Kolej Malinowskiego to cud inżynierii – wywiad z ekipą Transandino


Paweł Olszański

Tagi:

O Erneście Malinowskim i jego cudzie inżynierii, czyli kolei Transandyjskiej opowiadają Joanna, Kasper i Kamil, którzy w ramach projektu Transandino postanowili nakręcić film o Polaku i jego szlaku.

Może na wstępie powiedzmy, kim był Ernest Malinowski i skąd wasze zainteresowanie jego osobą?

Joanna: Ernest Malinowski był wybitnym polskim inżynierem. Dziś to postać nieco zapomniana. Wybudowana pod koniec XIX wieku linia kolejowa jego projektu aż do 2005 roku była najwyżej położoną na świecie. Dziś najwyżej położona linia mieści się w Chinach, co nie zmienia faktu, że Kolej Malinowskiego to cud inżynierii.

Kamil: Dokonania Malinowskiego, a właściwie Centralna Kolej Transandyjska, zainspirowały nas do rozpoczęcia tego projektu i podróży do Peru w celu realizacji filmu na ten temat.

Ekipa Transandino w Peru. (Fot. Marco Jurado)

Ekipa Transandino w Peru. (Fot. Marco Jurado)

 

Jedziecie we trójkę, przedstawcie w kilku słowach ekipę.

Joanna: Kamil i Kasper są filmowcami. Ja robię zdjęcia dokumentujące plan filmowy i naszą podróż. Wspólnie zajmujemy się logistyką i pisaniem relacji z trasy.

Jak długo planuje podróżować Centralną Koleją Transandyjską?

Kasper: Podróż Koleją jest wspaniałym 12-godzinnym przeżyciem, ale dla filmu najważniejsze są zdjęcia realizowane z zewnątrz. Poza tym przejazd tym pociągiem jest dosyć drogi. Do tej pory Koleją  Andyjską jechaliśmy już dwukrotnie, teraz przygotowujemy się do realizacji ujęć z samochodu, którym podążać będziemy za jadącym pociągiem. Taka operacja odbędzie się co najmniej dwukrotnie i będą to najważniejsze ujęcia naszego filmu.

Nie jest to wasze pierwsze przedsięwzięcie filmowo-podróżnicze. W swoim dorobku macie już dokument o mieszkańcach Nairobi. Powiedz kilka słów o tym projekcie. Czy można ten film gdzieś zobaczyć?

Kasper: „Monari”, bo taki jest tytuł projektu i filmu o którym mowa, powstał przed dwoma laty w stolicy Kenii. Do Nairobi udaliśmy się z moim przyjacielem, Łukaszem Augustyniakiem i spędziliśmy tam miesiąc. Mieliśmy ze sobą kamerę, statyw i rejestrator dźwięku. No i znajomość, bo na miejscu czekała na nas Hania, która pracowała wtedy w lokalnym sierocińcu. Hania przedstawiła nas Davidowi Monari, który zaoferował nam nocleg. Wieczorem bardzo ciekawie opowiadał o tym, co dzieje się w slumsach Nairobi. Poprosiliśmy go, by pomógł nam znaleźć temat na film. Dzień w dzień odwiedzaliśmy z nim różne miejsca, aż w końcu okazało się, że filmowy portret tego człowieka może stać się przekrojowym obrazem biednych dzielnic Nairobi. Film dotyka problemów HIV i AIDS, sytuacji kobiet, kwestii mikropożyczek i, przede wszystkim, sytuacji dzieci – w szkołach, sierocińcach, na ulicy. Film od jakiegoś czasu rozsyłam na festiwale filmowe; można go też obejrzeć na antenie telewizji Kino Polska. Chętnych obejrzenia zapraszam do kontaktu ze mną. Zachęcam też do zerknięcia na www.keniafilm.pl.

Jesteście młodymi, niezależnymi filmowcami. Czy takie projekty, jak Transandino mogą liczyć na wsparcie?

Kamil: Temat jest dość niszowy, dlatego trudno jest o wsparcie czysto finansowe. Do tego trzeba znaleźć pasjonatów danego tematu.  Przy odpowiednich wysiłkach uzyskać można jednak sponsora barterowego, zdobyć np. ekwipunek podróżniczy, górski.

Wyruszyliście kilka dni temu, więc powiedzcie na gorąco, jak wygląda wasz początek wyprawy. Gdzie jesteście w tej chwili i co udało się już zrealizować?

Kamil: Mamy już gotową część materiałów do filmu – udokumentowaliśmy trasę Kolei i przejazd pociągiem. Odwiedziliśmy biuro firmy Ferrocaril Central Andino S.A., odbyliśmy rozmowy z personelem obsługującym pociąg. Przed nami spotkania ze znawcami tematu, profesorem uniwersytetu inżynieryjnego oraz z autorem książki poświęconej Kolei.

Kasper: Pociąg przewozi pasażerów tylko okazjonalnie, dziś jest to linia wyłącznie turystyczna i kursuje dwa razy w miesiącu. W przerwach między tymi kursami podróżujemy po Peru. Odwiedziliśmy już dżunglę w regionie zamieszkanym przez lud Ashaninka, odbyliśmy też trekking w Cordillera Central i w Cordillera Huaytapallana. Gdy zdobędziemy wystarczającą ilość materiałów do filmu, odwiedzimy kolejne ciekawe miejsca. A relacje z naszych wypraw będziecie mogli przeczytać w portalu Peron4.

*****

Niebawem pierwsze relacje z wyprawy Transandino na peron4.pl!

Wywiad z Transandino

PERON: Może na wstępie powiedzmy, kim był Ernest Malinowski i skąd wasze zainteresowanie jego osobą?

JOANNA: Ernest Malinowski był wybitnym polskim inżynierem. Dziś to postać nieco zapomniana. Wybudowana pod koniec XIX wieku linia kolejowa jego projektu aż do 2005 roku była najwyżej położoną na świecie. Dziś najwyżej położona linia mieści się w Chinach, co nie zmienia faktu, że Kolej Malinowskiego to cud inżynierii.

KAMIL: Dokonania Malinowskiego, a właściwie Centalna Kolej Transandyjska, zainspirowały nas do rozpoczęcia tego projektu i podróży do Peru w celu realizacji filmu na ten temat.

PERON: Jedziecie we trójkę, przedstawcie w kilku słowach ekipę.

JOANNA: Kamil i Kasper są filmowcami. Ja robię zdjęcia dokumentujące plan filmowy i naszą podróż. Wspólnie zajmujemy się logistyką i pisaniem relacji z trasy.

PERON: Jak długo planuje podróżować Centralną Koleją Transandyjską?

KASPER: Podróż Koleją jest wspaniałym 12-godzinnym przeżyciem, ale dla filmu najważniejsze są zdjęcia realizowane z zewnątrz. Poza tym przejazd tym pociągiem jest dosyć drogi. Do tej pory Koleją Andyjską jechaliśmy już dwukrotnie, teraz przygotowujemy się do realizacji ujęć z samochodu, którym podążać będziemy za jadącym pociągiem. Taka operacja odbędzie się co najmniej dwukrotnie i będą to najważniejsze ujęcia naszego filmu.

PERON: Nie jest to wasze pierwsze przedsięwzięcie filmowo-podróżnicze. W swoim dorobku macie już dokument o mieszkańcach Nairobi. Powiedz kilka słów o tym projekcie. Czy można ten film gdzieś zobaczyć?

KASPER: „Monari”, bo taki jest tytuł projektu i filmu o którym mowa, powstał przed dwoma laty w stolicy Kenii. Do Nairobi udaliśmy się z moim przyjacielem, Łukaszem Augustyniakiem i spędziliśmy tam miesiąc. Mieliśmy ze sobą kamerę, statyw i rejestrator dźwięku. No i znajomość, bo na miejscu czekała na nas Hania, która pracowała wtedy w lokalnym sierocińcu. Hania przedstawiła nas Davidowi Monari, który zaoferował nam nocleg. Wieczorem bardzo ciekawie opowiadał o tym, co dzieje się w slumsach Nairobi. Poprosiliśmy go, by pomógł nam znaleźć temat na film. Dzień w dzień odwiedzaliśmy z nim różne miejsca, aż w końcu okazało się, że filmowy portret tego człowieka może stać się przekrojowym obrazem biednych dzielnic Nairobi. Film dotyka problemów HIV i AIDS, sytuacji kobiet, kwestii mikropożyczek i, przede wszystkim, sytuacji dzieci – w szkołach, sierocińcach, na ulicy. Film od jakiegoś czasu rozsyłam na festiwale filmowe; można go też obejrzeć na antenie telewizji Kino Polska. Chętnych obejrzenia zapraszam do kontaktu ze mną. Zachęcam też do zerknięcia na www.keniafilm.pl.

PERON: Jesteście młodymi, niezależnymi filmowcami. Czy takie projekty, jak Transandino mogą liczyć na wsparcie sponsorów?

KAMIL: Temat jest dość niszowy, dlatego trudno jest o wsparcie czysto finansowe. Do tego trzeba znaleźć pasjonatów danego tematu. Przy odpowiednich wysiłkach uzyskać można jednak sponsora barterowego, zdobyć np. ekwipunek podróżniczy, górski.

PERON: Wyruszyliście kilka dni temu, więc powiedzcie na gorąco, jak wygląda wasz początek wyprawy. Gdzie jesteście w tej chwili i co udało się już zrealizować?

KAMIL: Mamy już gotową część materiałów do filmu – udokumentowaliśmy trasę Kolei i przejazd pociągiem. Odwiedziliśmy biuro firmy Ferrocaril Central Andino S.A., odbyliśmy rozmowy z personelem obsługującym pociąg. Przed nami spotkania ze znawcami tematu, profesorem uniwersytetu inżynieryjnego oraz z autorem książki poświęconej Kolei.

KASPER: Pociąg przewozi pasażerów tylko okazjonalnie, dziś jest to linia wyłącznie turystyczna i kursuje dwa razy w miesiącu. W przerwach między tymi kursami podróżujemy po Peru. Odwiedziliśmy już dżunglę w regionie zamieszkanym przez lud Ashaninka, odbyliśmy też trekking w Cordillera Central i w Cordillera Huaytapallana. Gdy zdobędziemy wystarczającą ilość materiałów do filmu, odwiedzimy kolejne ciekawe miejsca. A relacje z naszych wypraw będziecie mogli przeczytać w portalu Peron4.

Paweł Olszański


Kiedyś kupił sobie plecak i pojechał. I nawet mu się spodobało.

Komentarze: Bądź pierwsza/y



Życie na Antarktyce

Piotr Horzela, 01-06-2011

Wyspa Króla Jerzego, na której znajduje się Stacja Antarktyczna PAN im. H. Arctowskiego to oddalony o 100 km od Antarktydy skrawek ziemi pokryty w...


Herbata w cieniu drzew. Życie codzienne w Bangladeszu

Dominika Markiel i Szymon Kaminski, 24-08-2011

"Po co wy właściwie jedziecie do Bangladeszu, przecież tam nic nie ma?!" A jednak pojechaliśmy to sprawdzić. Obejrzyjcie zdjęcia z kraju, którego prawie wcale...


Być mamą w drodze

Magda i Michał Mochoń, 25-04-2014

Kiedy Ignaś się urodził i zapadła decyzja o tym, że z zaledwie półrocznym niemowlakiem wyjeżdżamy na kilka miesięcy do Kalifornii i jedziemy na południe,...


Pekin – zakazana stolica

Luiza Poreda, 13-11-2009

Do kraju czerwonych lampionów, ryżu, klusek i neonów przybyłam po kilku tygodniach spędzonych najpierw w Rosji, a potem w Mongolii.