11 stycznia 2010

Kambodża: życie na ulicach Phnom Penh

Muzeum Tuol Sleng w Kambodży

Muzeum Tuol Sleng - do dziś zbierane są tu dokumenty i fotografie upamiętniające ofiary Czerwonych Khmerów. (Fot. Paweł Olszański)

Będąc w stolicy Kambodży nie sposób nie pamiętać o niewesołej, wciąż tkwiącej w pamięci mieszkańców, historii. W latach 1975-1979 rewolucja Pol Pota (Czerwonych Khmerów) była jedną z najbardziej brutalnych w historii Ziemi, a w wyniku klęski głodowej, tortur, chorób i wojny śmierć poniosło ponad milion osób. Pamięć o tych wydarzeniach prowadzi w Phnom Penh do dwóch tak ważnych dla mieszkańców kraju miejsc: muzeum Tuol Sleng oraz na Pola Śmierci w Choeung Ek. Tuol Sleng opowiada ze smutkiem swoją historię. Małe i większe cele, będące niegdyś szkolnymi klasami, stały się w czasach rewolucji salami tortur. Dziś muzeum wciąż zbiera wszelkie dokumentacje i fotografie pozostałe po ofiarach tego miejsca mordu.

Pola Śmierci, oddalone od Phnom Penh o kilkanaście kilometrów, to kilkadziesiąt masowych grobów, wciąż odkopywanych. W centrum stoi pomnik, a w nim zebrane dotąd czaszki, pogrupowane według wieku oraz ubrania zamordowanych. Opuszczając to miejsce, zabiera się ze sobą poczucie smutku, bezradność i przerażenie. Tragedia rewolucji wydarzyła się niecałe 30 lat temu i zabrała czwartą część populacji ówczesnej Kambodży.

Tym bardziej zaskakująca jest atmosfera tego pięknego miasta. Phnom Penh coraz bardziej otwiera się na turystykę, stąd rosnąca ilość hoteli, restauracji i sklepów, a także olbrzymia ilość miłośników, którzy z taką ciekawością przemierzają to tętniące życiem miejsce o ciekawej architekturze i wyjątkowych zabytkach. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Srebrna Pagoda, Pałac Królewski, świątynia Wat Phnom, rozległy kompleks przyklasztorny, zaspokoją potrzeby podróżników żądnych historii i bogactwa architektury khmerskiej.

Phom Pehn - stolica Kambodży

W Phnom Penh każdy znajdzie coś dla siebie. (Fot. Luiza Poreda)

Dla szukających rozrywki czekają setki lokali, uroczych hoteli i restauracji położonych tuż przy ujściu rzeki Tonle Sap do Mekongu, lub nad magicznym jeziorem Boeng Kak. W tych właśnie okolicach każdego wieczoru budzi się barwne i bardzo urozmaicone życie nocne, a leniwe w piekącym słońcu alejki zamieniają się po zmroku w oddychające gwarem i zabawą miejsca, gdzie napić się można zimnego piwa Angkor, zjeść bagietkę nafaszerowaną różnościami, porozmawiać, za kilka dolarów kupić książkę od małego sprzedawcy lub odbyć podróż „tuktukiem” – kolorową karocą zaprzężoną w motocykl.

Jakiegokolwiek wyboru by nie dokonać, nie będzie to czas stracony. Nierealność tego niezwykłego świata sprawia, że czas, choć na chwilę, staje w miejscu.

* * * *

Szczyt sezonu przypada w Kambodży na styczeń-marzec. Jeśli ktoś poszukuje w Phnom Penh najtańszego noclegu, zdecydowanie polecam okolice wspomnianego wyżej jeziora, gdzie za dwójkę zapłaci się już 4 dolary i to w sezonie. Aura pięknego jeziora jest dodatkowym atutem. Radzę rozważnie wybrać guest house, jeśli szuka się ciszy – w niektórych od rana do… rana trwa impreza.

Nie wspomniałam o atrakcjach typu Pałac Królewski, Srebrna Pagoda, czy uniwersytet buddyjski, bo o tym dowiedzieć się można z każdego najbardziej nawet okrojonego przewodnika

Strony: 1 2
  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Luiza Poreda

Luiza Poreda

Dziennikarka, malarka i rysowniczka. Miłośniczka krajów północnych, takich jak Norwegia, Szkocja, Mongolia i Rosja. Fascynuje ją szamanizm i ludzie o umysłach otwartych i ciekawych świata.
Podobne artykuły
Kambodża – Azja dla zielonych?

Kambodża – Azja dla zielonych?

Zabieram się do napisania o Kambodży co najmniej dziesiąty raz. Bo choć byłem tam tylko miesiąc i przebyłem wyłącznie ścieżki uznane za oklepane – pozostała w mej pamięci jakaś niepisana chemia, która nie pozwala skrzywdzić tego kraju choćby kilkoma ...
Piekło w Phnom Penh

Piekło w Phnom Penh

Chcieli stworzyć lepsze społeczeństwo, oparte na wspólnej własności, a cofnęli kraj do poziomu skrajnego prymitywizmu. Jednym z najbardziej tragicznych miejsc dla historii Kambodży jest Tuol Sleng – szkoła, która w latach 1975-79 stała się tragicznym...
Kambodża: Na prowincji w Mondulkiri

Kambodża: Na prowincji w Mondulkiri

Niewielu turystów decyduje się na odwiedziny w tym dzikim, mało poznanym, najsłabiej zaludnionym regionie, gdzie spotkać można słonia, kapać się w licznych wodospadach i podróżować bez końca po czerwonych, pylistych drogach Mondulkiri w Kambodży....
Targuj się!

Targuj się!

Pobudzają wszystkie zmysły. Wzrok kolorami tkanin. Węch zapachem przypraw. Dotyk gwarem i bliskością ludzi. Smak lokalnymi potrawami. Słuch przekrzykiwaniem się targujących klientów. Targi i bazary w Azji....

Komentarze: 5 »

  • Ewa Serwicka

    Nocowałam w guesthousie nad jeziorkiem i absolutnie się zgadzam! Nie ma to jak po całym dniu poznawania miasta usiąść wieczorem z drinkiem w hamaku pod daszkiem po którym pomykają jaszczurki, słuchać muzyki i patrzeć na promienie szybko zachodzącego słońca odbijającego się w jego tafli… Ech, wspomnienia :)

  • c.!

    ewka, ty jakaś straszna romantyczka jesteś, nie ma co… ten drink to kopał chociaż? :D

  • Ewa

    Drogi c.! Tu nie chodziło o kopał tylko o atmosferę i walory smakowe :P

  • c.!

    droga ewo. jak nie kopie to ani atmosfera, ani walory smakowe nie pomogą. dla walorów to się można oranżady napić z bąbelkami. czyż nie?

  • Luiza

    Tak tak, i ja okolice jeziora wspominam bardzo pozytywnie i mam stamtąd wspaniałe wspomnienia. Przyjechałam tam 1 stycznia, kiedy sylwester jeszcze nie do końca się skończył… Imprezowo było. :)

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele