Kambodża: życie na ulicach Phnom Penh

Muzeum Tuol Sleng - do dziś zbierane są tu dokumenty i fotografie upamiętniające ofiary Czerwonych Khmerów. (Fot. Paweł Olszański)
Będąc w stolicy Kambodży nie sposób nie pamiętać o niewesołej, wciąż tkwiącej w pamięci mieszkańców, historii. W latach 1975-1979 rewolucja Pol Pota (Czerwonych Khmerów) była jedną z najbardziej brutalnych w historii Ziemi, a w wyniku klęski głodowej, tortur, chorób i wojny śmierć poniosło ponad milion osób. Pamięć o tych wydarzeniach prowadzi w Phnom Penh do dwóch tak ważnych dla mieszkańców kraju miejsc: muzeum Tuol Sleng oraz na Pola Śmierci w Choeung Ek. Tuol Sleng opowiada ze smutkiem swoją historię. Małe i większe cele, będące niegdyś szkolnymi klasami, stały się w czasach rewolucji salami tortur. Dziś muzeum wciąż zbiera wszelkie dokumentacje i fotografie pozostałe po ofiarach tego miejsca mordu.
Pola Śmierci, oddalone od Phnom Penh o kilkanaście kilometrów, to kilkadziesiąt masowych grobów, wciąż odkopywanych. W centrum stoi pomnik, a w nim zebrane dotąd czaszki, pogrupowane według wieku oraz ubrania zamordowanych. Opuszczając to miejsce, zabiera się ze sobą poczucie smutku, bezradność i przerażenie. Tragedia rewolucji wydarzyła się niecałe 30 lat temu i zabrała czwartą część populacji ówczesnej Kambodży.
Tym bardziej zaskakująca jest atmosfera tego pięknego miasta. Phnom Penh coraz bardziej otwiera się na turystykę, stąd rosnąca ilość hoteli, restauracji i sklepów, a także olbrzymia ilość miłośników, którzy z taką ciekawością przemierzają to tętniące życiem miejsce o ciekawej architekturze i wyjątkowych zabytkach. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Srebrna Pagoda, Pałac Królewski, świątynia Wat Phnom, rozległy kompleks przyklasztorny, zaspokoją potrzeby podróżników żądnych historii i bogactwa architektury khmerskiej.

W Phnom Penh każdy znajdzie coś dla siebie. (Fot. Luiza Poreda)
Dla szukających rozrywki czekają setki lokali, uroczych hoteli i restauracji położonych tuż przy ujściu rzeki Tonle Sap do Mekongu, lub nad magicznym jeziorem Boeng Kak. W tych właśnie okolicach każdego wieczoru budzi się barwne i bardzo urozmaicone życie nocne, a leniwe w piekącym słońcu alejki zamieniają się po zmroku w oddychające gwarem i zabawą miejsca, gdzie napić się można zimnego piwa Angkor, zjeść bagietkę nafaszerowaną różnościami, porozmawiać, za kilka dolarów kupić książkę od małego sprzedawcy lub odbyć podróż „tuktukiem” – kolorową karocą zaprzężoną w motocykl.
Jakiegokolwiek wyboru by nie dokonać, nie będzie to czas stracony. Nierealność tego niezwykłego świata sprawia, że czas, choć na chwilę, staje w miejscu.
* * * *
Szczyt sezonu przypada w Kambodży na styczeń-marzec. Jeśli ktoś poszukuje w Phnom Penh najtańszego noclegu, zdecydowanie polecam okolice wspomnianego wyżej jeziora, gdzie za dwójkę zapłaci się już 4 dolary i to w sezonie. Aura pięknego jeziora jest dodatkowym atutem. Radzę rozważnie wybrać guest house, jeśli szuka się ciszy – w niektórych od rana do… rana trwa impreza.
Nie wspomniałam o atrakcjach typu Pałac Królewski, Srebrna Pagoda, czy uniwersytet buddyjski, bo o tym dowiedzieć się można z każdego najbardziej nawet okrojonego przewodnika









Explore Apolobamba - ciut niżej niż kondory
Za Horyzont - rowerami do Chin, Kirgistanu i Pakistanu
Torell Expedition 2012 - śladami polskich wypraw na Spitsbergen
Magda i Tomek dookoła świata - poznanie świata, poznanie siebie
project:Sailing - rejs dookoła Bałtyku
Klapki Kubota State of Mind - przed siebie w kierunku wschodnim
Z Alaski do Meksyku - Piotr Strzeżysz jedzie rowerem
Na Krańcach Świata - Agnieszka i Mateusz Waligóra w podróży na krańce świata.
Shangri-la - Jarek Czakański w podróży
Tandem Adventure - wyprawa przez Amerykę Południową na tandemie.
LosWiaheros - w kilka lat dookoła świata - podróż Alicji Rapsiewicz i Andrzeja Budnika
Rowerowa Rosja - na dwóch kółkach przez wielki kraj
Afryka Nowaka - wyprawa szlakiem Kazimierza Nowaka
Paweł i Ośka w podróży poślubnej przez pół świata
Vagabundos.pl, czyli włóczykije w podróży dookoła świata
Korona Jezior Ziemi - badania najwyżej położonych jezior na Ziemi



Nocowałam w guesthousie nad jeziorkiem i absolutnie się zgadzam! Nie ma to jak po całym dniu poznawania miasta usiąść wieczorem z drinkiem w hamaku pod daszkiem po którym pomykają jaszczurki, słuchać muzyki i patrzeć na promienie szybko zachodzącego słońca odbijającego się w jego tafli… Ech, wspomnienia :)
ewka, ty jakaś straszna romantyczka jesteś, nie ma co… ten drink to kopał chociaż? :D
Drogi c.! Tu nie chodziło o kopał tylko o atmosferę i walory smakowe :P
droga ewo. jak nie kopie to ani atmosfera, ani walory smakowe nie pomogą. dla walorów to się można oranżady napić z bąbelkami. czyż nie?
Tak tak, i ja okolice jeziora wspominam bardzo pozytywnie i mam stamtąd wspaniałe wspomnienia. Przyjechałam tam 1 stycznia, kiedy sylwester jeszcze nie do końca się skończył… Imprezowo było. :)