Barszcz ukraiński? Zdecydowanie polecam!


Bartek Borys


Sytuacja polityczna na Ukrainie, zmieniająca się w ostatnich tygodniach bardzo szybko, zwróciła uwagę świata – głównie ze względu na ofiary brutalności władz ukraińskich oraz groźbę konfliktu ukraińsko – rosyjskiego, na to, co się w tym kraju dzieje. Obserwacja bieżących wydarzeń to jedno, jednak ważne jest również zrozumienie co było ich przyczyną. Czy Barszcz ukraiński, książka Piotra Pogorzelskiego, będącego od 2006 roku kijowskim korespondentem Polskiego Radia, może nam w tym pomóc?

Sam autor pisze, że Ukraina zawsze była dla niego interesująca, a celem niniejszej publikacji jest nadzieja, że dzięki niej Polacy poznają Ukraińców lepiej i mniej będzie opinii w rodzaju tych, że każda Ukrainka to prostytutka albo sprzątaczka. Przekonajmy się, co z tych zapowiedzi wynikło.

Wybór zagadnień, opisanych przez Piotra Pogorzelskiego w piętnastu rozdziałach Barszczu ukraińskiego, jest dość szeroki. Począwszy od struktury społecznej i językowej Ukrainy, przez jej system polityczny, kwestię korupcji i rolę oligarchów, trudną historię, aż po tematy takie jak ukraińskie kobiety, muzyka, alkohol oraz Euro 2012. Każdy rozdział zakończony jest krótkim, bezpośrednio związanym z podejmowanym w nim problemem, wywiadem. Rozmówcami Piotra Pogorzelskiego są zarówno historycy czy też dziennikarze, jak i przeciętni obywatele Ukrainy.

Rozdziały poświęcone ukraińskiej polityce oraz targających nią problemach, w szczególności korupcji i oderwaniu rządzących od społeczeństwa i jego potrzeb, pozwalają lepiej zrozumieć przeciwko komu od końca ubiegłego roku protestowali Ukraińcy na kijowskim Majdanie. Publikacja fotografii, m.in. z opuszczonej przez prezydenta Wiktora Janukowycza luksusowej willi, jest tylko potwierdzeniem skali korupcji ukraińskich elit politycznych i ich umiłowania do kiczowatego przepychu w najgorszym wydaniu. Pogorzelski opisuje na przykład kosztujący siedemset tysięcy dolarów i wysadzany złotem oraz diamentami zegarek jednego z parlamentarzystów, Jurija Iwaniuszczenki.

Drugim poważnym ukraińskim problemem jest korupcja, bez której wielu spraw w tym kraju nie da się załatwić. Sam proces wręczania łapówki stał się tu czymś oczywistym i naturalnym. Uniemożliwia to rzecz jasna normalne funkcjonowanie państwa, aczkolwiek Pogorzelski znajduje kilka plusów takiego stanu rzeczy. Zaznacza oczywiście, że należy je traktować z przymrużeniem oka. Nie da się jednak nie przyznać mu racji, że – porównując Ukrainę z Białorusią – korupcja utrudnia stworzenie sprawnie działającego państwa totalitarnego, a duszona przez reżim Łukaszenki inicjatywa prywatna jest na Ukrainie przez państwo wspierana, czy wręcz pożądana. Oczywiście sytuacja taka ma miejsce tylko wtedy, gdy z tego prywatnego biznesu poszczególni urzędnicy czerpią odpowiednie zyski.

Z punktu widzenia polskiego czytelnika bardzo interesująca jest część książki poświęcona ukraińskiej historii. Autor przedstawia ukraiński punkt widzenia na ludobójstwo polskiej ludności Wołynia (i nie tylko), którego w czasie II wojny światowej dopuściła się Ukraińska Powstańcza Armia. Podkreślona jest również różnica w interpretacji tych wydarzeń oraz kwestii Wielkiego Głodu na Ukrainie Zachodniej i Wschodniej. Oczywiście terminy „wschodnia” i „zachodnia” nie odnoszą się jedynie do geografii, lecz do pewnego stanu umysłu i sposobu postrzegania świata, z których jeden jest przesiąknięty wieloletnią radziecką propagandą, a drugi stara się być mu całkowicie przeciwny. Ogrom strat, który dotknął naród ukraiński zarówno z powodu wspomnianego już Wielkiego Głodu w latach 1932 – 1933, a także w czasie II wojny światowej sprawia, że szacowane na ok. 100 tys. ludzi polskie ofiary rzezi wołyńskiej wydają się być nieistotne. Rozdział Wołyń kończy bardzo ciekawa rozmowa z lwowskim dziennikarzem Antinem Borkowskim, aczkolwiek jest rzeczą oczywistą, że z jego punktem widzenia wielu Polaków się nie zgodzi.

Pozostałe rozdziały Barszczu ukraińskiego i poruszane w nich zagadnienia są również ciekawe, lecz chciałbym zwrócić uwagę na rozdział ostatni zatytułowany Kraina marzeń. Przeczytać w nim można wypowiedzi kilkunastu ukraińskich intelektualistów, artystów i publicystów, którzy piszą czym dla nich jest i może być Polska. Sam autor przyznaje, że nasz kraj jest tam przedstawiony idealistycznie, co jest oczywiste dla polskiego czytelnika, niemniej jednak pamiętając o perspektywie, z której wyrażane są te opinie, jest to świetne uzupełnienie publikacji.

Barszcz ukraiński ma wiele zalet, które zachęcają do lektury. Można odczuć, że autor – ze względu na lata spędzone na Ukrainie – ma na temat tego kraju dużą wiedzę i chce się nią dzielić z Czytelnikiem, co ze względu na prosty i zrozumiały język wychodzi mu bardzo dobrze. Świetnym pomysłem są porozdziałowe wywiady, będące dobrym uzupełnieniem poruszanej w nich tematyki. Poruszane w kolejnych częściach książki zagadnienia sprawiają, że publikacja ta jest swojego rodzaju kompendium wiedzy ogólnej na temat Ukrainy, jednakże detale, które można znaleźć w poszczególnych jej rozdziałach sprawiają, że jest to kompendium niezwykle wciągające.

Mimo tego, że książka została napisana jeszcze przez tym, kiedy władzę na Ukrainie utracił – przynajmniej na razie – Wiktor Janukowycz, trudno ją traktować jako nieaktualną. Niemniej jednak pojawia się w niej kilka prognoz, które się już nie sprawdziły. Trudno wobec tego uznać to za wadę. Taką wydaje mi się, choć będzie to chyba drobne czepialstwo z mojej strony, brak jakiegokolwiek zakończenia. Aczkolwiek gdybym sam miał usprawiedliwiać autora napisałbym,
że w takowym zapewne znalazły by się wspomniane już wcześniej przewidywania co do ukraińskiej przyszłości, wiec ich brak wyszedł książce tylko na dobre. Oprawie graficznej nie mogę zbyt wiele zarzucić gdyż poza okładką praktycznie jej nie ma. Brakuje mi jakichkolwiek zdjęć, a także mapy Ukrainy, które niewątpliwie wzbogaciły by książkę. Do samej okładki nie mam zbyt wielu uwag.

Podsumowując muszę napisać, że Barszcz ukraiński przeczytałem z przyjemnością i w przyszłości z chęcią sięgnę po kolejne publikacje Piotra Pogorzelskiego, jeśli takowe się pojawią. A obecna sytuacja społeczno – polityczna Ukrainy sprawia, że tematów – niestety głównie mało optymistycznych – nie powinno zabraknąć.

Barszcz ukraiński jest pracą wartościową i dla wszystkich tych, którzy na Ukrainę się wybierają, lub tym krajem się po prostu interesują. Jest to książka godna polecenia. Warto uzupełnić ją jednak takimi lekturami jak chociażby Pomarańczowy Majdan Marcina Wojciechowskiego i – jako historyk muszę to napisać – lekturami poświęconymi Wielkiemu Głodowi i zbrodni wołyńskiej, gdyż to co na ich temat w książce Piotra Pogorzelskiego czytamy to raczej nie fakty, ale ich interpretacja i to tylko ze strony ukraińskiej.

Ze swojej strony mogę napisać tylko jedno – zdecydowanie polecam!

* * * * *

Piotr Pogorzelski, Barszcz ukraiński. Wydawnictwo Helion 2014, ss. 352.

Bartek Borys


Historyk, miłośnik podróży z plecakiem. Planuje kolejną wyprawę w dzień powrotu z poprzedniej, uwielbia być w drodze. Od czasu do czasu wrzuca zdjęcia na My Point of View.

Komentarze: Bądź pierwsza/y