Egipt: Wyprawa Nowaka podbija egipską telewizję

Egipska młodzież... (fot. www.afrykanowaka.pl)
Ciuchy zresztą mogłyby wzbudzić niejakie zdziwienie nie tylko tutaj, ale i w Polsce. Oto bowiem ze względu na pewne trudności logistyczne i wystąpienie elementów właściwych dla gospodarki niedoboru jedziemy w wyprawowych koszulkach, które np. wskazują, że nazywam się Piotr Sudoł i jestem liderem etapu libijskiego. Ale to i tak nic, wobec faktu, że jest z nami też dwóch Zbyszków Sasów (konwencja: od Sasa do Sasa). Koszulki mamy więc po starszych braciach, ale spisują się bardzo dobrze, podobnie jak i kurtki, skutecznie osłaniające przed wiatrem i mocnym, szczególnie wczesnym popołudniem, słońcem.
Pierwsze kilometry pokonujemy z pewnymi oporami, wszyscy stopniowo przyzwyczajają się do sprzętu, ale im dalej, tym jedzie się lepiej. Ponieważ jednak wyruszamy dość późno, udaje nam się przejechać przed zmrokiem tylko ok. 40 km. Miejscowość Bak Bak, w której zatrzymujemy się na chwilę, ostatecznie okazuje się naszym sobotnim miejscem przeznaczenia. Oprócz checkpointu, stacji pogotowia ratunkowego i kilku zabudowań beduińskich, nie ma tu nic więcej.
Na nocleg wybieramy garaż, nie mamy bowiem specjalnego wyboru. Pewnie, że chciałoby się jechać dalej i biwakować w zupełnej głuszy, problem polega jednak na tym, że od samego początku naszym zmaganiom z szosą i (niezbyt silnym) bocznym wiatrem, towarzyszy obstawa – policja turystyczna, która ogranicza nasze pole manewru. „Smutni panowie” nie są może jakoś bardzo ponurzy, nie znaczy to jednak, że zamierzają odpuścić. Mają nas pilnować, w przeciwnym razie ktoś przypilnuje ich, dla Ualida i Yassira wybór jest więc w tej sytuacji pojęciem czysto teoretycznym.
Miejsce wcale nie jest złe. Świetnie nadaje się choćby do wymiany łańcuchów i pomniejszych reperacji, których nie zdążyliśmy zrobić rano, a które są niezbędne po przejęciu rowerów, mających w kołach dopiero blisko 2000 km drugiego etapu.
Rowerami zajmują się Roman i Paweł. Ten drugi testuje również maszynkę benzynową radzieckiej jeszcze produkcji (marka Szmel-3). Początki są trudne, obsługa nie jest bowiem intuicyjna, z pomocą przychodzi nam jednak jeden z policjantów. Wrodzony brak respektu do ognia pozwala mu na naprawdę sporo. Na nic zdają się dramatyczne apele Pawła (co prawda w języku polskim, a to może tłumaczyć brak reakcji): „Niech się pan od tego odsunie!” oraz „Niech pan tego bardziej nie pompuje!”. Ostatecznie grunt, że wszystko działa (jakby co, jesteśmy w końcu od razu na pogotowiu).
Posiłek, herbata, wiadomo. Nawet marne 40 km trzeba jakoś zregenerować. Jeden z ratowników przyłącza się do nas na chwilę, pokazujemy mu zdjęcia, Teofil opowiada o Nowaku. Siedzimy pod gwiaździstym niebem. Naprawdę jest romantycznie.
Przyjazna atmosfera udziela się też jednemu z przebywających razem z nami w garażu (obiekt jest naprawdę spory) policjantów. Gdy to Magdzie pomaga w rozłożeniu karimaty, można mieć jakieś podejrzenia co do jego zamiarów, gdy jednak i mnie po ojcowsku zamyka zamek w śpiworze, układając mnie w ten sposób do snu, nie może być wątpliwości, że robi to po prostu z sympatii.
Śpimy. Podłoga garażu jest całkiem wygodna.








Show me your way - w poszukiwaniu znaczeń szczęścia
Poland Trek - Belg przemierza Polskę od Tatr po Bałtyk
Pamir Bikeway 2012 - Azja Centralna rowerem i koleją
Na Krańcach Świata - Agnieszka i Mateusz Waligóra w podróży na krańce świata.
Magda i Tomek dookoła świata - poznanie świata, poznanie siebie
Korona Jezior Ziemi - badania najwyżej położonych jezior na Ziemi
Rowerowa Rosja - na dwóch kółkach przez wielki kraj
Tańce wśród piratów - Magda i Marcin tanecznym krokiem szukają skarbu
Pomiędzy Oceanami - Rodzina Bez Granic w Ameryce Środkowej
Gap year in Kunming - chińska przerwa w życiorysie
Z tatą na Igrzyska - rowerami do Londynu
Torell Expedition 2012 - śladami polskich wypraw na Spitsbergen
Na Własne Oczy - zobaczyć, co świat ma do zaoferowania
project:Sailing - rejs dookoła Bałtyku
Klapki Kubota State of Mind - przed siebie w kierunku wschodnim
Shangri-la - Jarek Czakański w podróży
Oblicza Gruzji - niesamowita różnorodność kraju
LosWiaheros - w kilka lat dookoła świata - podróż Alicji Rapsiewicz i Andrzeja Budnika



Parcie na szkło poparte na PLProfessionalTravellers :)
Ale jak się czyta początek artykułu to trochę tam zamieszane, oczywiście to piękne się dowiedzieć kto gdzie co, ale…
Good luck!