21 kwietnia 2010

Witajcie w wolnym Tybecie

Nie tylko Dalajlama

McLeod Ganj to nie tylko Dalajlama. W mieście i jego pobliżu działają liczne instytucje mające na celu podtrzymywanie tybetańskiej tradycji, a przez to świadomości narodowej Tybetańczyków.

To również siedziba Tybetańskiego Rządu Wyzwolenia w ramach, którego działa siedem departamentów. Do najważniejszych należą te, które zajmują się wykształceniem i podtrzymaniem świadomości narodowej. Rząd zajmuje się również koordynacją pomocy humanitarnej udzielanej Tybetańczykom przez różne organizacje pomocowe na świecie. Wspiera także Dalajlamę w jego staraniach do wynegocjowania z rządem chińskim rzeczywistej autonomii dla Tybetu. Według strategii Dalajlamy nazywanej „drogą środka” (ostatnio zresztą coraz bardziej krytykowanej przez młodych Tybetańczyków) Tybet powinien uzyskać status specjalnego regionu autonomicznego, na co jednak nie chcą się zgodzić władze w Pekinie.

Sama miejscowość wydaje się bardzo kameralna, choć przedmieścia rozrzucone są na kilku okolicznych wzgórzach. Osoby, które liczyły na coś bardziej okazałego, niemal zobaczenia małej Lhasy, zawiodą się. Trzeba wykazać większe zaangażowanie, by poznać i docenić to, w jaki sposób, mimo licznych przeciwności, udało się Tybetańczykom dokonać tak wiele w niesprzyjających okolicznościach.

McLeod Ganj stanowi centrum diaspory Tybetańczyków w Indiach. (Fot. Andrzej Juda)

Centrum diaspory

McLeod Ganj stanowi centrum diaspory Tybetańczyków w Indiach. W całym kraju jest ich ponad 100 tysięcy. Każdego roku tysiące – najczęściej młodych Tybetańczyków -przedostaje się nielegalnie przez granicę. Często wędrówka trwa miesiącami. Przy przekraczaniu granicy uciekinierzy są narażeni na liczne niebezpieczeństwa w tym odmrożenia kończące się amputacją. Nielegalne przekraczanie granicy staje się coraz bardziej ryzykowne. Chińczycy wzmogli czujność w związku z krwawymi rozruchami sprzed kilku miesięcy. Uciekinierzy najczęściej przedostają się do Nepalu, skąd są odsyłani do Centrum Przyjęć Uchodźców w McLeod Ganj. Stamtąd wysyłani są do szkół lub klasztorów w celu otrzymania odpowiedniego wykształcenia.

Polityka chińska w Tybecie zmierza do całkowitego wynarodowienia Tybetańczyków. W tym celu zniszczono tysiące świątyń i klasztorów (ponad 90%), zabito ponad milion Tybetańczyków. Władze chińskie prowadzą stałe osadnictwo chińskie, by trwale zmienić skład etniczny tych terenów. Już teraz Tybetańczycy są mniejszością w swoim kraju. Jedyna szansa na lepsze życie i zdobycie tybetańskiego wykształcenia to emigracja do diaspory tybetańskiej w Indiach.

Po kilkudniowym pobycie w Dharamsali nie mamy wątpliwości, że stworzono tu dobrze funkcjonującą namiastkę utraconej ojczyzny. Chciałoby się by takie działania były możliwe w Tybecie. W naszych głowach kotłuje się jednak obawa czy za jakiś czas z kultury tybetańskiej nie zostanie jedynie to, co oglądaliśmy w indyjskiej części Tybetu. Chińskie osadnictwo w Tybecie i polityka sinizacji z każdym rokiem zmienia na niekorzyść Tybetańczyków skład etniczny tego regionu. Już teraz mieszka tam około 8 milionów Chińczyków.

W modlitwie pomagają młynki modlitewne. (Fot. Andrzej Juda)

Niepokojące jest systematyczne łagodzenie nastawienia do Chin krajów zachodnich, dla których olbrzymi chiński rynek jest ważniejszy niż życie i wolność Tybetańczyków. Nadzieją na zmianę polityki władz chińskich wobec tego kraju jest stałe bogacenie się społeczeństwa chińskiego oraz powolna liberalizacja i w związku z tym przebijająca się wiedza na temat Tybetu. Będzie to z pewnością długi proces i zachodzi obawa, co wtedy zostanie jeszcze z narodu tybetańskiego wraz z jego unikalnym dziedzictwem kulturowym?

Trochę historii

Początki państwa tybetańskiego sięgają VII wieku. W latach 1950-51 armia komunistycznych Chin zajęła Tybet, czyniąc go częścią swojego państwa. Podstawą do tego miał być fakt, że oba kraje były kiedyś częścią imperium mongolskiego.

W związku z narastającym uciskiem politycznym doszło w 1959 roku do wybuchu powstania. Dalajlama zmuszony był udać się na emigrację do Indii gdzie powołał emigracyjny rząd i parlament. Na skutek bezwzględnej polityki chińskiej w ciągu kilkudziesięciu lat zginęło około 1,2 miliona Tybetańczyków z 6 milionowego narodu. Jest to skala porównywalna z ubytkiem obywateli polskich w czasie II wojny światowej.

MAPA [zoom=5]

Strony: 1 2
  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Andrzej Juda

Andrzej Juda

Prawnik i historyk. Doktorant historii. Z zamiłowania podróżnik.
Podobne artykuły
Ladakh – kraina wysokich przełęczy

Ladakh – kraina wysokich przełęczy

Trudno nie zakochać się w tym fascynującym regionie Indii położonym na pograniczu Himalajów i Karakorum. Odkąd wjechaliśmy na teren Ladakhu jesteśmy zauroczeni tutejszymi krajobrazami....
Tybetański krajobraz – kraina snów…

Tybetański krajobraz – kraina snów…

Tybet coraz bardziej się zmienia. Jednak chociaż kultura i religia umierają tu z każdym dniem, to jego natura przez cały czas zachwyca. Zapraszamy do krainy gór, jezior, pastwisk i jaków… To poezja kolorów i balsam dla duszy. ...
Życie w rytmie mantry…

Życie w rytmie mantry…

Jak zdefiniować buddyzm? Czy jest to filozofia, religia, system wierzeń, a może styl życia? Najlepiej ujął to w słowa Dalajlama "W buddyzmie wszystko zależy często od poziomu lub kąta widzenia. Wszelkie stwierdzenia ogólne i ostateczne wydają się nam...
Pakistan: wirujący trans w mieście Lahore

Pakistan: wirujący trans w mieście Lahore

Będąc w pakistańskim Lahore, oprócz zwiedzania zabytków, włóczenia się po uliczkach i bogatych doznań kulinarnych, można doświadczyć czegoś bardzo niespotykanego: można zobaczyć wpadających w trans wirujących sufistów i obserwować jak pieniądze lecą ...

Komentarze: 3 »

  • Ewa Serwicka

    Udało się Wam w końcu spotkać Dalajlamę?

  • Żorż

    eee, wspomnieli by raczej.

  • krisso

    bylem dwa lata temu i udalo mi sie byc na wizycie u dalej lamy!!!! wspaniala przygoda z nietuzinkowa osobowoscia. jest ogromnie bezposredni!!! dla wizytujacych dharmasale – jest komorka prasowa w swiatyni, ktora podaje terminy spotkan z dalej lama – polecam!!!!

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele