21 stycznia 2010

Egipt: Wyprawa Nowaka podbija egipską telewizję

Egipska młodzież... (fot. www.afrykanowaka.pl)

Ciuchy zresztą mogłyby wzbudzić niejakie zdziwienie nie tylko tutaj, ale i w Polsce. Oto bowiem ze względu na pewne trudności logistyczne i wystąpienie elementów właściwych dla gospodarki niedoboru jedziemy w wyprawowych koszulkach, które np. wskazują, że nazywam się Piotr Sudoł i jestem liderem etapu libijskiego. Ale to i tak nic, wobec faktu, że jest z nami też dwóch Zbyszków Sasów (konwencja: od Sasa do Sasa). Koszulki mamy więc po starszych braciach, ale spisują się bardzo dobrze, podobnie jak i kurtki, skutecznie osłaniające przed wiatrem i mocnym, szczególnie wczesnym popołudniem, słońcem.

Pierwsze kilometry pokonujemy z pewnymi oporami, wszyscy stopniowo przyzwyczajają się do sprzętu, ale im dalej, tym jedzie się lepiej. Ponieważ jednak wyruszamy dość późno, udaje nam się przejechać przed zmrokiem tylko ok. 40 km. Miejscowość Bak Bak, w której zatrzymujemy się na chwilę, ostatecznie okazuje się naszym sobotnim miejscem przeznaczenia. Oprócz checkpointu, stacji pogotowia ratunkowego i kilku zabudowań beduińskich, nie ma tu nic więcej.

Na nocleg wybieramy garaż, nie mamy bowiem specjalnego wyboru. Pewnie, że chciałoby się jechać dalej i biwakować w zupełnej głuszy, problem polega jednak na tym, że od samego początku naszym zmaganiom z szosą i (niezbyt silnym) bocznym wiatrem, towarzyszy obstawa – policja turystyczna, która ogranicza nasze pole manewru. „Smutni panowie” nie są może jakoś bardzo ponurzy, nie znaczy to jednak, że zamierzają odpuścić. Mają nas pilnować, w przeciwnym razie ktoś przypilnuje ich, dla Ualida i Yassira wybór jest więc w tej sytuacji pojęciem czysto teoretycznym.

Miejsce wcale nie jest złe. Świetnie nadaje się choćby do wymiany łańcuchów i pomniejszych reperacji, których nie zdążyliśmy zrobić rano, a które są niezbędne po przejęciu rowerów, mających w kołach dopiero blisko 2000 km drugiego etapu.

Rowerami zajmują się Roman i Paweł. Ten drugi testuje również maszynkę benzynową radzieckiej jeszcze produkcji (marka Szmel-3). Początki są trudne, obsługa nie jest bowiem intuicyjna, z pomocą przychodzi nam jednak jeden z policjantów. Wrodzony brak respektu do ognia pozwala mu na naprawdę sporo. Na nic zdają się dramatyczne apele Pawła (co prawda w języku polskim, a to może tłumaczyć brak reakcji): „Niech się pan od tego odsunie!” oraz „Niech pan tego bardziej nie pompuje!”. Ostatecznie grunt, że wszystko działa (jakby co, jesteśmy w końcu od razu na pogotowiu).

Posiłek, herbata, wiadomo. Nawet marne 40 km trzeba jakoś zregenerować. Jeden z ratowników przyłącza się do nas na chwilę, pokazujemy mu zdjęcia, Teofil opowiada o Nowaku. Siedzimy pod gwiaździstym niebem. Naprawdę jest romantycznie.

Przyjazna atmosfera udziela się też jednemu z przebywających razem z nami w garażu (obiekt jest naprawdę spory) policjantów. Gdy to Magdzie pomaga w rozłożeniu karimaty, można mieć jakieś podejrzenia co do jego zamiarów, gdy jednak i mnie po ojcowsku zamyka zamek w śpiworze, układając mnie w ten sposób do snu, nie może być wątpliwości, że robi to po prostu z sympatii.

Śpimy. Podłoga garażu jest całkiem wygodna.

Strony: 1 2
  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Piotr Tomza

Piotr Tomza

Był współzałożycielem i zastępcą redaktora naczelnego miesięcznika podróżniczego “Globtroter”. Absolwent dziennikarstwa na UJ.
Podobne artykuły
W drodze do Sudanu – ruszył czwarty etap Afryki Nowaka

W drodze do Sudanu – ruszył czwarty etap Afryki Nowaka

Wystartował IV etap Afryki Nowaka. Kolejny team przechwycił sztafetową pałeczkę (której rolę pełni książka Kazimierza Nowaka) i kieruje się w stronę Sudanu. Już na samym początku nie obyło się bez przygód....
Egipt: W drodze do Aleksandrii

Egipt: W drodze do Aleksandrii

Jedziemy cały czas pod eskortą policji. Czasem to nawet przydaje się. W Sidi Barrani dzieciaki otaczają nas ogromnym kordonem i policjanci muszą interweniować. Salwujemy się ucieczką, a w ruch idą słowa i kamienie......
Afryka Nowaka wjechała do Czadu

Afryka Nowaka wjechała do Czadu

Etap przez Czad, nazwany przez jego uczestników “Po prostu CZAD“, rozpoczął się 26 czerwca. Nawiązując do losów Kazimierza Nowaka w Czadzie, chcemy przejechać część trasy na rowerach, a część na wielbłądach. Niestety nie będzie to takie łatwe. ...
Śladami Nowaka przez Republikę Konga

Śladami Nowaka przez Republikę Konga

Gorączkowe były nasze przygotowania do 18. etapu Afryki Nowaka przez Republikę Konga (dawniej Kongo Brazzaville), bowiem etap ten był pierwszym etapem rowerowym po dwóch, pieszym i wodnym, które przebiegały przez Demokratyczną Republikę Konga (dawnie...

Komentarze: 1 »

  • travel geek

    Parcie na szkło poparte na PLProfessionalTravellers :)

    Ale jak się czyta początek artykułu to trochę tam zamieszane, oczywiście to piękne się dowiedzieć kto gdzie co, ale…

    Good luck!

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele