Maszyniści na Bliskim Wschodzie


Redakcja


Amman nocą

Z niewiadomego nikomu powodu rewident i zawiadowca upodobali sobie Bliski Wschód. Amman, Jordania. (Fot. Jagoda Pietrzak)

Od czasu gdy pisaliśmy ostatni raz co u maszynistów słychać, minął ponad rok. W międzyczasie dużo zmian, szczególnie dużo w ostatnich tygodniach. Mamy więc kilka ogłoszeń dla podróżnych zaglądających na Peron Czwarty.

Zwalniamy (ale tylko na kilka tygodni)

Jak na redakcję portalu podróżniczego przystało – zdarza nam się jeździć. Dość trudno się to robi z palcami przyklejonymi do klawiatury i wzrokiem utkwionym w monitor. Też podróżujecie, więc jesteśmy pewni, że wiecie o co chodzi.

Teraz właśnie tak jest, że Grzegorz zabrał plecak i włóczy się gdzieś na wschodzie. Twierdził, że zamierza dotrzeć do irackiego Kurdystanu, a wczoraj to nawet zameldował się z Tatvan we wschodniej Turcji. Bliski Wschód znów tak w ogóle pochłonął część redakcji, bo Jagoda na kilka miesięcy zmieniła miejsce zamieszkania na Jordanię. Ponoć nie sugerowała się tym, że nazwa kraju korespondowała z jej imieniem.

Autostop w Turcji

Naczelny na wczasach spotyka wielu przyjaznych ludzi. (Fot. Grzegorz Król)

Z tych dwóch powodów na Peronie ruch może być nieco mniejszy tj. pojawić się może kilka tekstów mniej, dłużej będziecie czekać na publikację Waszych artykułów, rzadziej odpowiemy na maila. Albo na przykład napisanie takiej notki opóźni się o tydzień, bo choć wyjechaliśmy na początku września, to były ważniejsze sprawy w rozkładzie jazdy.

Ale nie martwcie się, pod koniec września Grzegorz wróci z wczasów wypoczęty, a Jagoda będzie zaaklimatyzowana i wytoczymy na tory tabor pełen pomysłów i podróży!

Dwóch i pół maszynistów

Coraz więcej Was, czytelników i autorów, wpada na Peron. Nie wszyscy śledzą regularnie, a do archiwalnych wpisów maszynisty nie zagląda  pewnie nikt. Chyba dlatego niektórzy myślą, że Peron tworzy sztab ludzi od rana do wieczora pocących się nad efektywną sprzedażą produktu…

Wróóóć!  To chyba nie brzmi jak opis ludzi, którzy najlepiej czują się w drodze? Nie? No, bo to nie o nas. Byłoby znakomicie, gdyby Czytelnicy zaglądający na Peron Czwarty pamiętali o tym i włączali się w życie stacji z entuzjazmem, ale i dużym luzem. Można od razu zaczynać maile od „cześć”, a kto nowy może też poczytać trochę o Peronie Czwartym oraz o współtworzeniu go :)

Mało z Was pewnie też wie, że główny zawiadowca Grzegorz układa rozkład jazdy po godzinach, a rewident Jagoda przegląda tabor w porze lunchu (ostatnio przy falafelu). I dawno już by ta stacja podupadła, gdyby nie to, że maszynista Emilia pomaga jak może z odległych Wysp Zielonego Przylądka, a kolejarz Jasiek zarządza wspaniale podróżniczą sekcją literacką. Jak więc ktoś nas pyta, ile osób jest w redakcji to odpowiadamy, że około dwie i pół, z tym że liczba połówek jest zmienna i aktualnie wynosi dwa. Czy jakoś tak. (W planach mamy nawet przeredagowanie podstrony Redakcja.)

Stałocykliczność

Już od dwóch miesięcy stale i cyklicznie trwa peronowy konkurs na najulubieńszy tekst. To zawody całkiem pokojowe, a kto zwycięża decydują głosy Czytelników. Zapraszamy do lajkowania i plusowania dobrych Waszym zdaniem artykułów (by było ich jeszcze więcej i jeszcze lepszych), a także do tworzenia i przysyłania własnych materiałów. Na jesień w planach zmiana repertuaru nagród na inne :)

Redakcja


O załodze peronu czwartego przeczytacie tutaj. Zapraszamy do współpracy.

Komentarze: 6

boney 12 września 2013 o 7:57

z Kurdystanu min. irackiego całkiem niedawno wróciliśmy. Pojezdzilismy rowerami i tworzy się relacja na stronce. Zapraszam ;)

Odpowiedz

Nor 12 września 2013 o 8:54

Ja też byłem! Ja też!! I też tworzę relację! I Bartek był, i też pewnie coś pisze. I jeszcze kilka osób znam co byli i będą relacjonować! Nuuuda…

Odpowiedz

Grzegorz Król 12 września 2013 o 17:32

Norı, wıesz, ze lubıe jezdzıc tam gdzıe wszyscy najbardzıej, bo wtedy sıe nıe mozna zgubıc ı wıadomo, gdzıe kupıc pıwo :d

Odpowiedz

Wojtek 12 września 2013 o 20:25

O, a ja w sobotę jadę na Mazury, tam chyba wszyscy już byli, i to ile razy : )!

Odpowiedz

Nor 12 września 2013 o 21:19

Greg, widzę (po dziwnych literkach „i”), że wciąż siedzisz w Turcji, jak tam krater Nemrut? Kiedy zdobywasz granicę?

Odpowiedz

Jagoda Pietrzak 13 września 2013 o 11:34

wiesz co Wojtek, ty to się lansujesz z tymi Mazurami wszędzie ;P

Odpowiedz