Blaknące wspomnienia. Laponia


Katarzyna Nizinkiewicz


To nie był mój pomysł. Wbił go sobie do głowy mój przyjaciel Hiszpan, a ja bardzo nie protestowałam. W ciągu kilku ostatnich lat przeszliśmy zimą całe Pireneje, nie zostało tam już prawie nic, czego nie widzieliśmy, a dzikich miejsc w Europie jest niedużo. Stąd północ – zupełnie dla nas nowa.

Przez cały marzec przeszliśmy na nartach około pięciuset kilometrów. Z lekkim, letnim namiotem, z własnej produkcji pulkami i pożyczonym palnikiem na gaz. Nie mieliśmy szczegółowych planów, nawet dokładnych map. Tylko nasze górskie doświadczenie, ciepłe ubrania i upór. Wystarczyło. Wyszliśmy z Finlandii, przeszliśmy przez ogromny płaskowyż – Finnmarkvidda i dotarliśmy na Nordkapp.

Podróż na nartach przez Laponię

Otwarta, niezarysowana żadnym śladem przestrzeń, szliśmy po takich miejscach przez wiele dni – na kompas. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Laponia okazała się piękna. Świetlista i delikatna. Wystawiona na rażące słońce, na księżyc, na pojawiające się niemal codziennie zorze. Na silny wiatr. Bardzo skromna.

Potrzeba sporo czasu żeby ją zrozumieć. Jeszcze więcej żeby zaakceptować, polubić. Wyjeżdżając bałam się monotonii i pustki. Zobaczyłam krajobrazy, dla których w języku polskim nie ma słowa. Ascetyczne – brzmi zbyt surowo. Zbyt groźnie. Są czyste, harmonijne, łagodne. Prawie nierealne.

Polecamy: Instrukcja obsługi fińskiej chatki

Bałam się zimna, ale temperatury nie spadły poniżej minus dwudziestu stopni (w dzień, nocą bywało gorzej), bałam się pogubienia, ale orientacja nie jest tam bardzo potrzebna, bardziej jedzenie, ciepłe śpiwory, paliwo niezbędne do uzyskania wody. Do wyznaczania kierunku wystarcza kompas. Bałam się dziczy, też niepotrzebnie. Zwierzęta nie atakują ludzi. Unikają nas. W Finlandii pobudowano mnóstwo schronów, wyznakowano narciarskie i skuterowe szlaki – nawet jeśli się tę strukturę omija zostaje świadomość, że to gdzieś jest. Że za dzień, dwa, może trzy w razie potrzeby doszłoby się do cywilizacji, albo chociaż spotkało człowieka. Myśliwego, wędkarza, pasterza. Kogoś stąd.

Finlandia, chatka dla turystów

Fińska chatka. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Norwegia to tereny wypasu reniferów. Też trafiają się otwarte chatki, kilometrami ciągną się służące hodowcom  płoty i pozostawione przez ich skutery ślady. Bywają ludzie. Zadziwiająco często pojawia się telefoniczna sieć. Policzyłam, bo wspomnienia są czasem złudne – najdłuższy odcinek bez sieci wyniósł tylko pięć dni. Przez czternaście (czyli prawie połowę) gdzieś, czasem blisko, czasem na horyzoncie mignął nam człowiek. Jeśli nas zauważył podjeżdżał skuterem, stawał, pytał czy wszystko ok. Jak było trzeba, pomagał. Doradzał.

Polecamy: Blaknące wspomnienia. Norwegia

Nie spotkaliśmy ani jednego turysty, chociaż latem na pewno bywają na wybrzeżu. Teraz, zimą przyjeżdżali tylko na dwie godziny na Nordkapp. Odjeżdżali też wszyscy na raz, w konwoju. My, niezwiązani z cywilizacją w żaden sposób, szliśmy gdzie nam się tylko chciało. Tam nie ma przeszkód, nie ma pokus, nie ma lepszych i gorszych tras. Jest wolność i wielki spokój. To się udziela. Zostaje w człowieku jeszcze na bardzo długo. Albo może to część mnie tam została i jeśli zechcę ją kiedyś odzyskać, będę musiała wrócić. Oby tak.

Jak zwykle opisuję każdy dzień szczegółowo na blogu, więc już nie powtarzam. Początek relacji jest tu: Wróciłam cała i zdrowa.

Zjawisko halo w Finlandii

Halo towarzyszyło nam przez wiele dni i nocy. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Dolina w Finlandii - podróż przez Laponię

Brzozowy lasek – tak wyglądają wszystkie doliny rzek i fińskie mokradła. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Pastwiska dla reniferów w Finlandii

Płot dzielący pastwiska dla reniferów. Niemal cała Finnmarksvidda jest nimi podzielona. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Na nartach przez Finlandię - foto

Wschód księżyca. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Turystyka w Norwegii, nocleg w domku myśliwskim

Norweski myśliwski domek z typową skórą renifera – tamtejszym materacem i kocem. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Podróż przez Laponię na nartach

Linia energetyczna przecina Finnmark Platou z południa na północ. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Pasterze reniferów w Finlandii

Przyczepa pasterzy reniferów na płaskowyżu Finnmarksvidda. (Fot. Kasia Nizinkiewicz)

Rozpalanie pieca w fińskiej chatce. Podróż do Laponii

Rozpalanie pieca, pierwsza czynność w każdej chatce. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Podróż na nartach przez Laponię (Finlandia, Norwegia)

Zamarznięte, zasypane jezioro, Finnmarksvidda. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Szczątki renifera - zdjęcia z podróży przez Laponię

Renifer – ofiara rosomaka, wilków lub lisów. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Podróż przez Laponię. Buty ze skóry renifera

Buty ze skóry renifera, noszone przez wielu miejscowych. Te najbardziej typowe nie mają nawet podeszew, spód też jest z futra. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Na nartach na Nordkapp - foto

Zachodni wiatr, tuż przez Nordkapp. (Fot. Katarzyna Nizinkiewicz)

Podróż na nartach na Nordkapp - zdjęcia

Nordkapp – tu pielgrzymują turyści latem. (Fot. Kasia Nizinkiewicz)

Północna Europa zimą - płaskowyż Finnmarksvidda

16-Finnmarksvidda, podobno najdzikszy płaskowyż w Europie. (Fot. Kasia Nizinkiewicz)

Katarzyna Nizinkiewicz


Komentarze: Bądź pierwsza/y