25 grudnia 2010

Dominik Szmajda: z Kazimierzem Nowakiem odbywam podróż po latach

Dominik Szmajda w trakcie pracy nad albumem zdjęć z afrykańskiej podróży Kazimierza Nowaka.

Rozmowa z Dominikiem Szmajdą z Wydawnictwa Sorus, który przygotowuje właśnie album fotograficzny z podróży Kazimierza Nowaka przez Afrykę.

- Skąd pomysł na album ze zdjęciami? Czy traktować go jako uzupełnienie książki Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd z reportażami Kazimierza Nowaka, czy jako coś zupełnie odrębnego?

- Pomysł na album nie jest nowy, dość powiedzieć, że kiedyś już taki powstał. Mianowicie w 1962 roku córka Kazimierza Nowaka – Elżbieta Nowak-Gliszewska wydała nakładem nieistniejącego już Wydawnictwa Wiedza Powszechna album ze zdjęciami z afrykańskiej podróży Nowaka. Do dziś można go kupić w antykwariatach i na aukcjach internetowych. Przy czym publikacja ta miała charakter czysto etnograficzny – przebiegowi podróży Nowaka poświęcona jest jedna strona.

Dziś dysponujemy naprawdę dużą ilością zdjęć, które zwyczajnie nie mają szans zmieścić się w książce Rowerem i pieszo… Wiele z nich jest zupełnie wyjątkowych, zarówno ze względu na treść jak i ich jakość. Dla miłośników fotografii, do których sam się zaliczam, ten materiał zdjęciowy jest niezwykle cenny. Postanowiłem więc pokazać raz jeszcze historię afrykańskiej podróży Kazimierza Nowaka – tym razem jako opowieść fotograficzną.

Nie znaczy to, że w albumie nie będzie tekstów. Oprócz oryginalnych podpisów pod zdjęciami, umieszczę w nim fragmenty reportaży oraz wcześniej niepublikowanych listów do żony. Bardzo ważne jest to, że książka będzie dwujęzyczna – wszystkie teksty będą wydrukowane po polsku i po angielsku. Liczymy na to, że dzięki temu uda nam się „wyjść na zewnątrz” z Kazimierzem Nowakiem i zacznie to być postać znana na całym świecie.

- Jak wygląda praca nad albumem? Robisz to sam czy pracuje nad nim kilka osób?

- Ten album przygotowuję samodzielnie. Dobieram zdjęcia, podpisy, teksty reportaży i listów, piszę teksty wstępów do poszczególnych rozdziałów. Również opracowuję układ graficzny, skład graficzny, obróbkę fotografii. Konsultuję się jednak profesjonalistami w tych kwestiach.

Np. do wstępów poszczególnych rozdziałów potrzebne mi są informacje związane historią kolonialnej Afryki. Są one słabo opisane w polskiej literaturze. Pomaga mi w tym moja dziewczyna, Kasia Falkowska, która jest historyczką. Z kolei szczegółowe mapki historyczne będzie opracowywał fachowiec – pan Mariusz Mamet. Naturalnie na etapie korekty w album zaangażowanych będzie więcej osób.

Album ze zdjęciami Kazimierza Nowaka z jego podróży po Afryce nosi roboczy tytuł "Spełnione marzenie".

- Co sprawia Ci najwięcej trudności?

- Największą trudnością jest ogrom materiału. Nowak w przeciągu 5 lat swojej podróży przez Afrykę napisał bardzo wiele reportaży (książka Rowerem i pieszo… zawiera ich kompilację, stworzoną przez Łukasza Wierzbickiego). Oprócz tego niezwykle cennym materiałem faktograficznym i artystycznym są listy Nowaka do żony Marii. Jest ich ok. 2000 stron rękopisów. Aby wybrać odpowiednie fragmenty i aby rzetelnie, zgodnie z chronologią wydarzeń przedstawić całą historię, muszę to wszystko przeczytać, przeanalizować.

Trudna jest również selekcja materiału do publikacji. Z części zdjęć niestety muszę rezygnować, bo się nie zmieszczą. Robię to z ciężkim sercem, ale uznałem, że 350 stron na eleganckim albumowym papierze to i tak będzie grube tomisko.

- Na blogu, gdzie opisujesz pracę nad albumem, napisałeś, że jest to przede wszystkim fascynująca przygoda. Co w tej pracy ekscytuje Cię najbardziej?

- Przedzieranie się przez ten ogrom materiału źródłowego jest  fascynujące. Czytanie po kolei tych wszystkich listów i reportaży umożliwia inne spojrzenie na wiele mniej znanych zdjęć. A te, które są powszechnie znane, w obliczu nowych informacji stają się jeszcze ciekawsze. Tworząc album czuję się trochę tak, jak bym wraz z Kazimierzem Nowakiem odbywał tą podróż po latach. Nie brakuje przy tym chwil refleksji i wzruszeń.

- Na jakim etapie są prace i kiedy możemy się spodziewać albumu w księgarniach?

- Właśnie „dotarłem” do Przylądka Igielnego, czyli jestem w połowie. Liczę na to, że uda się wydać album (o roboczym tytule „Spełnione marzenie”) w maju 2011 r.

Pracę Dominika nad albumem zdjęć Kazimierza Nowaka z jego 5-letniej podróży po Afryce, możecie śledzić na stronie www.kazimierznowak.pl.

  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Grzegorz Król

Grzegorz Król

Pod koniec ubiegłego stulecia pojechał lądem z Rzeszowa do Kathmandu. Tak mu zostało. Czasem pstryka zdjęcia, które wrzuca tu: crullu.com
Podobne artykuły
„Gdzie krokodyl zjada słońce” – rowerem przez Zimbabwe i RPA

„Gdzie krokodyl zjada słońce” – rowerem przez Zimbabwe i RPA

Zdjęcia z wycieczki rowerowej przez Zimbabwe i RPA. Podróż była fragmentem rozpoczętego w listopadzie 2009 roku przedsięwzięcia Afryka Nowaka, realizowanego w celu popularyzacji postaci polskiego podróżnika Kazimierza Nowaka....
Tomek Michniewicz: backpackerskie podróże nie są dla każdego

Tomek Michniewicz: backpackerskie podróże nie są dla każdego

O tym, że nie każdy nadaje się na backpackera, o wydanej niedawno "Samsarze", pakowaniu się w ryzykowne sytuacje i fascynacji Azją rozmawiamy z Tomkiem Michniewiczem....
Rowerem przez Saharę – rozmowa z Anną Grebieniow

Rowerem przez Saharę – rozmowa z Anną Grebieniow

O podróży rowerem przez Saharę, libijskiej gościnności, wszystkowidzącej tajnej policji i Wigilii na pustyni opowiada Anna Grebieniow, uczestniczka drugiego etapu Afryki Nowaka....
Kazimierz Nowak zasługuje na tę wyprawę – rozmowa z Jakubem Pająkiem

Kazimierz Nowak zasługuje na tę wyprawę – rozmowa z Jakubem Pająkiem

O tym jak fantastycznym facetem był Kazimierz Nowak, jego samotnej wyprawie przez Czarny Ląd i trwającej właśnie rowerowej sztafecie, która ma uczcić wyczyn sprzed osiemdziesięciu lat opowiada Jakub Pająk, jeden z pomysłodawców i organizatorów Afryka...

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele