21 listopada 2009

Czym jeździ się w kraju tysiąca uśmiechów?

Tajlandia. Ulice pełne są skuterów, tuk-tuków oraz riksz. Podróżuje się nimi wygodnie i szybko. Autobusy sprawdzają się jedynie na dłuższych dystansach. Czym i jak jeździ się w Tajlandii?

skutery w azji

1. Tajlandia, Phuket Town. Ulice Tajlandii zalane są skuterami. W niektórych małych uliczkach, można spotkać jeszcze modele sprzed lat. (fot. Paweł Olszański)

tajlandia19

2. Tajlandia, Fang. Nie ważne w ile osób. Nie ważne, że bez kasku. Nie ważne, że bez fotelika. Ważne, że do przodu. (fot. Paweł Olszański)

tajlandia20

3. Tajlandia, okolice Chiang Mai. Ile pomysłów, tyle możliwości użytkowania skuterów. (fot. Paweł Olszański)

tajlandia29

4. Tajlandia, Chiang Rai. W każdym mieście można spotkać rikszarzy, którymi często są panowie dobrze po 50. (fot. Paweł Olszański)

tajlandia24

5. Tajlandia, Chiang Rai. Alternatywą dla riksz są tuk-tuki. Kierowcy są zazwyczaj specjalistami w mijaniu aut w korkach na milimetry. Dosłownie. Lepiej nie wystawiać. (fot. Paweł Olszański)

Tajlandia100

6. Tajlandia, Bangkok. Poziom spalin w stolicy, jeden z największych na świecie sprawia, że podróżowanie tuk-tukiem w godzinach szczytu nie należy do najprzyjemniejszych. (fot. Paweł Olszański)

tajlandia33

7. Tajlandia, Chiang Rai. W mieście sprawdzają sie również Songthaew, czyli pickupy z dachem i dwoma ławeczkami, na których mieści się 10 osób, oraz trzej pasażerowie na schodku. W mniejszych miasteczkach pełnią rolę autobusu miejskiego. (fot. Paweł Olszański)

tajlandia26

8. Tajlandia, Bangkok. Znalezienie odpowiedniego autobusu dla obcokrajowca nie należy do najłatwiejszych zadań. (fot. Paweł Olszański)

DSCN6395

9. Tajlandia, okolice Surat Thani. Najpopularniejszymi markami aut w Tajlandii są: Isuzu, Toyota, Suzuki. (fot. Paweł Olszański)

  • Spodobał Ci się wpis? Podziel się:
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Blip
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • RSS
Paweł Olszański

Paweł Olszański

Zagorzały zwolennik idei GapYear i zapalony backpacker. Nie ważne gdzie, najważniejsze jest być w drodze.
Podobne artykuły
Ladyboy Show – szalona noc w Bangkoku

Ladyboy Show – szalona noc w Bangkoku

Nie są mężczyznami, ale nie czują się też kobietami. To kathoey, przedstawiciele trzeciej płci z Tajlandii. Uprawiają kobiece zawody: ekspedientek, kelnerek, prostytutek. Albo występują w kabaretach....
Święta, święta i… więcej świąt!

Święta, święta i… więcej świąt!

Umówmy się, praca w taj­skiej szkole to nie szczyt zawo­do­wych marzeń. Nie przy­nosi ona ani wiel­kiego pre­stiżu, ani for­tuny a i z satys­fak­cją bywa róż­nie. Ale na jedno narze­kać nie mogę – mam naprawdę dużo wolnego....
Woda wdarła się do Bangkoku

Woda wdarła się do Bangkoku

Światowe media już kilka tygodni temu ogłosiły Bangkok miejscem totalnej katastrofy naturalnej. Tak naprawdę jednak dopiero teraz fala powodziowa dociera do miasta zalewając jego północne dzielnice. Nie jest jeszcze przesądzone, czy woda dotrze do śc...
Lewy w szczękę, kolano w brzuch

Lewy w szczękę, kolano w brzuch

Ciosy zadawane łokciami, kolanami, głową, pięściami, stopami, dźwignie. Wszystko z pełną siłą i szybkością, tak żeby jak najszybciej pokonać przeciwnika na polu bitwy, po tym, jak w zamieszaniu straciłeś swoją broń. To Muay Boran – antyczna sztuka wa...

Komentarze: 1 »

  • qorek

    mi zdarzyło się widzieć w Tajlandii 5 osób na jednym motorku! oczom nie wierzyłem… jak widać można…

Dodaj komentarz


PARNTERZY:Szkoły na końcu świataWyprawy z ReporteremWydawnictwo KarakterDobre Ziele