ważny jest dla nich Dalajlama i często mają jego zdjęcie ustawione na ekranie swoich telefonów komórkowych. (Fot. Magda Świder)

19. CHINY, Xinlongxian. Zarówno zwykli Tybetańczycy jak i mnisi w Syczuanie chętnie podkreślają jak ważny jest dla nich Dalajlama i często mają jego zdjęcie ustawione na ekranie swoich telefonów komórkowych. (Fot. Magda Świder)

  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Magda Świder

Magda Świder

Jest najszczęśliwsza, kiedy może ruszyć w nieznane. Statystycznie więcej czasu spędza wodząc palcem po mapie niż podróżując ale pracuje nad zmianą tych proporcji.
Teksty autora:

Brak innych wpisów.
Witamy na pokładzie!
Podobne artykuły
Życie w rytmie mantry…

Życie w rytmie mantry…

Jak zdefiniować buddyzm? Czy jest to filozofia, religia, system wierzeń, a może styl życia? Najlepiej ujął to w słowa Dalajlama "W buddyzmie wszystko zależy często od poziomu lub kąta widzenia. Wszelkie stwierdzenia ogólne i ostateczne wydają się nam...
Tybetański krajobraz – kraina snów…

Tybetański krajobraz – kraina snów…

Tybet coraz bardziej się zmienia. Jednak chociaż kultura i religia umierają tu z każdym dniem, to jego natura przez cały czas zachwyca. Zapraszamy do krainy gór, jezior, pastwisk i jaków… To poezja kolorów i balsam dla duszy. ...
Wschodnie Chiny. Skacząc między światami

Wschodnie Chiny. Skacząc między światami

Od migoczących tysiącem świateł milionowych miast po ukryte w górach wioseczki, w których noc migocze tysiącem gwiazd. Wschód Chin oferuje pobudkę przy „kukuryku” koguta, zakupy u Diora i Chanel, nostalgiczne przejażdżki kanałami wśród miękko opadają...
Witajcie w wolnym Tybecie

Witajcie w wolnym Tybecie

Jest takie miejsce w Tybecie gdzie swobodnie rozkwita kultura tybetańska. Nie jest to jednak kraj zagarnięty na początku lat 50. XX w. przez Chińczyków, lecz skrawek Tybetu w granicach Indii. Tą oazą spokoju jest Dharamsala - siedziba Dalajlamy. ...

Komentarze: 5 »

  • Robb

    a to ja si podkleję z podobnymi fotkami … gratulując Magdzie jej :-)
    http://www.ku-sloncu.org/portrety-tybetu/

    najsmutniejsze jest chyba to, że ten region jest właśnie zamknięty .. i dla nas :/
    zamieszki, samospalenia, oj …
    R

  • Jacek

    Magdo – świetne zdjęcia,tak trzymaj!

  • Jareg69

     Swietne zdjecia Magdo! Gratulacje.

    Robb – Syczuan otwarty dla turystow choc pelno tam wojska i milicji. Autonomiczny Tybet wymaga zezwolen i przewodnika. Na swoj sposob turysci przyczyniaja sie do utrzymania tego stanu rzeczy akceptujac chinskie zasady zeby tylko zobaczyc i byc.
    PozdrawiamJarek

  • Robert Robb Maciąg

    Widzisz Jareg . .właśnie nie jest otwarty .. tzn. nie zawsze i nie wszędzie :/

  • m sadurski

    Cos a propos:
    ‘Sytuacja w tybetanskiej miejscowosci Ngaba w prowincji Amdo Tybetu (w jezyku chinskim Syczuan) sie dramatycznie pogarsza. Szczegolnie sytuacja wokol klasztoru Kirti w tej miejscowosci jest niezwykle napieta. Dotychczas wskutek chinskiej represji trwajacej w regionie od ponad dwoch miesiecy trzy osoby poniosly smierc a ok. 300 mnichow klasztoru Kirti wywieziono wojskowymi ciezarowkami do nieznanych wiezien.

    Represje chinaskie zaostrzyly sie po tym, jak 20-letni mnich tybetanski zwany Phuntsopk podpalil sie na glownym rynku w miejscowosci Ngaba (w jezyku chinskim: Aba), prowincji Syczuan, w protescie przeciwko represyjnej polityce rzadu w Tybetanskim Regione Autonomicznym i innych terenach zamieszkalych przez Tybetanczykow w Chinach domagajac wolnosci wyznan, powrotu Dalajlamy do Tybetu oraz wolnosci dla Tybetu. 
    Zmarl 17 marca wczesnym rankiem w szpitalu.’

    Z ulotki jaka dostalem pod Sejmem/Senatem od ludzi z http://www.ratujtybet.org

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele