Kazimierz Nowak zasługuje na tę wyprawę – rozmowa z Jakubem Pająkiem

Grzegorz Król 5 stycznia 2010
Jakub Pająk - Afryka Nowaka

Jakub Pająk

O tym jak fantastycznym facetem był Kazimierz Nowak, jego samotnej wyprawie przez Czarny Ląd i trwającej właśnie rowerowej sztafecie, która ma uczcić wyczyn sprzed osiemdziesięciu lat opowiada Jakub Pająk, jeden z pomysłodawców i organizatorów AfrykaNowaka.pl.

- Zacznijmy od tego kim był Kazimierz Nowak i czym jest Afryka Nowaka?

- AfrykaNowaka.pl to inicjatywa podróżnicza, której celem jest trwałe zapisanie w świadomości Polaków postaci Kazimierza Nowaka oraz jego do dziś nieprawdopodobnej wyprawy przez Afrykę. Kazimierz Nowak w latach 1931-1936 jako pierwszy człowiek na świecie samotnie przemierzył Afrykę na rowerze, a dotarłszy do Przylądka Igielnego w dzisiejszym RPA pomyślał, że czas wracać do domu… więc wsiadł na rower i ruszył na północ: rowerem, pieszo, konno, czółnem i na wielbłądzie.

Cała wyprawa zajęła mu ponad 5 lat. Z okolic Poznania wyruszył spełniać swoje marzenia o Czarnym Lądzie i zarabiać fotoreporterką na utrzymanie pozostawionej w kraju rodziny (były to czasy ogólnoświatowego, wielkiego kryzysu i pracy w Polsce bezskutecznie szukał przez parę wcześniejszych lat). Wyruszył w ciemno, natchniony często fantastycznymi wizjami o Afryce z kolonialnych książek, bez pieniędzy i sponsorów, bez praktycznych informacji o trasie, jakie dzisiaj bez problemu możemy wydobyć z przewodników czy Internetu.

Zostawił po sobie wydany dopiero przeszło 70 lat po śmierci zbiór niebagatelnych reportaży bogato ilustrowanych zdjęciami – „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd”. Myślę, że Kazimierza Nowaka bez cienia przesady nazwać można prekursorem polskiego reportażu podróżniczego – pisał o prawdziwej Afryce i jej rdzennych mieszkańcach jak chyba nikt inny w tamtych czasach, pisał jak człowiek i brat napotykanych tubylców nie zaś jak Biały, dumny zdobywca „podróżujący” przez kontynent z wanną i tłumem tragarzy… Zresztą Nowak do końca był wierny własnym ideałom konsekwentnie sprzeciwiając się kolonializmowi i polskim zakusom na zamorskie posiadłości. Przez to żył i umarł jak biedak, jednakże właśnie dzięki prawdzie żyje i jest podziwiany dziś.

To zaledwie część powodów, dla których warto poświęcić mu wyprawę, mam nadzieję zresztą, że nie ostatnią… Kazimierz Nowak dla wielu już jest ikoną, symbolem, bohaterem dążącym do realizacji marzeń i trzymającym się prawdy. Wierzę, że taka postać jest potrzebna, w szczególności ludziom młodym i ślepo zapatrzonym w telewizor, społeczeństwu któremu lansuje się na idoli puste, silikonowe lalki…

- Afryka Nowaka to dość poważne przedsięwzięcie. Przybliż je w liczbach…

- Nowak dokonał przed laty rzeczy naprawdę niebywałej – samotnie przebył ponad 40.000 km przez Czarny Ląd o własnych siłach. Ciężkie do ogarnięcia nawet dzisiaj, gdy przez Internet lub na żywo możemy w parę chwil przenieść się niemal wszędzie…

Staramy się jak najwierniej powtórzyć trasę Nowaka, stąd dystans będzie podobny, około 40 tysięcy km. Do przejechania mamy 17 afrykańskich krajów (za czasów Kazika było ich trochę mniej), począwszy od Libii, przez Egipt, Sudan, itd. aż po RPA na południu, a w drodze powrotnej po Algierię na północy.Przyjęliśmy jednak inne założenia dla wyprawy niż Nowak – chcemy odtworzyć jego trasę w formie sztafety: 2 lata, 24 etapy jednomiesięczne, po 4 osoby w ekipie.

Wynikało to przede wszystkim ze współczesnych realiów urlopowo-ekonomicznych, mało kto zdecydowałby się dziś rzucić wszystko, wsiąść na rower i jechać przed siebie parę lat, choć takich też znam. Studenci mają sporo czasu, lecz niekoniecznie większe pieniądze, z kolei normalnie pracujący więcej kasy, ale mało urlopu. Forma sztafety otwiera zatem swe ramiona do ludzi różnych zajęć i profesji, starych i młodych… Tak naprawdę w przeciągu dwóch lat na trasie sztafety AfrykaNowaka.pl pedałować będzie ponad 80 osób, co wierzę, że przyczyni się do ogromnego bogactwa nadsyłanych on-line fotoreportaży, z każdym miesiącem nowa ekipa wnosić będzie świeży oddech w kręcenie się projektu, a imię Kazimierza Nowaka rosnąć będzie w siłę!

- Jak udało się to wszystko zorganizować? Ile to trwało?

- Obecna forma projektu wykluła się podczas „polskich podróżniczych Oscarów” – Kolosów za rok 2008, czyli w marcu 2009 r. Wtedy przedstawiłem publicznie pomysł przejechania samotnie, na rowerze mniej więcej połowy trasy Nowaka, od Egiptu po RPA. W toczonych w kuluarach rozmowach wraz z dwójką szczecińskich podróżników doszliśmy do konsensusu, że wspólnymi siłami możemy więcej, lepiej będziemy trąbić medialnie o Kazimierzu Nowaku i jego podróży, no i w ogóle cały projekt może być ciekawszy, zyskać nowy wymiar.

Tak to się zaczęło i szczęśliwie toczy się do dziś. 5 listopada, czyli dokładnie w 78 lat po rozpoczęciu wyprawy Nowaka, oficjalnie wystartowaliśmy: pokonaliśmy w dużej grupie dystans z Boruszyna (gdzie mieszkał Nowak) do Poznania, a następnie pierwsza czwórka sztafety wyruszyła na I etap – do Libii.

Strony: 1 2
  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Grzegorz Król

Grzegorz Król

Pod koniec ubiegłego stulecia pojechał lądem z Rzeszowa do Kathmandu. Tak mu zostało... :D

Komentarze: 1 »

  • travel geek

    tak 3mać

Dodaj komentarz

PARNTERZY: Travel Channel Klub Podróżnik MK Tramping MK Tramping